Patrycja i Paweł Kurzajowie pokazali jednak nie tylko to, co produkują w swojej szkółce. Goście mogli zobaczyć również nową strefę relaksu, która powstała tu w ostatnich tygodniach. Miejsce zachwyca różnorodnością zieleni, spokojem i atmosferą, która sprawia, że można tu na chwilę oderwać się od codziennego pośpiechu.
Szkółka bylin i traw ozdobnych GARDEO P&P Kurzaj mieści się w Miejscu Kłodnickim przy ulicy Szpaków. To miejsce doskonale widoczne z obwodnicy Kędzierzyna-Koźla. Po rośliny przyjeżdżają tu klienci głównie z województwa opolskiego i śląskiego.
Na pikniku oprócz bylin i traw ozdobnych można było kupić m.in. miody, oleje tłoczone na zimno, wyroby lawendowe, sery rzemieślnicze, rękodzieło, dekoracje florystyczne, świece sojowe, świeże warzywa oraz inne produkty od lokalnych dostawców.
Nie tylko sprzedaż roślin
Jednak GARDEO to już nie tylko szkółka roślin. To coraz bardziej zielona przestrzeń spotkań, odpoczynku i kontaktu z naturą.
- Chcemy, żeby ludzie choć na chwilę zbliżyli się do natury. Staramy się zaszczepić w nich ideę odejścia od smartfonów, ekranów i komputerów oraz pokazać, że czas wolny można spędzać inaczej - tak jak kiedyś, w czasach naszego dzieciństwa. Chcemy zachęcać do tego, by pobrudzić sobie ręce, odpocząć, zwolnić tempo i po prostu pobyć na świeżym powietrzu. Nie zależy nam wyłącznie na sprzedaży roślin. Chcemy dać odwiedzającym coś więcej - miejsce, w którym mogą się zrelaksować, wyciszyć i odpocząć od codziennego pośpiechu - mówi Patrycja Kurzaj.
Jak podkreśla właścicielka szkółki, wiele osób regularnie wraca na organizowane przez GARDEO wydarzenia. Dla gospodarzy to najlepszy dowód na to, że ich pomysł rozwija się w dobrym kierunku.
– Bardzo cieszy nas to, że widzimy te same twarze. Odwiedzający często zwracają uwagę na zmiany, które zachodzą w szkółce. My obserwujemy je każdego dnia i nie zawsze je dostrzegamy, natomiast osoby, które przyjeżdżają do nas dwa razy w roku – podczas czerwcowego festynu i jesiennych wydarzeń – widzą ten rozwój bardzo wyraźnie. Zawsze słyszymy wiele pozytywnych opinii i to daje nam ogromną satysfakcję – dodaje Patrycja Kurzaj.
Zdaniem właścicielki, goście przyjeżdżają do GARDEO nie tylko po zakupy. Ważna jest atmosfera tego miejsca, życzliwość i możliwość skorzystania z fachowej pomocy.
- Myślę, że dużą rolę odgrywa atmosfera tego miejsca. Mamy świetny zespół ludzi pełnych pozytywnej energii oraz fachowców, którzy potrafią doradzić w doborze roślin. Nie chodzi o to, by sprzedać produkt i pożegnać klienta. Staramy się budować relacje, sprawiać, by ludzie dobrze się tutaj czuli i chcieli do nas wracać. Chcemy, żeby czas spędzony w szkółce był przyjemnością - podkreśla.
Obecnie w ofercie dominują byliny i trawy ozdobne, które są specjalnością szkółki.
- To niezwykle różnorodna grupa roślin, dająca niemal nieograniczone możliwości tworzenia kompozycji. Kluczowe jest jednak odpowiednie dopasowanie gatunków do warunków panujących w ogrodzie. Dlatego tak duży nacisk kładziemy na profesjonalne doradztwo. Chcemy, aby klienci byli zadowoleni i żeby zakupione rośliny dobrze rosły przez lata - wyjaśnia Patrycja Kurzaj.
GARDEO zajmuje obecnie około półtora hektara terenu, z czego około hektar jest już zagospodarowany. Firma stale się rozwija i powiększa zespół.
- Poszukujemy nowych pracowników zarówno do obsługi klienta, jak i do pracy przy produkcji. Rozwijamy się z roku na rok, dlatego potrzebujemy kolejnych osób do naszego zespołu - mówi Patrycja Kurzaj.
W prowadzeniu szkółki małżeństwo dzieli się obowiązkami zgodnie ze swoimi kompetencjami.
- Paweł jest architektem krajobrazu i odpowiada przede wszystkim za kontakt z klientami oraz fachowe doradztwo. To on zna rośliny od podszewki, zarządza ich produkcją, dba o jakość, kontroluje stan roślin i czuwa nad całym procesem uprawy. Ja natomiast zajmuję się organizacją firmy, dokumentacją, księgowością, usprawnianiem procesów, a także marketingiem i prowadzeniem naszych mediów społecznościowych - opowiada Patrycja Kurzaj.
Historia GARDEO rozpoczęła się 1 kwietnia 2019 roku w Zakrzowie w gminie Polska Cerekiew.
- Zaczynaliśmy od trzech niewielkich tuneli za domem. Z czasem zabrakło nam miejsca na rozwój, dlatego około trzy lata temu przenieśliśmy się do Miejsca Kłodnickiego. To była dobra decyzja, dzięki której mogliśmy rozwinąć skrzydła i stworzyć miejsce, które dziś odwiedza coraz więcej osób - podsumowuje Patrycja Kurzaj.
Zieleń, relaks i ścieżka sensoryczna
Jednym z nowych elementów, które szczególnie przyciągały uwagę gości, była strefa relaksu. Wśród zieleni przygotowano m.in. miejsce do odpoczynku, warsztaty, zajęcia dla dzieci, a także ścieżkę sensoryczną. To przestrzeń, która ma zachęcać do doświadczania natury nie tylko wzrokiem, ale również dotykiem, zapachem i słuchem.
- Naturę trzeba doświadczać wszystkimi zmysłami. Słyszymy ptaki, widzimy piękną zieleń, ale trzeba jeszcze ją dotknąć, powąchać i stopami się uziemić. Zachęcamy do zdjęcia butów i przejścia po różnych fakturach. Ścieżka jest ciekawa, nietradycyjna. Są kamienie i kora, ale mamy też wkomponowane różne rośliny. Można po nich chodzić, one się odbudują. Można stopami doświadczyć natury na bosaka i sprawdzić, która frakcja jest najtrudniejsza – opowiada Patrycja Kurzaj.
W strefie pojawiła się również symboliczna skrzynka na listy, w której można zostawić swoje troski.
- Można tu zrzucić z siebie swój stres. Jeśli kogoś coś trapi, można to napisać na kartce, zostawić w skrzynce i wyjść oczyszczonym. Natura się tym zajmie – mówi Patrycja Kurzaj.
Miejsce, które widać z obwodnicy
Wśród odwiedzających były Natalia Stein i jej mama Bożena, które przyjechały z Zimnej Wódki.
- Potrzebujemy roślinek do ogródka. Widziałyśmy to miejsce z obwodnicy, byłyśmy ciekawe, co tutaj jest, i przyjechałyśmy po kwiatki oraz wysokie rośliny. Jest bardzo fajnie. Wszystko jest bardzo ładnie poukładane i jest bardzo dużo roślin do wyboru. Tak blisko mamy takie fajne miejsce, o którym wcześniej nie wiedziałyśmy. Są rośliny zielone, jest bardzo dużo kwiatów, a dodatkowo jeszcze punkty gastronomiczne - mówi pani Natalia Stein.
- Jest tyle tych roślin, że nie wiadomo, co wybrać - śmieje się pani Bożena.
Do GARDEO wracają także osoby, które dobrze znają szkółkę i korzystają z jej oferty od dłuższego czasu.
- Odwiedzamy szkółkę już któryś raz z kolei, bardzo dobrze ją znamy. Są tu piękne rośliny i bardzo fajne osoby, które doradzają. Skusiły nas też warsztaty warzywne, na których dzieci były przed chwilą. Sadziły swoje warzywa do ogródka, poznawały je i było to dla nich bardzo ciekawe - opowiada Aleksandra ze Strzelec Opolskich, mama 6-letniego Kuby i 4-letniej Oliwii.
Na piknik przyjechała z mamą i mężem. Jak przyznaje, to ich druga wizyta podczas takiego wydarzenia.
- Przyjechałyśmy po trawę Lady in Red, ale kupiłyśmy też przetaczniki, trytomie i szałwię omszoną. Zrobiłam nowe grządki na kwiatki, więc jest co zagospodarować. Przyjeżdżamy tu co jakiś czas, żeby uzupełnić grządki, bo wiadomo, że niektóre rośliny są jednoletnie, a niektóre wieloletnie, więc czasem trzeba zrobić wymianę. To były udane zakupy – opowiada Paulina z Kędzierzyna-Koźla, która do GARDEO przyjechała z mamą Jolantą.
Duże wrażenie na odwiedzających zrobiła nie tylko część sprzedażowa, ale również możliwość zobaczenia, jak wygląda produkcja roślin.
- Pierwszy raz mieliśmy możliwość na spokojnie pooglądać, jak wygląda proces produkcji roślin. Z reguły wszystko było na szybko: szybkie zakupy i powrót do domu. Tym razem było inaczej. Bardzo duże wrażenie zrobiła na nas ilość i różnorodność roślin, które są w ofercie GARDEO. Uważam, że każdy znajdzie coś dla siebie, nawet osoby, które mają wygórowane oczekiwania. Strefa relaksu, gdzie były m.in. zajęcia jogi, dmuchaniec dla najmłodszych oraz zajęcia z zielarstwa połączone z zasadzeniem swojego ogródka w doniczce, była bardzo miłym dodatkiem do całego wydarzenia. Oczywiście nie zabrakło lokalnych wystawców. Były słodkości, miody i wiele innych produktów. Panowała wspaniała, rodzinna atmosfera – opowiada Kamil Wiśniewski, który na piknik przyjechał z żoną Laurą i dziećmi.
Piknik w GARDEO to również okazja do spotkania lokalnych producentów. Jednym z wystawców była Pasieka Gucio z Niezdrowic.
- Pierwszy raz byliśmy tu dwa lata temu i od tego się zaczęło. Teraz jesteśmy tutaj cyklicznie. Można kupić nie tylko rośliny, ale też prawdziwe polskie produkty od lokalnych dostawców. U nas można zakupić nasze miody, przeważnie pięć odmian, a także pyłek kwiatowy. Prowadzimy też zagrodę edukacyjną o pszczołach i pracy pszczelarza - opowiada Agnieszka Urbańczyk z Pasieki Gucio.
Paweł Kurzaj: chcemy promować kontakt z naturą
O dalszym rozwoju szkółki opowiada również Paweł Kurzaj, współwłaściciel GARDEO i architekt krajobrazu.
- Naszym celem na najbliższe lata jest przede wszystkim dalsze umacnianie pozycji szkółki i jeszcze większy nacisk na jakość oferowanych roślin. Równie ważne jest dla nas promowanie idei kontaktu z naturą. Chcemy zachęcać ludzi do odkrywania jej wszystkimi zmysłami – poprzez zapachy, kolory czy obserwację zmieniających się wraz z porami roku roślin. W sferze produkcyjnej skupiamy się obecnie na tym, aby rozwijać i doskonalić to, co już stworzyliśmy. W przyszłości myślimy również o poszerzeniu oferty o drzewa alejowe, jednak na razie naszym głównym kierunkiem pozostają byliny i trawy ozdobne - mówi Paweł Kurzaj.
Jak podkreśla, kluczowe znaczenie ma indywidualne podejście do klientów.
- Zależy nam przede wszystkim na budowaniu relacji. Nie chcemy ograniczać się wyłącznie do sprzedaży roślin. Ważne jest dla nas, aby dobrze doradzić klientowi i pomóc mu wybrać gatunki odpowiednie do warunków, jakie ma w swoim ogrodzie. Chcemy, by zakupione rośliny cieszyły przez wiele lat, a nie tylko dobrze wyglądały w momencie zakupu. Satysfakcja klienta jest dla nas najważniejsza – podkreśla.
Osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z ogrodnictwem, radzi przede wszystkim zwracać uwagę na warunki panujące w ogrodzie.
– Najważniejsze jest dopasowanie roślin do stanowiska. Trzeba wiedzieć, czy miejsce jest słoneczne czy zacienione, jaka jest gleba i jakie warunki panują na działce. Dopiero później warto kierować się względami estetycznymi. Dzięki temu można uniknąć rozczarowań i wybrać rośliny, które rzeczywiście będą dobrze rosły – wyjaśnia.
W ostatnich latach właściciele szkółki zauważają też wyraźną zmianę trendów wśród klientów.
- Coraz większą popularnością cieszą się trawy ozdobne i byliny kwitnące. Widzimy odchodzenie od ogrodów opartych głównie na iglakach i krzewach na rzecz bardziej naturalistycznych kompozycji. Takie ogrody są pełne życia, zmieniają się od wiosny do jesieni i przyciągają owady zapylające. To kierunek bardzo bliski naszej filozofii, bo promuje bliższy kontakt z naturą - mówi Paweł Kurzaj.
Choć głównymi klientami GARDEO są właściciele domów i ogrodów, oferta szkółki trafia także do mieszkańców bloków oraz klientów biznesowych.
- Sprzedajemy rośliny balkonowe i rabatowe, dlatego odwiedzają nas także osoby urządzające balkony czy tarasy. Współpracujemy również z centrami ogrodniczymi, mniejszymi sklepami oraz firmami zajmującymi się zakładaniem ogrodów - wylicza Paweł Kurzaj.
W przyszłości działalność szkółki ma zostać rozszerzona również o projektowanie i kompleksowe wykonawstwo ogrodów.
- Już dziś pomagamy klientom w planowaniu nasadzeń i doradzamy przy aranżacji rabat. Widzimy jednak duże zapotrzebowanie na bardziej kompleksowe usługi, dlatego chcemy rozwijać dział projektowania i wykonawstwa ogrodów. Docelowo chcielibyśmy oferować pełną usługę - od projektu aż po realizację - zapowiada Paweł Kurzaj.
Piknik w GARDEO pokazał, że to miejsce stało się czymś więcej niż szkółką roślin. To zielona przestrzeń, do której przyjeżdża się po kwiaty, trawy i byliny, ale także po spokój, inspirację i rodzinną atmosferę. Patrycja i Paweł Kurzajowie stworzyli miejsce, które rozwija się z roku na rok i coraz wyraźniej pokazuje, że kontakt z naturą może być dostępny naprawdę blisko - tuż przy obwodnicy Kędzierzyna-Koźla.



Napisz komentarz
Komentarze