niedziela, 6 września 2026 20:07
Reklama
Reklama
Reklama

175 lat temu przyjechał do Kędzierzyna pierwszy pociąg

Rozwój miejscowości uwarunkowany jest wystąpieniem odpowiednich czynników. W przypadku Kędzierzyna była to linia kolejowa, która w połowie XIX wieku przecięła tę miejscowość, przyczyniając się do powstania w krótkim czasie silnego organizmu miejskiego.
175 lat temu przyjechał do Kędzierzyna pierwszy pociąg

Dlaczego projekt nie przewidywał połączenia Koźla z tak ważnym szlakiem komunikacyjnym? Powody były dwa: przede wszystkim Koźle będące twierdzą nie mogło mieć w obrębie murów ani w ich bezpośredniej bliskości połączenia kolejowego. Ponadto gdyby dworzec był w Koźlu, istniała potrzeba wybudowania dwóch przepraw przez Odrę, zatem rozwiązanie z umiejscowieniem dworca kozielskiego w Kędzierzynie miało same zalety. Pierwszy odcinek Opole – Gliwice został oddany do użytku w październiku 1845 roku, potem oddawano kolejne: do Raciborza, Nysy i Baborowa.

Pierwszy dworzec w Kędzierzynie nosił nazwę Cosel – Kandrzin i zlokalizowany był pomiędzy obecnym II a III peronem. Był to dwuipółkondygnacyjny budynek o pochyłym dachu i podstawie kwadratu. Od strony frontowej znajdowały się dwa wejścia. Wewnątrz, poza niezbędnymi pomieszczeniami dla urzędników, była restauracja klasy I i II. Budynek ulegał ciągłej rozbudowie.

Przed dworcem znajdował się plac postojowy, na którym zatrzymywały się dorożki z zaprzęgiem dwu-, a nawet czterokonnym, rozwożące przyjezdnych do pobliskich miejscowości. Jedna z linii dorożkarskich kursowała pomiędzy dworcem a kozielskim rynkiem. Aby dostać się do budynku, zarówno od strony obecnej alei Jana Pawła II, jak i ulicy Kozielskiej, trzeba było przejść przez tory.

W celu uzyskania dogodniejszego dojazdu do Koźla w roku 1912 zaprojektowano wiadukt, prowadzący pod torami kolejowymi, a także nowy dworzec. W pierwszej kolejności podwyższono o około dwa metry poziom torów. Aby rozpocząć budowę nowej stacji kolejowej, należało wyburzyć budowle znajdujące się w rejonie placu budowy, m.in. budynek ekspedycji towarowej i przesyłek towarowych. Otwarcie nowego dworca odbyło się l kwietnia 1915 roku.

Budynek stacji uzyskał formę nawową. W holu po prawej stronie znajdowały się kasy biletowe i zakład fryzjerski, po lewej spedycja towarowa i przechowalnia bagażu oraz postument z przesuwnymi tablicami informującymi o rozkładzie jazdy pociągów. Wejście do holu głównego prowadziło przez tzw. barierki peronowe, przy których konduktorzy sprawdzali bilety uprawniające do wejścia i do poczekalni, i na perony. Z holu głównego prowadziły wejścia do czterech klas poczekalni. Po prawej stronie znajdowała się poczekalnia klasy czwartej, w niej zatrzymywali się podróżni w ubraniach roboczych i z większym bagażem, bez obowiązku konsumpcji. W poczekalni były jedynie ławki. Na wprost holu mieściła się poczekalnia klasy drugiej. Z niej można było przejść do poczekalni klasy pierwszej, oddzielonej szklaną ścianą. W poczekalniach klasy I i II obowiązywała konsumpcja. W tzw. sali owalnej, która mieściła się nad poczekalnią klasy czwartej, w zasadzie odbywały się zebrania i konferencje kierownictwa węzła kolejowego.

W holu głównym znajdowały się także toalety i kiosk z gazetami i książkami. W budynku przylegającym do dworca, na zapleczu poczekalni klasy II, była kuchnia wraz z pomieszczeniami gospodarczymi, a na piętrze pokoje klubowe. Do stacji przylegał budynek, w którym znajdowała się ekspedycja drobnych przesyłek z rampą oraz pomieszczenia biurowe służb kolejowych i policji, natomiast od strony peronu I, w górnej części budynku, mieściła się sala szkoleń i odpraw.

Od 1998 roku, po reorganizacji kolei, pomieszczenia na parterze były dzierżawione prywatnym przedsiębiorcom. Salę zebrań przeznaczono na magazyn, a pomieszczenia obok służą Straży Ochrony Kolei.

W czasie modernizacji kędzierzyńskiego węzła kolejowego w latach 1912-1915 konieczne stało się przesunięcie jednego z wielorodzinnych domów przy ulicy Traugutta (dawnej Oberlandstrasse), który stał na trasie nowych torów. Budynek, po oddzieleniu od fundamentu, opasano linami stalowymi i umieszczono na szynach stalowych i rolkach, a następnie przesuwano wciągarką na uprzednio przygotowany nowy fundament. W czasie przeprowadzki mieszkańcy zostali zakwaterowani w pobliskim hotelu „Proske”, natomiast meble i sprzęty pozostały wewnątrz domu. Przeniesiony budynek od tej pory nazywany był przez mieszkańców „zwariowanym domem”. Konieczna stała się również rozbiórka drewnianego kościółka z XVII wieku leżącego na terenie rozbudowy torów. Kościółek, uznany za zabytek sztuki, po rozbiórce przewieziono do Wrocławia i zrekonstruowano w parku Szczytnickim.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Kobek Treść komentarza: Wiadomo. Nóż w plecaku to norma w Porcie. Kto nie nosi ten ciapa. Data dodania komentarza: 6.09.2026, 16:39 Źródło komentarza: Matka Jakuba L. twierdzi, że ma dowód jego niewinności. Nowe pytania w sprawie zabójstwa Diany Autor komentarza: Komasarka Treść komentarza: Masakrą jest to, co napisałeś. Data dodania komentarza: 6.09.2026, 16:12 Źródło komentarza: Matka Jakuba L. twierdzi, że ma dowód jego niewinności. Nowe pytania w sprawie zabójstwa Diany Autor komentarza: Margo Treść komentarza: W sumie łatwo znalesc kozla ofiarnego , chlopak od młodych lat mial zaburzenia ale niebyl szkodliwy, i łatwo bylo mu wmówić wszystko , poprostu ze strachu i nacisku przyznał sie do winy gdyż jegoo psychika niepracuje tak jak powinna . No i co to za badania przedmiotów i krwi ze niedaly rady stwierdzić 100% tylko prawdo dodobnie jak krew powinna byc wyjść odrazu czy to z przedmiotu czy to z plecaka dlamnie śledztwo to jakaś masakra tylko całkiem mozna zniszczyć choremu dziecku zycie Data dodania komentarza: 6.09.2026, 13:59 Źródło komentarza: Matka Jakuba L. twierdzi, że ma dowód jego niewinności. Nowe pytania w sprawie zabójstwa Diany Autor komentarza: Portowiec Treść komentarza: Z moich obserwacji jakub jest specyficznym chłopakiem zagubionym bardzo, watpie zeby popełnił ta zbrodnie mial zamiłowanie do noży maczet survival itp latał po lesie lubił spędzać czas sam ze sobą noz mial zawsze przy sobie młotek znaleziony w plecaku to juz moze dodanie do całości, a przyznanie sie do winny to raczej wpływ bo trzeba bylo znalesc sprawcę i liczy sie sztuka , bardziej bym brał zeby przycisnąć dorianka i siostrę bo akurat duzo maja na sumienia ..... Data dodania komentarza: 6.09.2026, 11:46 Źródło komentarza: Matka Jakuba L. twierdzi, że ma dowód jego niewinności. Nowe pytania w sprawie zabójstwa Diany Autor komentarza: Realista Treść komentarza: Tak , sądząc po tych tłumach gości to impreza była dla wybranych !!! 🤣😂🤣 Ja przynajmniej nie znalazłem żadnych informacji 😭😭 Data dodania komentarza: 6.09.2026, 08:16 Źródło komentarza: Radość, zabawa i wspólne chwile na festynie parafialnym w Sławięcicach. ZDJĘCIA Autor komentarza: Janusz Treść komentarza: Temat grodzenia linii brzegowej, wójt konsekwentnie unika odpowiedzi na zadane pytanie, czy są zgody na grodzenie linii brzegowej za co jest kara administracyjna do 7500 zł, PZW grodzi linie brzegową na zawodach a ukarać nie ma komu. Data dodania komentarza: 6.09.2026, 06:51 Źródło komentarza: Sezon na Dębowej zakończony. Spokojnie, choć jeden z użytkowników notorycznie łamał regulamin. FILM
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna