poniedziałek, 28 września 2026 00:36
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama

Przez 48 lat ratowali życie innym ludziom. Teraz oni potrzebują pomocy. Podpisz petycję

To smutny temat, który wraca jak bumerang. Ratownicy Mazurskiej Służby Ratowniczej - jedynej bazy na Jeziorze Śniardwy - stoją przed widmem eksmisji. Tamtejszy burmistrz Dariusz Kiński chce ich usunąć, mimo sprzeciwu własnej Rady Miejskiej w Piszu.
Przez 48 lat ratowali życie innym ludziom. Teraz oni potrzebują pomocy. Podpisz petycję

Temat powinien być bliski mieszkańcom naszego miasta i powiatu, ponieważ powołana do życia w czerwcu 1978 roku Mazurska Służba Ratownicza jest pierwszą wodną formacją ratowniczą na terenie Wielkich Jezior Mazurskich, a jej założycielami była grupa żeglarzy z Kędzierzyna-Koźla, skupiona w klubach żeglarskich działających przy dużych przedsiębiorstwach, takich jak Żegluga na Odrze, Zakłady Azotowe „Kędzierzyn”, czy też Zakłady Chemiczne „Blachownia”.

Dziś ratownicy nie mogą pogodzić się z faktem, że mają na swoim koncie setki uratowanych istnień ludzkich, a w „nagrodę” otrzymują nakaz eksmisji. Do decydentów nie przemawiają argumenty, że jest to jedyna baza na Śniardwach, że ratownicy nie mają milionów złotych na przeniesienie swojej siedziby w inne miejsce, a 48 lat ich ciężkiej pracy trafi do kosza. 

Przypomnijmy, Mazurska Służba Ratownicza istnieje od 1978 roku. Założyła ją grupa żeglarzy z Kędzierzyna-Koźla, którzy po dramatycznym wypadku kajakarzy postanowili wziąć w swoje ręce ochronę życia na jeziorze Śniardwy. Dziś MSR skupia 140 ratowników - wodnych, medycznych i lekarzy. Dyżuruje 24 godziny na dobę, 365 dni w roku i jest wpisana do rejestru jednostek współpracujących z Państwowym Ratownictwem Medycznym.

MSR pokrywa swoim zasięgiem 40% powierzchni Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Najbliższa jednostka ratownicza jest oddalona o prawie 30 km. W 2025 roku ratownicy przeprowadzili 139 interwencji, udzielając pomocy 93 osobom — trend rośnie z roku na rok.

Pisaliśmy o tej sprawie w poniższych tekstach. 

Przez dekady ratownicy budowali bazę własnymi rękami, z własnych składek. Współpraca z gminą Pisz układała się poprawnie - aż do momentu, gdy działka pod bazą zainteresowała prywatnego inwestora – można przeczytać na stronie Mazurskiej Służby Ratowniczej.

Jak do tego doszło?

Chronologia konfliktu ciągnie się od wielu lat, choć początki działalności nie wskazywały na jakiekolwiek zagrożenia i niebezpieczeństwa dla działalności MSR.

 W 1995 roku Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa (poprzedniczka KOWR) przekazuje działkę nr 423/1 w Okartowie Gminie Pisz - nieodpłatnie, z zastrzeżeniem: grunt ma służyć prowadzeniu stacji ratownictwa wodnego. Warunek zapisany w §7 aktu notarialnego.

W 2021 roku umowa dzierżawy działki pod bazą MSR wygasa. Nowej nie podpisano. KOWR potwierdza na piśmie: jeśli gmina przeznaczy nieruchomość na inne cele - musi zwrócić pełną wartość rynkową do Skarbu Państwa. Poprzednia Rada Miejska Pisza, na wniosek burmistrza, głosuje za sprzedażą.

W latach 2024–2025 nowy burmistrz Pisza, Dariusz Kiński, deklaruje chęć współpracy i przesyła wzór umowy dzierżawy. Wkrótce zmienia zdanie - żąda bezterminowej służebności gruntowej na działce MSR, bez gwarancji, że ratownicy będą mogli zostać choćby rok dłużej.

MSR chcąc zawrzeć kompromis proponuje służebność w zamian za umowę dzierżawy na minimum 10 lat. Zdaniem ratowników była to uczciwa propozycja, ale burmistrz odmówił. 7 kwietnia 2026 Rada Miejska w Piszu bierze sprawę w swoje ręce: większością głosów wycofuje działkę ze sprzedaży i apeluje do burmistrza o wydzierżawienie jej MSR. 

- Burmistrz ignoruje własną radę - sam podpisuje pismo do Wojewody kwestionujące uchwałę. Przewodniczący RM Sebastian Zuzga nazywa to publicznie działaniem „wymierzonym przeciwko własnemu samorządowi”. Natomiast czterogodzinne negocjacje przeprowadzone 21 kwietnia 2026 roku kończą się niczym. Strona samorządowa nie przygotowała żadnej propozycji kompromisu. 30 kwietnia 2026 burmistrz podtrzymał nakaz opuszczenia terenu. Na miejsce wysyła służbowym samochodem urzędnika, który próbuje odebrać nieruchomość. Trwa walka o przetrwanie bazy ratowniczej - czytamy na stronie Mazurskiej Służby Ratowniczej.

Konsekwencje

Co się stanie, jeśli ratownicy zostaną eksmitowani? MSR utrzymuje jedyną bazę ratowniczą na Jeziorze Śniardwy. Najbliższa pomoc jest prawie 30 km dalej. Każda minuta opóźnienia na wodzie może kosztować życie.

Przeniesienie bazy to wielomiesięczny proces i ogromne koszty. Organizacja non-profit, finansowana ze składek i dotacji, nie ma takich pieniędzy.

Infrastruktura budowana przez niemal pół wieku wolontariackiej pracy - hangar, warsztat, pokoje dyżurne, sala szkoleniowa, stacja pogodowa, maszt radiostacji -  może zostać utracona bezpowrotnie.

Co gorsza, na MSR nałożono kary co najmniej jak dla… hotelu. Gmina Pisz obciążyła bowiem ratowników karą 32 000 zł rocznie za „bezumowne korzystanie z działki" - kwotą wyliczoną jak dla komercyjnej mariny, a nie dla służby ratunkowej.

Trudno pojąc taki tok rozumowania, tym bardziej, że gmina Pisz nie zarobi na sprzedaży ani złotówki - KOWR żąda bowiem zwrotu pełnej wartości rynkowej nieruchomości. Co interesujące, sąsiednia gmina Orzysz wydzierżawiła innej służbie działkę za symboliczną złotówkę.

Zainteresowani zwracają się z apelem do wszystkich ludzi dobrej woli o podpisanie petycji w obronie Mazurskiej Służby Ratowniczej i bezpieczeństwa tysięcy ludzi na Wielkich Jeziorach Mazurskich.

Wyślij link do tej strony żeglarzom, kajakarzom, wędkarzom i każdemu, kto kiedykolwiek pływał po Mazurach. Udostępnij w mediach społecznościowych. Podpis zajmuje mniej niż minutę. Petycja jest prowadzona zgodnie z ustawą o petycjach z dnia 11 lipca 2014 roku – czytamy w apelu. 

Link do petycji oraz apel o pomoc (FILMIK) znajdziecie poniżej. 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Edek 13.08.2026 19:37
Wiecie co... Oni dobrze wiedzą dlaczego jest tak a nie inaczej. Lata bylem zwiazany z tą organizacją. Nie czuje już zadnego sentymentu dla tych ludzi. W kazdym razie tą organizacją lata temu winne zajać się służby.

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: babka Treść komentarza: Futrują rodzice to i szczupłych mało. Data dodania komentarza: 27.09.2026, 21:59 Źródło komentarza: Medale i rekordy życiowe młodych lekkoatletów MMKS-u Autor komentarza: Koźlanin Treść komentarza: Jeszcze nie ma tak niskich temperatur by ruszać z sezonem grzewczym... Jest to swoiste wyciąganie kasy od mieszkańców. Jak to działa na Starym Mieście... Pewna wspólnota postanowiła sobie zarobić kosztem ogrzewania na mieszkańcach Koźla. W sezonie grzewczym 24/25 była rządowa ulga nakazująca obniżyć koszta ogrzewania. Lecz wspólnota olała przepisy sezonie grzewczym 24/25 i zrobiła myk to znaczy obniżyła cenę za jednostkę zużycia naliczoną z punktu pomiarowego jednocześnie podwyższając dwukrotnie cenę za powierzchnie grzewczą. Oczywiście wcześniej nie informując mieszkańców. Później były duże dopłaty w setkach złotych. Pomimo coraz większej oszczędności zużycia ciepła czyli życie w zimnicy. Ukazuje iż ten sezon grzewczy jest już z dopłatami bo rypią coraz większe ceny jednostkowe za zużycie oraz za powierzchnie grzejną. Przecież kotłownia w Koźlu jest opalana gazem a ten jest coraz droższy. Ludzie przestaną płacić bo stać ich na to nie będzie. Bo jak widać nawet za zimne kaloryfery karzą sobie słono płacić oszuści. Data dodania komentarza: 27.09.2026, 20:36 Źródło komentarza: Sezon grzewczy ruszył w Kędzierzynie-Koźlu. W części bloków kaloryfery już są ciepłe Autor komentarza: Zenobia Treść komentarza: Na czyj koszt ? Data dodania komentarza: 27.09.2026, 20:16 Źródło komentarza: Dwa łóżka od McDonald’s dla kozielskiego szpitala. Rodzice zostaną na noc przy dzieciach Autor komentarza: Cała Prawda Treść komentarza: Kolesie którzy się wzajemnie wybierają na Nasz koszt. Data dodania komentarza: 27.09.2026, 20:15 Źródło komentarza: Karina Kacperczyk, prezesem Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Komunalnych Związków Gmin Autor komentarza: miejscowy niepełnosprawny Treść komentarza: Przestańcie kłamać na łamach tego .... Gdzie i kto tak strasznie pomaga osobom niepełnosprawnym ? Od dłuższego czasu jako osoba niepełnosprawna nie mogę znaleźć odpowiedniej pracy. PZON też zaczyna uzdrawiać obniżając stopień niepełonosprawności pomimo wielu chorób który się nie kwalifikuje do zatrudnienia ze względu na niską dopłatę PFRON. Oczywiście MOPS też umywa ręce jakiejkolwiek pomocy. Dlatego ten artykuł to plucie w twarz takim ludziom jak ja. Rozdajecie sobie nagrody ale nie wiadomo za co a to się nazywa czystą bezczelnością. Data dodania komentarza: 27.09.2026, 20:07 Źródło komentarza: Pierwsze miejsce dla Kędzierzyna-Koźla w konkursie „Lodołamacze 2026” Autor komentarza: Koźlanin Treść komentarza: Przestańcie głosować na zdradzieckie PO&PiS to może będzie normalniej i Polska będzie istnieć. Data dodania komentarza: 27.09.2026, 19:58 Źródło komentarza: Ceny paliw w Kędzierzynie-Koźlu przekroczyły psychologiczną barierę. Taniej raczej nie będzie
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna