Wójt gminy Pawłowiczki Jerzy Treffon przypomniał, że jeszcze kilka lat temu w wielu miejscach gminy stały pojemniki Polskiego Czerwonego Krzyża, do których mieszkańcy mogli oddawać stare ubrania. Po zmianie przepisów i pogorszeniu sytuacji ekonomicznej PCK wycofał się z tej działalności, a na jego miejsce weszła firma prywatna.
Jak tłumaczył włodarz, organizacje działające non profit mogły być zwolnione z opłat. W przypadku podmiotu komercyjnego gmina musi ustalić stawkę, choć – jak podkreślił – jest to trudna działalność i w praktyce wszyscy na niej korzystają, bo mieszkańcy mają gdzie oddać niepotrzebne tekstylia. Zwrócił Treffon uwagę, że ustawa nakłada na gminy obowiązek zapewnienia pojemników na PSZOK-u, ale rozpiętość terenu i ograniczona mobilność części mieszkańców, zwłaszcza starszych, sprawiają, że dostęp do takich miejsc jest utrudniony. Dlatego poprosił radnych o zgodę na zawarcie umowy bez przetargu i ustalenie symbolicznej opłaty za każdy pojemnik, tak aby ułatwić mieszkańcom pozbywanie się odzieży.
Rada Gminy Pawłowiczki jednogłośnie przyjęła uchwałę, która pozwala wójtowi na zawarcie trzyletniej umowy dzierżawy gruntów pod metalowe pojemniki na tekstylia. Uchwała weszła w życie z dniem podjęcia.
Problem tekstyliów nie dotyczy tylko gminy Pawłowiczki. W całej Polsce rośnie ilość odpadów odzieżowych, a system ich zagospodarowania jest dziurawy. Po wycofaniu się PCK wiele gmin straciło łatwo dostępne punkty zbiórki, a firmy prywatne działają głównie tam, gdzie jest to opłacalne. Ustawa nakłada obowiązek przyjmowania tekstyliów na PSZOK-ach, jednak dla wielu mieszkańców – szczególnie w gminach rozległych i wiejskich – dojazd do punktu selektywnej zbiórki jest po prostu trudny. Efekt? Ubrania trafiają do zmieszanych, do lasów, na dzikie wysypiska albo do przypadkowych pojemników, które nie zawsze działają legalnie. Samorządy od lat apelują o stworzenie spójnego systemu odbioru tekstyliów, bo to odpady, których ilość rośnie najszybciej, a ich recykling w Polsce wciąż jest na bardzo niskim poziomie.
Decyzja radnych z Pawłowiczek to przykład lokalnego rozwiązania, które ma ułatwić mieszkańcom pozbywanie się niepotrzebnych ubrań i ograniczyć problem porzucanych tekstyliów. Gmina stawia na praktyczne podejście: dostępność pojemników ważniejsza niż formalny przetarg, który przy jednym chętnym i tak nie miałby sensu.



Napisz komentarz
Komentarze