Po dwóch kolejkach sezonu 2026/2027 siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle zamykają tabelę TAURON Ligi. Bilans nie wygląda najlepiej – dwie porażki i zero punktów. Trzeba jednak pamiętać, że na inaugurację rozgrywek Kędzierzynianie trafili na wyjątkowo wymagających przeciwników, zaliczanych do głównych kandydatów do mistrzowskiego tytułu. W pierwszym spotkaniu ZAKSA przegrała przed własną publicznością z Bogdanką LUK Lublin 0:3. Wicemistrzowie Polski okazali się zbyt mocni, choć gospodarze momentami potrafili nawiązać z nimi wyrównaną walkę.
Znacznie więcej powodów do optymizmu przyniósł drugi mecz, rozegrany w Zawierciu. Podopieczni Andrei Gianiego postawili się mistrzowi Polski, Aluronowi CMC Warcie Zawiercie. Ostatecznie przegrali 1:3, ale szczególnie w czwartej partii pokazali charakter i byli bliscy doprowadzenia do tie-breaka. Zabrakło niewiele, by wywieźć z trudnego terenu przynajmniej jeden punkt. W zespole pozostał spory niedosyt, ale również przekonanie, że drużyna zmierza w dobrym kierunku. Teraz czas przełożyć coraz lepszą grę na ligowe punkty. Jak mówi przysłowie – do trzech razy sztuka.
Czwartkowym rywalem ZAKSY będzie Energa Indykpol AZS Olsztyn. Podopieczni trenera Daniela Plińskiego rozpoczęli sezon od wyjazdowej porażki 1:3 z PGE Projektem Warszawa. Olsztynianie musieli wówczas radzić sobie bez dwóch ważnych zawodników – rozgrywającego Johannesa Tillego oraz atakującego Jana Hadravy. W drugiej kolejce przed własną publicznością pokazali się już ze znacznie lepszej strony. Pewnie pokonali NEONET Norwid Częstochowa 3:0. Najskuteczniejszym zawodnikiem spotkania był Arthur Szwarc, który zdobył 18 punktów. Dobre zawody rozegrał również Karol Urbanowicz, który przed obecnym sezonem przeniósł się do Olsztyna właśnie z Kędzierzyna-Koźla.
Dla środkowego czwartkowy pojedynek będzie pierwszą okazją do rywalizacji ze swoim poprzednim zespołem. - Moja historia z klubem z Kędzierzyna-Koźla już się zakończyła. Podchodzę do tego meczu jak do każdego innego. Chcemy go wygrać i na pewno nie będzie łatwo przeciwko nam zagrać - podkreśla Karol Urbanowicz w rozmowie opublikowanej na oficjalnej stronie klubu z Olsztyna. - Początek nie jest dla nich zbyt udany, ale oglądałem fragmenty meczu z Aluron CMC Wartą Zawierciem i naprawdę pokazali się z bardzo dobrej strony. Mimo porażki widać było ich wolę walki i to, że mają odpowiednie umiejętności - dodał środkowy, który zwraca również uwagę, że przebudowany zespół z Kędzierzyna-Koźla potrzebuje czasu na osiągnięcie optymalnej dyspozycji. Ma jednak nadzieję, że 29 października jego byli koledzy nie zdążą jeszcze pokazać pełni swoich możliwości.
Jednym z pozytywnych sygnałów po meczu w Zawierciu była postawa Jana Zimmermanna. Reprezentant Niemiec zadebiutował w barwach ZAKSY po zaledwie kilku wspólnych treningach z nowymi kolegami i pokazał, że może być ważnym ogniwem zespołu. Doświadczony rozgrywający nieźle kierował grą drużyny, a wraz z kolejnymi treningami jego współpraca z atakującymi powinna wyglądać coraz lepiej. Dobrą wiadomością jest również powrót do zajęć Bartosza Zycha. Przyjmujący nie znalazł się w składzie na dwa pierwsze spotkania sezonu, ale wznowił już treningi z drużyną. To zwiększa możliwości trenera Andrei Gianiego przy ustalaniu składu na kolejne mecze.
Atut własnego boiska, pierwsze zwycięstwo na koncie i większa stabilizacja składu sprawiają, że to gospodarze będą faworytami czwartkowego pojedynku. Tym bardziej że spotkanie odbędzie się przy komplecie publiczności – wszystkie bilety do olsztyńskiej Hali Urania zostały już sprzedane. ZAKSA jedzie jednak do Olsztyna w bojowych nastrojach, z nadzieją na przełamanie i zdobycie pierwszych punktów. Czy sprawdzi się powiedzenie „do trzech razy sztuka”? Przekonamy się już 29 października wieczorem. Transmisja od godz. 17.30 w Polsacie Sport.



Napisz komentarz
Komentarze