środa, 12 sierpnia 2026 20:40
Reklama
Reklama
Reklama
Legenda o rozbójnikach, od których Koźle miało wziąć swą nazwę

Trzy kozie głowy nad Odrą

Gdy noc zapadała nad Odrą, a mgły podnosiły się znad mokradeł, mieszkańcy zamykali drzwi na skoble i gasili światła. Wiedzieli bowiem, że gdzieś pośród bagien czają się trzej bracia Kozłowie. Rycerze tylko z imienia, rozbójnicy z czynów. Tak przynajmniej głosi jedna z najbardziej znanych legend dawnego Koźla.
Trzy kozie głowy nad Odrą
Bracia Kozłowie - makieta w Muzeum Ziemi Kozielskiej

Autor: ANKO

To opowieści o czasach tak dawnych, że Odra płynęła ponoć innym korytem, bagna były głębsze, lasy ciemniejsze, a człowiek, który po zmroku zapuszczał się samotnie na gościniec, nigdy nie wiedział, czy ujrzy jeszcze wschód słońca. Wtedy to, pośród rozlewisk Odry stał ponury zamek. Otaczały go mokradła, zdradliwe trzęsawiska i gęste zarośla, przez które drogę znali tylko nieliczni. W zamczysku mieszkali trzej bracia. Zwano ich Kozłami. Nie bez przyczyny, jak powiadają. Twarze mieli ostre, głowy wydłużone, a brody wąskie i spiczaste, tak że ludzie, spoglądając na nich z daleka, szeptali między sobą, iż bardziej do kozłów niż do ludzi są podobni. Rycerskie nosili pasy, miecze mieli u boków, zbroje kosztowne, lecz próżno byłoby szukać pieśni o ich bohaterstwie. Żaden bard nie śpiewał o ich zwycięstwach, żaden kronikarz nie zapisywał chwalebnych czynów. Bo nie chwałą trudnili się Kozłowie lecz rabunkiem.

Niedaleko ich warowni przebiegał stary szlak kupiecki. Ciągnęli nim przybysze z dalekich krain, prowadząc wozy pełne kosztowności. Z południa wieziono oliwę, wino i drogocenne materie, na północ zaś podążano po kamień brunatny, który ludzie zwali jantarem, a który dziś znamy jako bursztyn. Dla uczciwych ludzi był to szlak handlu. Dla Kozłów – szlak łupów. Gdy tylko strażnicy z zamkowej wieży dostrzegli na drodze kupiecką karawanę, bracia zbierali swoich ludzi. Kryli się w lasach i zaroślach, czekając na dogodną chwilę. A kiedy wozy znajdowały się daleko od bezpiecznych murów miasta, uderzali.

Z czasem wieść o niebezpieczeństwie rozeszła się szeroko. Kupcy zaczęli omijać te ziemie. Na dawniej ruchliwym trakcie coraz rzadziej skrzypiały koła wozów. Lecz Kozłowie przywykli już do bogactwa. Kiedy zabrakło kupców, zwrócili się przeciwko własnym sąsiadom. Nocami wyruszali na okoliczne wsie i osady. Zabierali bydło, zboże, monety i wszystko, co przedstawiało jakąkolwiek wartość.

Wieści o zbrodniach trzech braci dotarły wreszcie do władcy tych ziem, księcia Mieszka, zwanego Plątonogim. Książę nie zamierzał dłużej tolerować rozbójników. Raz po raz wysyłał przeciwko nim swoich wojów. Rycerze przemierzali lasy, przeczesywali bagna i obstawiali drogi. Lecz kiedy wydawało się, że Kozłowie są już osaczeni, ci znikali. Jak duchy. Znali bowiem tajne przejścia, ukryte ścieżki i podziemne korytarze prowadzące do zamku.

W końcu książę wyznaczył wielką nagrodę, ale nikt się nie zgłosił. Ludzie bali się, że jeśli zdradzą Kozłów, a ci ocaleją, zemsta będzie straszliwa. Mijały więc miesiące i lata, aż pewnego dnia przed obliczem Mieszka stanął człowiek, po którym nikt nie spodziewałby się, że odmieni los całej okolicy. Nie był rycerzem, ani możnym panem. Był rzeźnikiem. Mieszkał niedaleko warowni Kozłów i zwał się Jakub. Człowiek był to odważny, ale nade wszystko sprytny. Jako rzeźnik dostarczał do zamku mięso i jadło. Dzięki temu bywał za jego murami częściej niż inni mieszkańcy. Wiedział także, którędy można dostać się do niego tak, by nie dostrzegli tego ludzie Kozłów.

Była ciemna jesienna noc. Nad bagnami snuła się mgła, a księżyc raz po raz znikał za ciężkimi chmurami. Wtedy z miasta wyruszył niewielki oddział książęcych wojowników. Prowadził ich Jakub. Szli bez pochodni. Bez rozmów. Ostrożnie stawiali kroki na ścieżkach, które dla obcego kończyłyby się zapewne w wodzie albo grzęzawisku. Dotarli wreszcie do ukrytego wejścia prowadzącego pod ziemię. Przeszli wilgotnym, ciemnym korytarzem i znaleźli się w zamkowych lochach. Strażnicy nie podejrzewali niczego. Tymczasem wysoko w zamkowej wieży trzej bracia Kozłowie siedzieli przy stole. Przed nimi leżały sakwy pełne monet. Dzień wcześniej obrabowali kupców.

Bracia liczyli zdobycz. Nie wiedzieli, że po kamiennych schodach ku komnacie wspinają się już zbrojni. Drzwi otworzyły się nagle. Kozłowie zerwali się od stołu. Nie było czasu wzywać straży. Nie było czasu uciekać tajnymi przejściami. Chwycili za miecze. W ciasnej komnacie rozgorzała walka. Stal uderzała o stal, przewracały się stoły, a rozsypane po podłodze monety toczyły się między nogami walczących. Potyczka była krótka. Trzej bracia zostali pokonani. Nie okazano im litości.

Jak głosi legenda, tam, gdzie zostali pojmani przy podziale zrabowanych skarbów, tam też wymierzono im karę. Jednego po drugim wyprowadzono ku oknom zamkowej wieży. A potem strącono w dół. Pierwszy zniknął w ciemności. Za nim drugi. Na końcu trzeci. W dole czekały na nich odmęty Odry. Żaden nie wypłynął. Tak skończyła się historia trzech braci Kozłów. Rankiem wieść o ich śmierci obiegła całą okolicę. Tym razem ludzie nie zamykali drzwi. Wyszli na ulice i świętowali.

Powiadają, że pamięć o wydarzeniach przetrwała przez całe stulecia. Starszyzna cechu rzeźniczego, chcąc uczcić odwagę Jakuba, organizowała pochód ulicami miasta. Niesiono w nim kukłę kozła, którą następnie zrzucano z wieży przy Bramie Raciborskiej. Kiedy kozioł spadał, rozlegały się wiwaty. Potem mieszkańcy ruszali do karczm, gdzie świętowanie trwało do późnej nocy. Ponury zamek Kozłów miał z czasem opustoszeć i popaść w ruinę. Miasteczko zaś rosło, bogaciło się i – jak chce legenda – przyjęło nazwę Koźle. A trzy kozie głowy znalazły swoje miejsce w jego herbie. I choć od czasów, gdy po nadodrzańskich mokradłach mieli grasować trzej bracia, minęły całe wieki, ich wizerunki wciąż spoglądają na mieszkańców miasta.

Trzy głowy. Trzej bracia. Trzy postacie z pogranicza historii i legendy. A gdybyście kiedyś późnym wieczorem znaleźli się nad Odrą i usłyszeli, jak wiatr szumi wśród trzcin, posłuchajcie uważnie. Może to tylko rzeka. Może stare drzewa skrzypią na wietrze. A może gdzieś z daleka niesie się jeszcze echo pieśni o trzech Kozłach, których pycha i chciwość zaprowadziły na szczyt zamkowej wieży – i prosto w ciemne odmęty Odry.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: KoźLenin Treść komentarza: Jak to wszystko jest naciągane, ja wam powiadam, że 5000 lat temu szedł tędy Gerhard Garbaty z Gizelą Dziurawą Kłodą i strudzeni moczyli nogi w Odrze. Ich koza się zesrała bo wyczuła wilka, potem to już wszystko poleciało gładko, tak powstał fundament pod kozielski rynek. Ja to wiem, bo mi to wujek zza Buga opowiadał jak jeszcze we Lwowie chodziłem na studia. Data dodania komentarza: 12.08.2026, 17:41 Źródło komentarza: Kto władał ziemią kozielską przed Piastami? Autor komentarza: Ślonski synek Treść komentarza: A w 80tych potomkowie powstańców śląskich wyjechali. Nie o taką Polskę walczyli, tak jak już przyszła to im dała po kuklach... Data dodania komentarza: 12.08.2026, 17:36 Źródło komentarza: Kto władał ziemią kozielską przed Piastami? Autor komentarza: Ślonski synek Treść komentarza: Nie nazywajmy PRL owskiej komuny perfumerią. Co te gady z czworaków mogły czynić i wiedzieć, 80% chłopów pańszczyźnianych, analfabeci przyszli krzewić kulturę, a do tego pleban ich kropił by czynili ziemię poddaną. Data dodania komentarza: 12.08.2026, 17:34 Źródło komentarza: Kto władał ziemią kozielską przed Piastami? Autor komentarza: Hohoho Treść komentarza: Ciekawy pomysł. Trzymam kciuki aby realizacja okazała się strzałem w 10 😉 Data dodania komentarza: 12.08.2026, 17:11 Źródło komentarza: Młodzież wybierze nazwę swojego klubu w Kędzierzynie-Koźlu Autor komentarza: Jacek Treść komentarza: My nie chcemy pół Niemców u nas. Sorki poszukaj u siebie w Niemczech Data dodania komentarza: 12.08.2026, 15:55 Źródło komentarza: Dźwięki fortepianu w samym centrum miasta. ZDJĘCIA Autor komentarza: Nurt Treść komentarza: potomkowie śląskich plemion wyjechali w większości do Niemiec w 1945r. Dzisiaj mieszkają tu potomkowie plemion ze wschodu Data dodania komentarza: 12.08.2026, 15:28 Źródło komentarza: Kto władał ziemią kozielską przed Piastami?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna