niedziela, 9 sierpnia 2026 10:20
Reklama
Reklama
Reklama

Siatkarz z Kędzierzyna-Koźla grał w drużynie ze słynnym Gibą

- Będę bawił się siatkówką na tyle, na ile będę mógł. A że coś z tego wyszło, to bardzo się cieszę - mówi Mateusz Podborączyński, wychowanek MMKS-u Kędzierzyn-Koźle i tegoroczny mistrz Anglii, który grał w drużynie ze słynnym Brazylijczykiem Gibą.
Siatkarz z Kędzierzyna-Koźla grał w drużynie ze słynnym Gibą
Mateusz Podborączyński (libero) w barwach IBB Polonii Londyn

Autor: Foto: archiwum prywatne

Jego przygoda ze sportem rozpoczęła się w szkole podstawowej, gdzie przez sześć lat trenował pływanie. Następnie trafił do klasy siatkarskiej w Publicznym Gimnazjum nr 5. Początkowo nikt nie wróżył mu przyszłości w tej dyscyplinie ze względu na niewysoki wzrost. Jednak nie przejmował się tym. Siatkówka tak go pochłonęła, że chętnie grał i trenował. Pierwszy rok liceum spędził w Nysie, reprezentując barwy tamtejszego AZS-u. Po roku wrócił do Kędzierzyna-Koźla i to właśnie w swoim rodzinnym mieście osiągnął największe młodzieżowe sukcesy.

- Stwierdziłem, że wracam do Kędzierzyna i będę bawił się siatkówką na tyle, na ile będę mógł, czyli mniej więcej do końca wieku młodzieżowego. A że osiągnęliśmy jakieś sukcesy, pokazałem, co umiem, i mogę kontynuować grę w siatkówce seniorskiej, to się cieszę - przyznał Mateusz Podborączyński.

W 2016 roku razem z drużyną II Liceum Ogólnokształcącego wywalczył czwarte miejsce w finale ogólnopolskiej Licealiady. Sezon 2016/2017 przyniósł młodemu libero upragniony finał mistrzostw Polski w kategorii juniorów i czwarte miejsce w kraju. To było pożegnanie i jednocześnie ukoronowanie całej jego drogi związanej z rywalizacją młodzieżową. Dobre występy otworzyły mu drzwi do siatkówki seniorskiej. Pierwszy sezon spędził w pierwszoligowej drużynie AZS AGH Kraków. Na koncie zapisał srebrny medal w Akademickich Mistrzostwach Polski.

Mistrzostwo Anglii

Jak zaznacza, przeskok z siatkówki młodzieżowej do seniorskiej był ogromny.

- To było takie zderzenie z rzeczywistością, gdzie już nie ćwiczy się wyłącznie z rówieśnikami, gdzie siatkówka jest w pełni profesjonalna. Trafiłem tam na trenera, który spędził kilka sezonów w PlusLidze i miał spory warsztat. Miałem możliwość trenowania na bardzo wysokim poziomie - wspomina siatkarz.

Sezon 2018/2019 spędził w barwach drugoligowej ZAKSY Strzelce Opolskie, z którą wywalczył awans do Krispol 1. Ligi. Z kolei w poprzednim sezonie reprezentował barwy IBB Polonia Londyn, z którym zdobył mistrzostwo Anglii. Libero z Polski trafił na Wyspy Brytyjskie za sprawą pochodzącego z Kędzierzyna-Koźla asystenta trenera Polonii Dominika Żmudy, który polecił go zarządowi klubu.

Zawodnik wspomina, że ten sezon zdecydowanie różnił się od poprzednich. Nowym doświadczeniem było dla niego komunikowanie się z zespołem i sztabem szkoleniowym wyłącznie w języku angielskim, a także łączenie sportu ze zwykłą pracą. Jak mówi, siatkówka w Anglii nie jest tak popularna jak w Polsce, a zarobki po prostu niskie, biorąc pod uwagę, ile kosztuje życie w Londynie. Jednak podczas pobytu za granicą wiele się nauczył i mógł rozwijać się dzięki regularnym występom w podstawowym składzie. Na boisku zdobył cenne doświadczenie, m.in. dzięki grze w jednej drużynie z żywą legendą - brazylijskim przyjmującym Gilberto Amauri de Godoy Filho, czyli słynnym Gibą.

- Spełnieniem marzeń niejednego siatkarza jest występować w jednym zespole z takim siatkarzem jak Giba. Dlatego starałem się wynieść jak najwięcej od tego doświadczonego zawodnika. Mimo że jest światową gwiazdą, to jest normalnym człowiekiem, więc było można z nim także porozmawiać na luzie - twierdzi kędzierzynianin.

Sukcesy na piasku

Mateusz jest aktywny przez cały rok. Po zakończeniu sezonu halowego rozpoczyna przygotowania do sezonu plażowego. Przyznaje, że ma mnóstwo pięknych wspomnień związanych z siatkówką plażową, m.in. mistrzostwo Polski juniorów w siatkówce plażowej w 2017 roku.

- Po czwartym miejscu w finale halówki czułem wielki niedosyt. Razem z Adamem Lorencem postanowiliśmy spróbować sił na piasku. Uważaliśmy, że nie mamy zbyt wielkich szans. Ale swoją ambicją, zaangażowaniem i treningami doprowadziliśmy do tego, że dostaliśmy się do finałów. Po porażce w hali towarzyszył nam głód zwycięstwa, dlatego byliśmy podwójnie zmotywowani i udało nam się wywalczyć tytuł mistrzowski. Dlatego na piasek wraca mi się fantastycznie - wspomina wychowanek MMKS-u. - Podoba mi się, że na boisku jestem tylko ja i mój partner i z każdym problemem musimy sobie poradzić sami. Dodatkowo w hali, grając na pozycji libero, nie mogę zdobywać punktów, a lubię to robić. Dlatego plażówka daje mi zupełnie inny rodzaj szczęścia. Ale tu i tu zawsze daję z siebie sto procent.

Zawodnik ma na koncie udział w wielu turniejach siatkówki plażowej, m.in. Plaża Open czy Plaża Gotyk. W poprzednim sezonie zwyciężył Rutnicki Cup 2019 oraz Obłędną Plażę (turniej B), brał udział w sześciu turniejach eliminacyjnych do mistrzostw Polski, w tym dwa razy zagrał w turnieju głównym. W tym sezonie zajął drugie miejsce podczas zawodów Adler Cup w Bydgoszczy, gdzie zdobył także nagrodę MVP.

- Niestety, to już koniec sezonu plażowego z moim udziałem. Wszystkie turnieje eliminacyjne do mistrzostw Polski rozpoczynają się w sierpniu, gdy mamy swoje przygotowania do sezonu halowego. Będę reprezentował jeden z klubów Krispol 1. Ligi, ale jeszcze nie mogę zdradzić który - kończy Mateusz Podborączyński.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: ZKedzierzyna Treść komentarza: Jakoś policja nie kwapi się wyłapywać szybkich, wściekłych i głośnych w centrum Kędzierzyna. Paradoksem jest, że bardzo często jeżdżą obok komendy. Ale lepiej udawać, że nie ma problemu, bo kolegów się nie zatrzymuje. Data dodania komentarza: 9.08.2026, 07:36 Źródło komentarza: Brak pasów był najmniejszym problemem. 51-latek prowadził mimo sądowego zakazu Autor komentarza: Obiektywnie Treść komentarza: Czy tak jak w Parku Orderu zostaną posadzone w większości martwe drzewka? Jak łatwo wydaje się nie swoje pieniądze. Ale tak jest kiedy brak w mieście prawdziwego gospodarza a jest tylko osoba pełniąca funkcję Prezydenta. Data dodania komentarza: 9.08.2026, 07:30 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA Autor komentarza: Wolności Treść komentarza: Konserwator zabytków. Każdy chce robotę. Milion sto tysięcy to i tak bardzo dużo za 3 bramy, ścieżki szutrowe, ławki i trochę farby. Przypominam że cała hala sportowa w psp9 to 9 milionów. kasa na zmarnowanie. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 23:37 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Świetny artykuł, ale osobiście zacząłbym tak, uzupełniając niejako: Kędzierzyńskie Azoty powstały na przełomie lat 40/50 zeszłego wieku na kompletnej ruinie poniemieckich zakładów koncernu Interessen Gemeinschaft Farbenindustrie AG (pupularnie: IG Farben) w dzisiejszym Kędzierzynie-Koźlu (ów. niem.: Heydebreck O.S.; amer.: Blechhammer South) produkujących w czasie II Wojny Światowej głównie benzynę syntetyczną, materiały smarne, kauczuki syntetyczne, kwasy tłuszczowe, glicerynę i formaldehyd wykorzystywane w produkcji militarnej. Była to produkcja ówcześnie strategiczna dla Niemców szczególnie po utracie złóż naftowych w Rumunii. Zakłady te ulokowano właśnie tutaj, czyli w ówczesnych Wschodnich Niemczech jako terenie nieosiągalnym dla uderzeń dalekiego zasięgu drugiej strony konfliktu wojennego. Z tych samych powodów zakłady o podobnym profilu produkcji ulokowano po sąsiedzku – Oberschlesische Hydrierwerke Aktien Gesellschaft Blechhammer (ów. niem.: Blechhammer, amer.: Blechhammer North, obecnie pol.: Blachownia ) oraz Schaffgotsch Benzin Werke GmbH (ów. niem.: Odertal, obecnie pol.: Zdzieszowice). Ta produkcja to był jedynie epizod czasowy i tonażowy - nigdy nie osiągnięto tu założonych przez Niemców i tak nikłych zdolności produkcyjnych, gdyż układ sił zmienił się w momencie, w którym 15 Armia Powietrzna Stanów Zjednoczonych Ameryki uzyskała możliwość operowania z terenu Włoch omijając silną obronę przeciwlotniczą na terenie Niemiec z dotychczasowego kierunku hipotetycznego uderzenia z Wielkiej Brytanii. Od tego czasu zakłady te były systematycznie niszczone w formie intensywnych bombowych nalotów lotniczych, szczątkowo odbudowywane przez ówczesnych gospodarzy (Niemców) rękami niewolników, czyli jeńców wojennych a ostatecznie zniszczone. Nasze Azoty przyjęły największy ciężar uderzenia – trzynaście bombardowań, łącznie 4000t bomb. To były bardzo złe dni, również dla mieszkańców okolicznych wiosek, gdyż często zdarzyły się uchybienia celności bombardowań. Po zakończeniu działań wojennych pozostałości ówczesnych IG Farben (dzisiejsze Azoty) zostały kompletnie rozebrane i wywiezione przez Rosjan do ówczesnego Związku Radzieckiego. Został tu tylko gruz. Dzisiejsze Zakłady Azotowe Kędzierzyn, będące obecnie elementem Grupy Kapitałowej Azoty zbudowali od podstaw Polacy. Dla osób zainteresowanych szczególnie polecam klepnięcie w okienko frazy „wojna o benzynę”. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 21:16 Źródło komentarza: Zakłady Azotowe Kędzierzyn na starych fotografiach. Niektóre są niesamowite Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Potwierdzam i zgadzam się. Moim zdaniem najlepsza aranżacja kozielskiego Rynku, to stan z fontanną-muszlą, żywopłotami, drzewami, rozległymi nasadzeniami kwiatowymi i wolnostojącymi kwietnikami. Jest to tutaj na jednej z widokówek. Wcześniejszych aranżacji nie pamiętam. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 20:52 Źródło komentarza: Tak prezentowało się nasze miasto na kartkach pocztowych Autor komentarza: wieśniak z miasta Treść komentarza: Pięć pytań: 1) Kto kogo zmusił do zakupu czegokolwiek - przykłady? 2) Kto kogo okradł skoro już mowa o złodziejstwie - przykłady? 3) Dlaczego dzisiaj cena litra PB95 w detalu u naszego narodowego paliwowego czempiona wynosi 7,02PLN w Brzesku a w Polanicy – Zdrój 7,34PLN? 4) Gdzie można kupić Izerę (polski samochód osobowy)? 5) Kto jest wieśniakiem, a kto niedoukiem podstaw ekonomii? Z góry dziękuję. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 20:24 Źródło komentarza: Świerkot z karą blisko 12,5 mln zł od UOKiK. Spółka odwołała się do sądu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna