poniedziałek, 21 września 2026 13:16
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Andrea Giani: Naszą siłą ma być kolektyw

Odmłodzony skład, nowe twarze i intensywny okres przygotowań. Zanim nasz zespół rozpocznie ligową rywalizację, na stronie ZAKSY Kędzierzyn-Koźle ukazał się wywiad z Andreą Gianim o zmianach w drużynie, założeniach na nowy sezon oraz tym, jak krok po kroku budowana jest tożsamość zespołu.
Andrea Giani: Naszą siłą ma być kolektyw

Za nami zmiany w składzie, pojawiło się odmłodzenie zespołu. Jak Pana oczami będzie wyglądała nasza ZAKSA w tym sezonie?

Andrea Giani: – Dla mnie kluczowe jest najpierw poznanie charakterystyki każdego zawodnika. Rzeczywiście w zespole pojawiło się sporo nowych twarzy, a średnia wieku drużyny jest niższa. To ciekawe, bo zwykle uważa się, że najsilniejsze zespoły potrzebują przede wszystkim doświadczonych graczy. Ja patrzę na to trochę inaczej, podobnie jak na cały nasz projekt. Chcę, żeby nie było jednej gwiazdy, lecz żeby gwiazdą była drużyna. To zupełnie inne podejście. Zawodnicy wiedzą, że nie opieramy się na jednym liderze. Naszą największą siłą ma być kolektyw i wierzę, że właśnie to będzie cecha charakterystyczna tego zespołu.

Połączenie młodości z doświadczeniem w historii naszego klubu przynosiło już niezłe rezultaty. Jak może być tym razem?

– Podobnie jak inne zespoły, nie mamy gwarancji wyników, ale każdego dnia pracujemy nad tym, by być coraz lepsi. Liga jest bardzo wymagająca, jednak, jeśli zawodnicy i sztab będą ciężko pracować razem, możemy osiągnąć wiele. Wszystko jest w naszych rękach. Wiemy, że potrzebny będzie wysiłek i poświęcenie, ale chcemy zbudować tożsamość, dzięki której w każdym meczu będziemy konkurencyjni i gotowi rywalizować z najlepszymi. Mamy młodych zawodników, ale również graczy z doświadczeniem. Kluczowe będzie połączenie potencjału obu grup i wspólna praca. Niezależnie od składu chcemy, aby rywale myśleli o nas w ten sam sposób: ZAKSA to zespół, z którym zawsze trudno się gra.

Ile czasu potrzeba na zgranie w tym stopniu przebudowanego zespołu? Na ile przy młodych zawodnikach sztab musi dopasować też styl pracy? Czy pewne mechanizmy są niezmienne?

– Na początku musimy dokładnie poznać jakość i możliwości każdego zawodnika. Dopiero wtedy możemy budować styl gry. Nie da się rozpocząć pracy od założenia: „gramy w taki sposób”. Najpierw poznanie zespołu, potem decyzje. Po pierwszych tygodniach przygotowań sztab przekazał mi już wiele cennych informacji. Wciąż nie mamy wszystkich zawodników, ale już widzę wiele pozytywnych rzeczy. Jestem optymistą. To jednak dopiero pierwszy etap przygotowań. Potrzebujemy co najmniej pięciu tygodni pracy w pełnym składzie, by rozwijać nasz styl gry i odpowiednie mechanizmy.

Na czym chcecie więc budować siłę drużyny?

Jest kilka ważnych aspektów. Mamy dobrych środkowych, ale musimy podnieść jakość przyjęcia. To podstawa naszego sposobu gry. Jeśli chcemy wywierać presję na rywalach w ataku, musimy również bardzo dobrze zagrywać. Drugim elementem jest system obrony. Trzecim jest skuteczność w zdobywaniu punktów, czyli atak. Wiemy, co wymaga poprawy, ale znamy też nasze mocne strony. Obecnie pracujemy nad tym, jak chcemy przyjmować, bronić i funkcjonować w bloku. Przy tak dużej przebudowie kadry kluczowe jest poznanie profilu zawodników, a dla nich zrozumienie naszej filozofii gry. Potrzebujemy czasu, ale widzę, że zespół jest bardzo otwarty na rozmowę i pracę, a to niezwykle ważne.

Dość często zakulisowo pojawia się pytanie ‘kto będzie pierwszym atakującym ZAKSY Kędzierzyn-Koźle w najbliższym sezonie’? Jak Pan to widzi?

– Myślę, że takie pytania pojawiają się nie tylko u nas. Dobrym przykładem jest choćby Zawiercie. Odpowiedź jest prosta: trener podejmuje decyzję na podstawie aktualnej formy zawodników i jakości, jaką prezentują w danym momencie. Mamy dwóch dobrych, ambitnych i pracowitych atakujących. Sezon rozpoczniemy z jednym z nich, ale dziś byłoby za wcześnie, by wskazywać nazwisko. Wewnętrzna rywalizacja może działać na korzyść drużyny, pod warunkiem, że wszyscy pracują dla wspólnego celu. Jeśli zawodnicy idą w tym samym kierunku i zachowują pozytywne nastawienie, możemy mieć naprawdę interesujący sezon.

Kalendarz tegorocznej TAURON Ligi jest dla naszej drużyny wymagający. Startujemy z wysokiego „C” meczami z wicemistrzem i mistrzem kraju. Poprzedni sezon pokazał jak wyrównana jest liga, podobnego poziomu rozgrywek spodziewa się Pan również w tym sezonie?

– To naprawdę mocna liga. Żaden mecz nie jest łatwy, a nawet inaczej – większość będzie trudna. Musimy się na to przygotować. Jeśli zbudujemy zgrany zespół, otwarty na zmiany, gotowy szukać rozwiązań w trudnych momentach, będzie to dla nas ciekawy sezon.  Niezależnie od przeciwnika, pierwszą część fazy zasadniczej musimy wykorzystać do rozwoju zespołu. Wynik nie jest najważniejszy na początku, tutaj kluczowe jest budowanie stylu. To, co zbudujemy teraz, będzie przynosiło rezultaty i rzutowało na wyniki w drugiej części sezonu. Na pewno potrzebujemy czasu, ale też powinniśmy wykorzystywać okazje, gdy się pojawią. Widzę to raczej jako proces.

TAURON Liga jest wyjątkowa pod wieloma względami. To rozgrywki, w których nic nie przychodzi łatwo. Każdy klub buduje swoje ambicje na dobrych zawodnikach, pracy sztabu i odpowiedniej organizacji. Mamy kilka bardzo silnych drużyn, ale poprzedni sezon pokazał, że nawet liderzy tracą punkty i przegrywają mecze. My również byliśmy blisko sprawienia dużej niespodzianki w play-offach i właśnie to pokazuje siłę tej ligi. Przed nami długi sezon. Kluczowa będzie druga część rozgrywek, ale od początku koncentrujemy się na sobie, ciężkiej pracy i konsekwentnej realizacji naszych celów.

Rekordowa ilość tie-breaków naszej drużyny z poprzedniego sezonu nie jest czymś co chcemy powtórzyć?

– To na pewno cenna lekcja z poprzedniego sezonu. Choć może zabrzmi to zaskakująco jako trener wolę mecze rozstrzygane w tie-breakach niż spotkania kończące się regularnie wynikiem 3:0. Takie mecze uczą zespół radzenia sobie pod presją. Co ciekawe, w poprzednim sezonie byliśmy jedyną drużyną, która nie przegrała żadnego ważnego meczu 0:3. To pokazuje charakter zespołu. Jeśli zawodnicy potrafią walczyć do końca i poświęcać się dla drużyny, czasem przegrasz 2:3, innym razem wygrasz 3:2, ale budujesz zespół gotowy na każdą sytuację. Moją zasadą jest to, że drużyna nigdy nie powinna oddawać meczu bez walki. Oczywiście wiele zależy także od klasy przeciwnika.

Jest Pan w podwójnej roli, poza naszą drużyną trenując reprezentację Francji. Mimo to w okresie przygotowawczym czy tym czasie między sezonami znalazł Pan czas żeby pojawić się w klubie, na treningach. Jak chociażby po zakończeniu rozgrywek VNL czy Memoriale Hubert Jerzego Wagnera w Krakowie. To dość zaskakujące…

– To moja świadoma decyzja, ponieważ niezależnie od podwójnej roli chcę być blisko zespołu. Jeśli trener decyduje się prowadzić jednocześnie klub i reprezentację, musi z takim samym zaangażowaniem podchodzić do obu projektów. Oczywiście nie da się być wszędzie, ale trzeba uczestniczyć w najważniejszych momentach, a okres przygotowawczy jest jednym z nich. Przy tak dużych zmianach kadrowych, jakie zaszły w ZAKSIE, uważam, że powinienem być tutaj przy każdej możliwej okazji. To również ważny sygnał dla zawodników. Widzą, że jeśli wymagam poświęcenia, sam również jestem gotowy je pokazać. Łatwo jest mówić, trudniej dawać przykład. Dla mnie siatkówka to nie tylko praca, ale przede wszystkim pasja. Wierzę w ten projekt i chcę wykorzystać każdą chwilę, by być z zespołem, pomagać zawodnikom i rozwijać się razem z nimi jako trener i człowiek.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: I jeden powstaniec walczył? Data dodania komentarza: 21.09.2026, 12:50 Źródło komentarza: 23 kilometry śladem powstańców. Patriotyczny Kędzierzyn-Koźle dotarł na Górę św. Anny. ZDJĘCIA Autor komentarza: kierowca Treść komentarza: A nagminne jest też to, że przerywają przejazd przez śluzę zjeżdżając z niej na pas ruchu w ten sposób wymuszając pierwszeństwo. Jest monitoring a reakcji ze strony ciągle policji brak. Data dodania komentarza: 21.09.2026, 12:50 Źródło komentarza: Potrącony na przejeździe dla rowerów mężczyzna winny zdarzenia. Policja wyjaśnia dlaczego Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: A Ty modlisz się i jesz kiełbasę? Data dodania komentarza: 21.09.2026, 12:40 Źródło komentarza: 23 kilometry śladem powstańców. Patriotyczny Kędzierzyn-Koźle dotarł na Górę św. Anny. ZDJĘCIA Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: Byłeś{aś} i wypiłeś{aś} piwko? Data dodania komentarza: 21.09.2026, 12:36 Źródło komentarza: 23 kilometry śladem powstańców. Patriotyczny Kędzierzyn-Koźle dotarł na Górę św. Anny. ZDJĘCIA Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: Policzyłeś(aś} tych kibiców? Data dodania komentarza: 21.09.2026, 12:28 Źródło komentarza: 23 kilometry śladem powstańców. Patriotyczny Kędzierzyn-Koźle dotarł na Górę św. Anny. ZDJĘCIA Autor komentarza: Podcerkiewny Treść komentarza: dzień dobry, Panie Arturze. otrzymałem info od innego mieszkańca K-K - członka grupy inicjatywnej, o pańskim artykule. nie czytam, gdyż nie mam potrzeby. rozmawialiśmy i to mi wystarczy. zauważyłem, że pańska postawa jest OK - nie wymienia mnie Pan z nazwiska (Damian - to ja, Kazimierz Podcerkiewny, mieszkaniec Kędzierzyna-Koźla), jak zrobił to redaktor Pressmanii Krzysztof Sitko, który ogłosił urbi et orbi, że Kazimierz Podcerkiewny, mieszkaniec Kędzierzyna-Koźla, wyłudził od ZUS 30 milionów złotych. nie mam nic przeciwko ujawnianiu moich danych w obiektywnym kontekście. pomówień nie akceptuję ani toleruję. ale! szkoda, że nic o tych milionach nie wiem, bo moze nie musiałbym ogłaszać upadłości konsumenckiej. a może to syndyk niewystarcająco się przyłożył, by znaleźć owe 30 milionów. ale! spraw prokuratorskich jest na stole kilka. między innymi o podjęcie na nowo umorzonego śledztwa, wszczętogo z mojego doniesienia z maja 2025, w związku z udokumentowanymi (ponad 60) naruszeniami przez urzędników wszystkich szczebli ZUS, przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków (czyny z art. 231 kk). prokurator PR w K-K, umorzył śledztwo, nie dokonawszy ani jednej wnioskowanej czynności dowodowej, w uzasadnieniu przywołując wyrok TSUE i SN, które... nie istnieją(sic!). zażalenie na postanowienie o umorzeniu? - długo by pisać. ale! czas działa na korzyść moją i skupionych wokół mnie, w grupie inicjatywnej - osób. słowacka Socialna Poistovna (odpowiednik ZUS), wypłaca już kilku osobom świadczenie emerytalne, a osoby, które nie osiągnęły wieku emerytalnego - otrzymały prognozy emerytalne. jasne: Słowacja wypłaca i będzie wypłacać świadcenia pracownikom fikcyjnie zatrudnionym w firmach skrzynkowych. co do samej publikacji: ja robię swoje. od ponad 10 lat, każdego dnia, 7 dni w tygodniu (od ponad 1,5 roku z wykorzystaniem AI), sporządzam średnio 2 pisma prawnicze (wnioski, odwołania, apelacje, a od ponad roku skargi do ETPCz i KE, petycje do PE). gdybym był adwokatem, rzeczywiście - 30 milionów miałbym ot tak. ale! z sali rozpraw, gdy udaję się do sądów, by wspierać pracowników moich słowackich spółek, gdy asertywnie dopominam się o uzanie statusu zainteresowanego-pracodawcy - wyprowadza mnie wzywana przez sędziów policja sądowa. tymczasem przepis kpc, wyrok SN i stanowisko MS, jasno stanowią, że mam zdolność procesową i sądową, a tym samym status zainteresowanego. o co zatem chodzi? żeby nie przeciągać. dziękuję za artykuł, pomimo, że nie zapoznaję się z jego treścią. na zakończenie: jestem wytrwały, konsekwentny, inteligentny, pracowity, etc, etc. zabawa w pisz pan na Berdyczów, pomidor, czy inne tam takie - nie zraża mnie w najmniejszym stopniu. sprawa o doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, którą przeciwko mnie wniosłą pewna pani z Rybnika, zakończyła się moim uniewinnieniem w obydwu instancjach. ja mam tyle. chętnie podałbym kontakt do siebie, jednak ogrom codziennej pracy, wyklucza udzielanie się w temacie. Pan Artur ma do mnie numer telefonu. jeśli Pan uzna, Panie Arturze, że ktoś może wnieść cokolwiek konstruktywnego - proszę udostępnić. wszystkiego dobrego! Kazimierz Podcerkiewny Data dodania komentarza: 21.09.2026, 11:03 Źródło komentarza: Płacił przez lata, potem dopłacił 30 tys. zł do ZUS. Spór o pracę na Słowacji trafił do prokuratury
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna