Nieopodal tych kamieni, gdzie niegdyś znajdował się obóz i pałacyk myśliwski też jest ciekawie - napotkać możemy „studnię”, z której kilka metrów w głąb ziemi odchodzi poprzeczny korytarz. Z dokumentów wynika, że studnię pogłębiano w 1939 roku.
Jak czytamy na portalu bitwaobenzyne.eu, są to pozostałości po śródleśnej rezydencji książąt Hohenlohe, w skład której wchodził pałacyk myśliwski Jagdschloss Dombrowa (od 1935 Hugoslust) oraz szereg innych budynków, w tym okazała bażanciarnia. Pałacyk był wykorzystywany jeszcze długo po wojnie jako leśniczówka, niestety z nieznanych przyczyn został rozebrany i dziś nie ma po nim praktycznie żadnego śladu.
Ciekawą pozostałością po rezydencji jest tajemniczy kopiec z głazami, na których ktoś wyrył kilka tzw. znaków runicznych oraz swastykę z zakrzywionymi łukowo ramionami. Jedna z teorii ich powstania mówi, że w pałacyku zbierała się grupa okultystycznej i nacjonalistycznej loży tzw. Towarzystwa Thule, która w okresie po I wojnie światowej była wylęgarnią kadr dla ruchu nazistowskiego i inspiratorem rasistowskiej ideologii NSDAP. Organizacja Thule rekrutowała swoich członków wśród wyższych sfer oraz ludzi zamożnych i wpływowych, w swojej ideologii odwoływała się do starogermańskich mitów, stąd wykorzystywanie znaków runicznych w obrzędowości. W godle organizacji widnieje też identyczna swastyka z łukowo zakrzywionymi końcami. Na ile ta teoria ma cokolwiek wspólnego z prawdą trudno jest jednak ocenić.



Źródło zdjęcia: Fotopolska
Po drugiej stronie Alei Dąbrowskiej w czasie wojny istniał obóz karny dla żołnierzy Wehrmachtu - Wehrmachtsgefangenenabteilung Heydebreck O.S. 4 – Lager Hugoslust. W roku 1944 przekształcono go w obóz dla jeńców wojennych. Przebywali w nim jeńcy francuscy oraz belgijscy.
Więcej na ten temat przeczytacie w poniższym tekście.



Napisz komentarz
Komentarze