Jak mówi wójt Krzysztof Ficoń, pierwszym i najważniejszym problemem jest słaba jakość drogi powiatowej łączącej Bierawę z Ciskiem, a dopiero konsekwencją są ciężarówki, które zaczęły wybierać ten odcinek jako skrót. – Ta droga w takim stanie nie może przyjmować ciężkiego transportu – zastrzega włodarz.
Przypomina, że problem narósł jesienią, gdy ciężarówki Cemexu zaczęły korzystać z drogi powiatowej jako wyjazdu z kopalni, choć – jak zaznacza – plan zagospodarowania przestrzennego przewidywał zupełnie inny wyjazd, przez teren zakładów azotowych.
– Cemex wykorzystał sytuację i jesienią zaczął jeździć drogą powiatową, choć nie taki był pierwotny zamiar – mówi włodarz gminy Bierawa. Do tego doszedł transport z nowej kopalni w Roszowicach w gminie Cisek. Jak dodaje rozmówca, większość kruszywa jedzie na Śląsk, dlatego transport ciężki wybierał skrót przez Bierawę. Droga nie była przygotowana na taki tonaż, a jej stan – szczególnie jesienią i zimą – stwarzał realne zagrożenie.
Wójt Ficoń przyznaje, że ograniczenie może uderzać w przedsiębiorców, jednak bezpieczeństwo mieszkańców musi być priorytetem. – Droga w takim stanie nie może przyjmować ciężkiego transportu, to jest oczywiste – podkreśla. Dodaje, że aby trasa mogła być ponownie otwarta dla tirów, musiałaby zostać przebudowana od podstaw. – Żeby ta droga spełniała wymagane parametry, musi być całkowicie przebudowana, z nową podbudową i poszerzeniem – zaznacza, jednocześnie przyznając, że na razie nie ma informacji o środkach na taką inwestycję.
Wójt zapewnia, że docelowo transport z kopalni Cemex nie będzie prowadzony przez centrum Bierawy. – Cemex ma jasne wytyczne – wyjazd ma odbywać się inną drogą, nie przez Bierawę – mówi stanowczo. Prace nad alternatywną trasą trwają, ale procedury przeciągają się z powodu odwołań. – To może potrwać nawet rok, bo widzimy, jak wyglądają procesy administracyjne – ocenia Ficoń. Podkreśla jednak, że nie ma mowy, by w przyszłości transport z Cemexu odbywał się przez Bierawę.
Pytany o sytuację gminy Cisek, wójt odpowiada, że tamtejsze drogi są w lepszym stanie niż odcinek Bierawa–Cisek. – Na relacji Bierawa–Cisek mijanie się tira z osobówką to ryzyko uszkodzenia samochodu, pobocza są poobrywane, a jezdnia w fatalnym stanie – mówi wójt. Zwraca jednak uwagę, że problem jest szerszy niż tylko transport z jednej kopalni. – Powstaje wiele kopalń, a drogi nie są dostosowane – żyjemy w takiej rzeczywistości i musimy to brać pod uwagę – dodaje.
Przyznaje, że ruch ciężki z Roszowic również korzystał ze skrótu przez Bierawę, ale – jak mówi – istnieje alternatywa przez Koźle i obwodnicę, którą kierowcy mogą wykorzystywać. Podkreśla jednak, że kumulacja transportu z kilku kierunków doprowadziła jesienią do sytuacji kryzysowej. – To się zaczęło kumulować i była tragedia – inaczej tego nie nazwę – mówi wójt Ficoń.
Na razie ograniczenie do 15 ton pozostaje w mocy. To decyzja starosty, który – jak podkreśla wójt – podjął właściwą decyzję w tej sytuacji. – Obowiązuje całkowite ograniczenie, bo droga jest w fatalnym stanie – mówi wójt. Dodaje, że choć firmy sygnalizują gotowość do tymczasowego wsparcia napraw, to nie zmienia faktu, że docelowo potrzebna jest pełna przebudowa. – Problem trzeba rozwiązać systemowo, inaczej będziemy wracać do tego co roku – podsumowuje.


















Napisz komentarz
Komentarze