Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 17:49
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Budowniczy Koźla. Historia Johanna von Oppersdorffa

W historii Koźla spotykamy wiele wybitnych osobistości, które swoją działalnością odcisnęły silne piętno, zauważalne po dziś dzień. Jedną z nich był starosta śląski Johann von Oppersdorff, dobry gospodarz, który potrafił patrzeć w przyszłość.
Budowniczy Koźla. Historia Johanna von Oppersdorffa
Widok Koźla w XVI i XVII wieku

Autor: archiwum

Johann von Oppersdorff urodził się 21 kwietnia 1514 roku w miejscowości Gać koło Oławy, był synem Fryderyka i Barbary Strzeli. Następnie jako nastoletni śląski szlachcic został paziem na dworze Karola von Münsterberga – księcia ziębicko-oleśnickiego. W roku 1542 uczestniczył w kampanii wojennej przeciwko Francji. W roku 1566 jako marszałek polny dowodził wyprawą na Węgry przeciwko Turcji. W zamian za swoje zasługi otrzymał dobra ziemskie Aich i Friedstein w Czechach oraz tytuł barona. Żonaty był dwukrotnie: 28 października 1554 roku poślubił we Wrocławiu Krystynę, córkę Otto von Zedlitza z Prochowic, a po jej śmierci w roku 1565 wziął za żonę Joannę Małgorzatę von Lobkowitz. Nie doczekał się jednak potomstwa. Zmarł 3 lipca 1584 roku w Głogówku, a jego prochy spoczęły w kaplicy rodowej w kościele św. Krzyża w Opolu.

 

W latach 1556-1568 sprawował urząd starosty księstwa opolskiego i raciborskiego, następnie zajmował urząd starosty śląskiego – najwyższy urząd ziemski na tym terenie. Ponadto był członkiem rady cesarskiej. Sprawowanie tak zaszczytnego urzędu dało mu niemałe dochody, prestiż. Jeszcze jako starosta zaczął powiększać swój majątek poprzez wykupywanie innych, pokaźnych. Był twórcą potęgi rodu, który zamieszkiwał na Śląsku do roku 1945.

 

Dzięki małżeństwu z Krystyną wszedł w posiadanie dóbr kozielskich i głogóweckich. Otto von Zedlitz posiadał w tym czasie Koźle i Głogówek. Wpłacił on w roku 1562 sumę zastawną w wysokości 66666 talarów i 36 groszy do kamery cesarskiej w Wiedniu w zamian za użytkowanie tych ziem. Niestety, zmarł tego samego roku, a jego spadkobiercą stał się Johann von Oppersdorff. Już 24 stycznia 1563 roku wraz z komisarzem Mikołajem Lessotą z Błażejowic oraz Wentzlem Reiswitzem z Raszyc nowy właściciel rozpoczął przegląd przejętych dóbr i błyskawicznie wziął się do działania. Wybudował zamek w Głogówku i Koźlu, przeprowadził remont kościoła parafialnego w Koźlu, wybudował cegielnię, browar i wiele innych.

 

Zamek, który został wzniesiony w latach 80. XIII wieku przez księcia Bolka Kozielskiego, w połowie XVI stulecia nie nadawał się do zamieszkania. Zawierucha wojen husyckich, a także utrata znaczenia Koźla jako ośrodka administracyjnego i gospodarczego spowodowały, że wymagał on gruntownego remontu.

Johann von Oppersdorff starał się zdobyć fundusze na tę inwestycję, zamek bowiem podnosił prestiż miasta, był siedzibą urzędów, straży miejskiej, a to przynosiło zysk i gwarantowało spokojny rozwój Koźla. Wybudowano dwa skrzydła mieszkalne – w jednym z nich mieścił się skarbiec, wieżę od strony miasta przebudowano w stylu renesansowym, wybudowano podzamcze, a obronność kompleksu zwiększał system fos i mostów zwodzonych. Cała inwestycja wyniosła ponad 14 tysięcy talarów, co było na tamte czasy ogromną sumą.

 

Równocześnie z remontem zamku Johann von Oppersdorff podjął się remontu kościoła parafialnego. Po zniszczeniach wojen husyckich świątynia przeszła w ręce protestantów, którzy o nią nie dbali. Zapadło się sklepienie i kościół nie nadawał się do użytku, msze odprawiane były w kaplicy Najświętszej Marii Panny. Prace remontowe trwały do 1570 roku, kiedy to kościół został ponownie konsekrowany. Do odbudowy wykorzystano stare fundamenty i mury boczne. Wybudowano nowe sklepienia, nawę kościoła oraz połączono kaplicę z korpusem. Starosta gruntownie wyremontował kaplicę, pod którą wybudował kryptę grobową dla swego rodu. Dobudowano jedną z dwóch zaplanowanych wież. Nie znamy kwot, jakie zostały przeznaczone na odbudowę, zważywszy na stopień zniszczeń świątyni, sumy musiały być ogromne.

 

Ostatecznie Johann von Oppersdorff nie zamieszkał w Koźlu, a jego prochy nie spoczęły w kościele św. Zygmunta. Dlaczego więc podjął się tak ogromnego trudu inwestycyjnego? Wiedział, że bez zamku, który pełni rolę ostatecznej obrony dla mieszkańców, a w czasie pokoju jest siedzibą urzędów ziemskich, miasto nie może prawidłowo się rozwijać.

Dla prawidłowego życia w mieście ważny był również kościół. Jego dzieło doprowadziło do tego, że już na początku XVII wieku Koźle stało się dobrze prosperującym organizmem miejskim. Rozwijał się handel i rzemiosło, powstało wiele nowych budynków dla mieszczan, miasto stać było na utrzymywanie pięciu mostów, wału oraz drogi do Reńskiej Wsi. Za jego życia został sporządzony urbarz, dokumentujący wszelkie powinności podatkowe mieszkańców miasta i okolicznych wsi, co dało Koźlu podstawy finansowego rozwoju.

 

Inwestycje i podniesienie wartości dóbr kozielskich i głogóweckich stały się dziełem jego życia, nie dla niego, lecz dla potomnych. Z takiej postawy powinniśmy czerpać przykład po dziś dzień.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama