Reklama
piątek, 15 maja 2026 19:03
Reklama
Reklama
Reklama

MiniMAL. Taaaki supermarket. MiniMALne wzburzenie

W powiecie kędzierzyńsko-kozielskim powstanie największy supermarket MiniMAL. Na jego budowie trwają już pierwsze prace prowadzone przez firmę MEC. Jak powiedział nam inwestor (przedstawiciel firmy WGF), jeżeli nic nie przeszkodzi w budowie, to zakończenie robót planowane jest na listopad. Będziemy więc mogli zrobić tam przedświąteczne zakupy.
  • Źródło: Gazeta Lokalna
MiniMAL. Taaaki supermarket. MiniMALne wzburzenie

Autor: JAD

- W Kędzierzynie-Koźlu zainwestowaliśmy dlatego, ponieważ w okolicy nie ma żadnego średniego marketu. MiniMAL będzie miał powierzchnię 3 400 m2. Obecne osiedlowe sklepy mają powierzchnię od 400 do 500 m2 - powiedział nam inwestor. Dodał, że podczas weekendów okoliczni mieszkańcy na większe zakupy są zmuszeni jeździć do Rybnika, Zabrza, Gliwic. Przyszły supermarket MiniMAL będzie obiektem piętrowym, w którym będzie można kupić artykuły spożywcze, chemiczne, kosmetyki, w mniejszej ilości odzież. - Towar będzie bardzo dobrej jakości - zapowiada inwestor. Piętro budynku o powierzchni 137 m2 zostanie prawdopodobnie przeznaczone na gabinety lekarskie. W przyszłym supermarkecie zatrudnienie znajdzie 140 osób i 40 w lokalach wynajętych na terenie MiniMAL-a. Obecnie trwająca budowa sprawiła, że na jakiś czas zagrodzone zostały budki telefoniczne. Jednakjuż niedługo, nawet podczas dalszej budowy, zostaną one udostępnione. Podobnie, znajdujące się na terenie budowy, drzewa. Dziesięć z nich będzie przesadzonych.

Firma inwestycyjna WGF ma swoją siedzibę we Frankfurcie nad Menem. Na terenie całej Europy buduje hotele, biurowce, super i hipermarkety, budynki mieszkalne oraz zajmuje się zakładaniem infrastruktury wodnokanalizacyjnej dla miast.

Agnieszka KACZMAR

MiniMALne wzburzenie

Budowa nowego supermarketu w centrum Kędzierzyna-Koźla w szybkim tempie posuwa się naprzód. Klamka zapadła, ale cała sprawa nadal budzi wiele kontrowersji.

Zdania, jak zwykle w takiej sprawie, są podzielone. Mieszkańcy Kędzierzyna-Koźla w większości są zadowoleni z nowej placówki handlowej. Mniej powodów do radości mają lokatorzy bloków sąsiadujących ze sklepem, obawiający się hałasu i śmieci. Najwięcej sprzeciwów zgłaszająkupcy z pobliskiego targowiska. - Jesteśmy oburzeni faktem powstania w sąsiedztwie tak dużej konkurencji. Z jej powodu wielu kupców z targowiska “klęknie” - powiedział GL chcący zachować anonimowość właściciel jednego ze stoisk na “Manhattanie”

Budowy nic już jednak nie powstrzyma, bo jak wiadomo, inwestor - WGF Polska sp. z o.o. - zgromadził wszystkie potrzebne pozwolenia, a całe przedsięwzięcie jest zgodne z prawem. Oprócz oficjalnych protestów pozostaje żal kupców z “Manhattanu” do władz miasta, że zgadzając się na powstanie spornego obiektu, nie skonsultowały się ze wszystkimi zainteresowanymi. - Nie możemy odmawiać w przypadku, gdy przeznaczenie mającego powstać obiektu jest zgodne z planem zagospodarowania przestrzennego miasta. Od takiej bezprawnej decyzji każdy inwestor mógłby się odwoływać - wyjaśnia wiceprezydent miasta Wiesław Fąfara.

Co by było, gdyby władze lokalne nie zgodziły się na lokalizację kontrowersyjnej inwestycji, można tylko przypuszczać. Obiekt taki mógłby bez żadnych przeszkód powstać na granicach naszego miasta, bo właśnie niedawno w planach przestrzennego zagospodarowania gmin Reńska Wieś i Bierawa znalazły się, na obrzeżach Kędzierzyna-Koźla, miejsca pod handel i usługi. Te same kryteria spełnia miejsce przy alei Jana Pawła II. Pawilon MiniMAL-u, jako obiekt handlowo-usługowy, spełnił więc podstawowe wymogi prawne i dlatego w bardzo krótkim czasie będziemy mieli w centrum naszego miasta największy dotychczas kompleks handlowy. Na obecnym etapie na temat powstającego supermarketu można jedynie spekulować: jakie będą ceny, asortyment, kompozycja architektoniczna sklepu - to wszystko będzie można ocenić po otwarciu obiektu. Interesujące jest, jak działają podobne sklepy na terenie całego kraju. O to zapytaliśmy w instytucjach kontrolujących poprawność funkcjonowania podobnych podmiotów gospodarczych.

- Warunki i bezpieczeństwo pracy w nowo powstających wielkich sklepach są na ogół dobre. Częstą nieprawidłowością jest naruszenie czasu pracy pracowników, którzy pracują zbyt długo. Powszechną praktyką stosowaną nie tylko przez supermarkety jest aneksowanie umów zawieranych na czas określony, co nie jest niezgodne z obowiązującym prawem, ale powoduje brak poczucia stabilności u ludzi zatrudnianych w tych placówkach - poinformował nas Roman Zemanek z Państwowej Inspekcji Pracy w Opolu.

- Nasz urząd badał zagadnienie wpływu dużych supermarketów na otaczające je środowisko handlowe i stwierdził, że obroty w okolicznych sklepach rzeczywiście spadają. Z drugiej strony, takie sąsiedztwo jest bardzo pouczające dla mniejszych handlowców. Nierzadko zrzeszają się oni w większe grupy, poszerzają zakres działania, doskonalą swoją działalność. Najczęściej wykazywane uchybienia w sklepach wielkopowierzchniowych to mylna cena na artykułach, przeterminowane produkty i ze względu na masowy charakter sprzedaży - brak informacji o towarze - wyjaśnił nam Wojciech Piotrowski, wicedyrektor Inspekcji Handlowej w Opolu. 

Niedługo nowy supermarket wkomponuje się w pejzaż naszego miasta, a jego istnienie przestanie budzić jakiekolwiek emocje. Nie spodziewajmy się jednak, że podobne sprawy nie będą powracać. Jak wiadomo, przy ulicy Kozielskiej, w sąsiedztwie Shella, przygotowany jest plac pod budowę innego sklepu, którego inwestorem jest tym razem kapitał holenderski. 

Krzysztof BEDNARZ

SONDA: Potrzebny, ale niebezpieczny

Wiesław Fąfara, wiceprezydent K-K: - Wołałbym, aby w naszym mieście powstawały średnie i duże zakłady produkcyjne zatrudniające ponad 50 osób. Owszem, w supermarketach znajdzie zatrudnienie także wielu mieszkańców naszego regionu, ale z drugiej strony uderzy to w rodzimych handlowców. Nie wiem, czy inwestor niemiecki badał nasz miejscowy rynek zbytu, przecież obecnie miasto i mieszkańcy mają problemy finansowe.

Janusz Kaczmarczyk, kierownik Wydziału Urbanimiasta, a styki i Architektury UM K-K: - Na terenie naszego miasta w przeszłości popełniono wiele błędów w przestrzennym zagospodarowaniu miasta, a najpoważniejszym z nich było budowanie wieżowców. Obiekty handlowe, jakimi są supermarkety, pasują do planu ogólnego zagospodarowania przestrzennego miasta, więc powstawanie ich od strony architektonicznej nie wydaje się uchybieniem. Zapoznałem się z projektem budowanego supermarketu i muszę powiedzieć, że jest to nowoczesne przedsięwzięcie.

Władysław Przybysz, handlowiec, prezes Stowarzyszenia Prywatnych Kupców “Manhattan”: - Uważam, że konkurencja jest wskazana. Sklepy wielkopowierzchniowe pokazują kulturę handlu i uczą dbać o jakość usług. Ale tej konkurencji w naszym mieście robi się już za dużo. Na Zachodzie supermarkety w aglomeracjach powyżej 100 tys. ludności mogą być budowane 20-30 km od centrum. Normują to odpowiednie przepisy prawne. A u nas w samym środku miasta stawia się duży market. Chcemy wejść do Unii Europejskiej, to dostosujmy także nasze prawo handlowe, dla dobra nas wszystkich.

Henryk, emeryt: - Mieszkam właśnie obok budowanego supermarketu i on nie przeszkadza mi w ogóle. Innym lokatorom mogą się nie podobać utrudnienia, które są spowodowane robotami. Nie ma gdzie postawić samochodu, ale podobno mają zbudować parking. Trudno mi teraz powiedzieć, czy będę zadowolony czy nie, zobaczymy jak prezentować się będzie obiekt. Jak dla mnie, będzie położony trochę za blisko bloków i ulicy.

Laura, 22 lata: - Wielu mieszkańców z Kędzierzyna-Koźla jeździ do podobnych sklepów na Śląsku, teraz będą mieli taki w centrum. Może miejsce jest trochę niefortunne, a poza tym ucierpią drobni sklepikarze z całego miasta. Wznosi się coraz więcej sklepów dużych i małych, a społeczeństwo coraz bardziej ubożeje, dlatego mam duże wątpliwości, czy supermarkety powinny powstawać w naszym mieście. 

Uciekający kapitał

Zwykle to, co wiemy o pracy w handlu, wynosimy z codziennych wizyt w sklepach. Z trochę innej perspektywy patrzą na to kupcy. O handlu, małych i dużych sklepach rozmawiamy z prywatnym przedsiębiorcą, właścicielem trzech sklepów spożywczych na terenie Kędzierzyna-Koźla, Marianem Raczkowski.

- Od ponad 10 lat gospodarka polska przechodzi przeobrażenia. Zawitał do nas wolny rynek, powstają jak grzyby po deszczu supermarkety i dyskonty, inne sklepy upadają. Co dla handlu niosą te wszystkie zmiany? 

-Ludzie jeść muszą, dlatego branża spożywcza jest w miarę bezpieczna i niezależna od zmieniających się czasów. Na tym kończą się chyba przywileje działania w tej gałęzi handlu. Zubożenie społeczeństwa odbija się także na właścicielach małych sklepów, istnieją jednak dla nas większe zagrożenia. Konkurencja ze strony dużych marketów zachodnich korporacji coraz silniej doskwiera drobnym przedsiębiorcom. Zachodni kapitał, tak chętnie zapraszany na nasz rynek, powoli przyczynia się do pogorszenia sytuacji lub upadku rodzimych sklepów i firm produkcyjnych.

- Duże supermarkety konkurują z małymi sprzedawcami, dlaczego I miałyby szkodzić zakładom wytwórczym?

- Rzeczywiście, najpierw upadają mali sprzedawcy, ale w konsekwencji tego hurtownie, które zaopatrywały te sklepy, mają coraz większe trudności ze zbytem towaru i często plajtują. Odbija się to także na producentach, którzy zaopatrywali zlikwidowane hurtownie. Nie mogąc znaleźć rynku zbytu, muszą je zamykać lub ograniczać swoją działalność. To nie jest żadna ekonomiczna teoria, ale twarde realia. W całym kraju i tu, na Opolszczyźnie, zdarzyło się wiele takich przypadków. Supermarkety tworzą własną sieć hurtowni i producentów, którzy wytwarzają tzw. polskie produkty, o czym często informują na etykietach. Polskość tych produktów kończy się często na tym, że zostały wyprodukowane w kraju, przy użyciu taniej polskiej siły roboczej.

- Ale przecież odwiedzając super-market, widzimy na półkach produkty wielu marek reklamowanych w naszych mediach. 

- Zgadza się, ale proszę zwrócić uwagę, co to są za firmy. Wielcy potentaci należący do zagranicznych konsorcjów. Ewentualnie duże polskie zakłady. A tu jest mowa o drobnej przedsiębiorczości, a podobno to ona jest przyszłością naszej gospodarki. Proszę znaleźć w supermarkecie artykuły małej firmy Kowalskiego czy Nowaka. Daremny to trud, podobnie, jak zrozumienie naszej polityki gospodarczej prowadzonej od roku 1989. Zagraniczni inwestorzy zwolnieni są od płacenia podatków przez pięć lat i korzystają z refundacji dla zatrudnianych pracowników. Mówi się, że tworzą miejsca pracy, ale to chyba wszystko, co mogą zaoferować. W zamian wypompowują pieniądze z miast, gmin i całego kraju daleko za granicę. Ten kapitał, który mógłby być zainwestowany na miejscu, wycieka nam przez palce. Małe sklepy nie posiadają takich ulg, jakie się oferuje zagranicznemu kapitałowi. Nie ma równych: szans w tej konkurencji, dlatego, też taka rywalizacja po prostu nie istnieje, mali przegrywają już na starcie. 

- Jeśli tak jest w istocie, to jakie jest wyjście z tej sytuacji? 

- Tylko równość podatkowa i idące za tym zmiany w prawie gospodarczym mogą coś zmienić. Sieci supermarketów i tak dysponują zwykle potężnym kapitałem, więc nie zaszkodzi im normalne płacenie podatków. Po zrównaniu szans małe przedsiębiorstwa nie będą musiały upadać. Może tylko czasami zostaną zmuszone do obniżenia marży albo ograniczenia zatrudnienia, ale lepsze to niż plajta. Ja nie mam nic przeciwko dużym sklepom z udziałem zagranicznego kapitału. Jest wystarczająco wiele miejsca na rynku dla dużych i małych handlowców, ale musi zostać zachowana pewna równowaga, inaczej odbije się to na nas wszystkich. Tworzenie sieci supermarketów w naszym mieście powinno się skończyć na dwóch, trzech takich obiektach, nie więcej.

- Może zatem konsumenci powinni być lokalnymi patriotami i kupować tylko u drobnych handlowców?

- W obecnej sytuacji jest to mało realne. Każdy chciałby oszczędzić, więc wybiera tańsze sklepy. Supermarkety, mając większy obrót i ulgi podatkowe, mogą bardzo nisko zejść z marżą, a tym samym przyciągnąć więcej klientów. Kupujący zwracają uwagę na cenę towaru, niewielu obchodzi, co dalej dzieje się z pieniędzmi. Nikt nie zdaje sobie sprawy, że handel to jakby ostatni etap produkcji i kluczowa dziedzina gospodarki. Przecież produkcja żywności to prawie strategiczna dziedzina przemysłu każdego państwa. Logiczne, że łatwiej sprzedać artykuły spożywcze wytworzone tanio i na miejscu niż stal, maszyny itd. Dlaczego więc coraz więcej zakładów przechodzi w obce ręce, a coraz mniej jest polskich sklepów? Winne są przepisy i ci, co je stworzyli, nie niczego nieświadomi konsumenci.

- Czy w takim razie skazani jesteśmy na kupowanie w supermarketach?

- Nie jest tak źle. Dobry handlowiec, dbający o swój sklep i klienta, utrzyma się na rynku. Wielu ludzi woli kupować w sklepikach, bo tam mogą liczyć na kontakt ze sprzedawcą, poradę, nie są traktowani taśmowo, jak w dużych sklepach. Coraz więcej konsumentów zaczyna przekonywać się, że w małych firmach znajdą więcej artykułów wartościowych i zdrowych. Nam się obecnie kreuje styl odżywiania, który nie jest całkiem właściwy. Lubimy świecidełka i łatwo się nabieramy, bo co zachodnie, to każdy chwali, a przecież polskie produkty żywnościowe są wysokiej jakości. Nawet Unia Europejska się ich boi.

- Czy jednak supermarkety muszą kojarzyć się niemiło? 

- Są i dobre strony takiej konkurencji. Mali przedsiębiorcy będą zmuszani do polepszania jakości usług, dbania o różnorodność towaru i czystość, organizowanie akcji promocyjnych. Skorzystają na tym z pewnością kupujący. Czasy się zmieniają, ale zasada, że klient wybiera, nadal obowiązuje, zarówno supermarkety, jak i małe sklepy. 

Pytał Krzysztof BEDNARZ

Tekst pochodzi z Gazety Lokalnej nr 29 z 26.07.2000 r.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: twTreść komentarza: sory na nasz koszt szwajcarzy są tylko pośrednikami proponuję się douczyć albo nie siać propagandyData dodania komentarza: 15.05.2026, 14:44Źródło komentarza: Zdrowie na koszt Szwajcarii – ruszył program bezpłatnych zabiegów rehabilitacyjnychAutor komentarza: LKOTreść komentarza: Każdego ptysia z pisia, zdradzają błędy ortograficzne.Data dodania komentarza: 15.05.2026, 14:23Źródło komentarza: Jakub Maciejewski spotkał się z mieszkańcami Kędzierzyna-Koźla. ZDJĘCIAAutor komentarza: L°°Treść komentarza: Realista?! Chyba ślepy i głuchy. Patologia to się zaczęła 13 XII - gaz, pała, areszt i uchwała lub rozporządzenie zamiast ustaw i przestrzegania Konstytucji RP(wg instrukcji niejakiego Klausa Bachmanna) - czegoś takiego nie było w czasie rzeczonych 8. lat.Data dodania komentarza: 15.05.2026, 11:47Źródło komentarza: Jakub Maciejewski spotkał się z mieszkańcami Kędzierzyna-Koźla. ZDJĘCIAAutor komentarza: hehsTreść komentarza: Podziała pół roku i wyniosą co się da, żeby mieć na epety i browary xD pokolenie Z(yebów)Data dodania komentarza: 15.05.2026, 10:24Źródło komentarza: Młodzież dostanie własną przestrzeń. „SIGMA Club” powstanie w centrum KędzierzynaAutor komentarza: BrawoTreść komentarza: Fajnie chłopaki, brawo !Data dodania komentarza: 15.05.2026, 09:03Źródło komentarza: Ziemniak w trzech odsłonach dał uczniom pierwsze miejsceAutor komentarza: mieszkaniec williTreść komentarza: Woda mineralna wodociągowa jest twarda, ale ja mam w piwnicy zmiękczacz wody, dzięki niemu nie osadza się na sprzętach kamień. Pralka i jej grzałka są jak nowe, czajnik bez osadów, ekspres parzy doskonałe espresso, a kabina prysznicowa zawsze lśni po usłudze sprzątania wykonanej przez panie zza Buga.Data dodania komentarza: 15.05.2026, 08:56Źródło komentarza: Woda w Kędzierzynie-Koźlu pod kontrolą. Sanepid sprawdził jakość z trzech ujęć
zachmurzenie duże

Temperatura: 14°C Miasto: Kędzierzyn-Koźle

Ciśnienie: 1002 hPa
Wiatr: 3 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna