W piątek uczniowie w trzech odsłonach mogli m.in. zobaczyć czym jest hejt oraz zapoznać się z danymi statystycznymi dotyczącymi tego problemu. Okazuje się, że nie ma przedziału wiekowego internautów (no może z wyłączeniem zdecydowanej większości seniorów), w którym nie występowałby hejt. Zatrważa to, iż odnotowujemy stałą, wzrostową tendencję tego zjawiska. Jest to zapewne niepełny obraz, bo mówimy jedynie o tym, do czego ludzie przyznali się w badaniach.
- Natomiast bardzo wiele tego typu przejawów nie jest ujawnianych, ponieważ ludzie nie chcą dzielić się traumatycznymi przeżyciami. I to jest największa tragedia, bo wtedy dochodzi do tych wszystkich niechcianych zmian w psychice człowieka i jego osobowości - podkreśla dyrektor I LO Wojciech Czapla.
Wszechobecny hejt to zdaniem dyrektora kozielskiego liceum bardzo ważne zagadnienie. Wyjaśnił on, że w społeczności I LO rusza roczny projekt, który ma za zadanie i na celu stałe uświadamianie młodych ludzi czym tak naprawdę jest hejt w jego różnych obliczach, odmianach i subtelnościach w kontekście nieco ukrytego działania.
- Przede wszystkim jednak chcemy uwrażliwić uczniów na to w jaki sposób reagować i jak sobie z tym problemem radzić. Jest to inicjatywa uczniów dla uczniów, którzy dostrzegają ten problem. Nasza kadra w tym psycholog oraz pedagog szkolny, a także nauczyciele podczas godzin wychowawczych tak naprawdę tylko wspomagają te działania. We współczesnym świecie nie można mówić, że w tym obszarze wszystko jest w porządku. Odmiany hejtu, formy jego realizacji, a przede wszystkim sposoby przeciwdziałania i reagowania na tego typu przejawy przemocy są niezwykle istotne. Ważne, żeby zafunkcjonowały one w świadomości nie tylko młodych ludzi, ale każdego człowieka – przekonuje dyrektor I LO.
Podkreśla on, że ludzie czują się w internecie anonimowi i bezkarni. Ich komentarze, wykorzystywanie sztucznej inteligencji do tworzenia różnego autoramentu paszkwili, przybiera często bardzo niekorzystny efekt w odniesieniu do konkretnych osób.
- Dlatego nasz projekt ma na celu jak najszersze uświadamianie, bo tam gdzie jest więcej wiedzy i świadomości na temat danych zagrożeń, tym więcej pozytywnych reakcji. Chociażby nawet takich, gdzie nie powiela się tego internetowego hejtu, co już jest dobrą reakcją – dodaje Wojciech Czapla.
Szkoła również posiada określone narzędzia, aby przeciwdziałać takim zjawiskom. Należy pamiętać o tym, że osoba, która pada ofiarą tych zachowań, często posiada irracjonalne, ale bardzo namacalne poczucie wstydu. Nie dzieli się tymi doświadczeniami. Na ogół - przez ten fakt - czuje się gorsza i nie chce o tym mówić.
- Posiadamy w naszej szkole narzędzie w postaci skrzynki internetowej, które wykorzystujemy dla dobra tych osób. Po to, żeby ludzie mogli zgłosić to na wstępie anonimowo oraz aby odpowiednia i kompetentna w tym obszarze osoba mogła odpowiednio zareagować. Ponadto uświadamiamy młodych ludzi, że temu celowi służą też odpowiednie numery telefonów, pod które mogą przez całą dobę zadzwonić i poprosić o wsparcie. Ale mówimy też o tym, że nie są w tych sytuacjach osamotnieni – tłumaczy Wojciech Czapla. - Trzeba tylko umieć przełamać w sobie ten wewnętrzny lęk i zacząć mówić o swoim problemie. Nie ma w tym nic złego, że młody człowiek powie o tym na przykład swojemu rówieśnikowi. Ważne natomiast jest to, aby wiedział on jak w tej sytuacji zareagować, umożliwiając skuteczne udzielenie pomocy. Istotna jest postawa otwartości, postawa zrozumienia, a najważniejsze jest to, żeby człowiek doświadczający tego typu przemocy miał odwagę o tym powiedzieć i się na to nie godzić – kończy dyrektor liceum.
Psycholog z I LO Monika Deschka mocno zaangażowała się w organizację tej akcji.
- Rozpoczęliśmy roczną, ogólnopolską kampanię. Dziś nastąpiła jej inauguracja. Mam nadzieję, że przystąpią do niej wszystkie szkoły. Pokazujemy czym jest hejt, jak sobie z nim radzić za sprawą psychoedukacji. Zaprosiliśmy też druhów z Ochotniczej Straży Pożarnej ORW Koźle. Zademonstrowali oni działania w ramach pierwszej pomocy w sytuacjach, gdy ktoś znalazł się w poważnym kryzysie emocjonalnym, któremu towarzyszą między innymi przypadki samookaleczeń. Strażacy znają je z autopsji, bo wiele razy byli wzywani do takich sytuacji, nim jeszcze na miejsce zdarzenia docierał zespół ratownictwa medycznego – tłumaczy Monika Deschka.
Przyznaje ona, że zwłaszcza uczniowie ze starszych klas chętnie zadawali pytania, byli zainteresowani tą tematyką. Jej zdaniem jest duża szansa na to, aby zatrzymać ten postępujący proces związany z hejtem w przestrzeni publicznej. Co istotne, nie możemy pozostawać obojętni na widok tych negatywnych zjawisk.
- Ważne jest to, aby motywować osoby, które są obserwatorami hejtu do stosownej reakcji – dodaje psycholog z I LO.
















Napisz komentarz
Komentarze