Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 13:57
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

"Kolana odmawiały posłuszeństwa, ale dałem radę". Kolejny mural Eliasza Kubicy

Często zajmowałem się zwariowanym i bardzo specyficznym, dziwnym wyglądem postaci bajkowych, przerobionych na mój styl. Leżąc sobie w łóżku przed zaśnięciem, mam zawsze tysiąc pomysłów na nowy projekt. No i wpadłem na pomysł, że tym razem narysuję coś świętego, coś, co będzie całkiem inne niż większość moich prac - mówi Eliasz Kubica. Dla 20-latka z Długomiłowic malowanie ostatniej wieczerzy było sporym przeżyciem artystycznym, acz dość... bolesnym.
"Kolana odmawiały posłuszeństwa, ale dałem radę". Kolejny mural Eliasza Kubicy

Autor: Fot. archiwum prywatne

Patrzył na swój pokój i wyobrażał sobie, co mogłoby widnieć na jego ścianach. Do głowy wpadł mu pomysł na dwunastu apostołów. Jedna ze ścian jest szeroka i świetnie nadawała się do tego, by namalować na niej długi stół okupowany przez trzynastu mężczyzn.

Eliasz jest uczniem ostatniej klasy technikum w Zespole Szkół Żeglugi Śródlądowej na kierunku mechanicznym. Rysunkiem zaraził się w dzieciństwie. Oglądał sporo kreskówek w telewizji i przenosił na papier ulubione postacie.

Bez wahania, na drugi dzień po podjęciu decyzji o tematyce następnego muralu, o poranku Eliasz pomalował całą ścianę na biało. Odczekał, aż podłoże wyschnie i od razu zaczął robić odręczny szkic ołówkiem, który zajął mu około tygodnia. - Nie spodziewałem się, że będzie to tak wymagający obraz. Jednak da Vinci nie jest taki prosty, jak by się wydawało - mówi Eliasz Kubica.

Jak w przypadku poprzednich murali, przed przystąpieniem do malowania swojej wersji "Ostatniej Wieczerzy" wymieszał i zblendował farby.

- Przyznam, że nigdy nie spotkałem się z tak wymagającą pracą. O tyle trudniejszą, że malowałem, klęcząc. Po prostu ściana jest ułożona nisko, a sam obraz jest tuż przy podłodze. Można powiedzieć, że malowałem ten obraz tak, jak należy, czyli na klęczkach - śmieje się Eliasz. - Problemów więc żadnych podczas pracy nie było. Jedynie co - dziesięciominutowe przerwy na wyprostowanie nóg, ponieważ kolana odmawiały posłuszeństwa, a do nóg nie dochodziła krew - uszczegóławia.

Nie w głowie mu odstawienie na bok malowania i rysowania. Mówi o sobie: samouk, który nigdy nie zgłębiał technik, a wszystko, co robi, jest na totalnym "spontanie".

Nie ukrywa jednak, że stęsknił się za dziwacznymi i pokręconymi postaciami z bajek. - Dlatego na chwilę obecną odstawiam tematykę aniołów i rzeczy niebieskich. Chcę znowu zanurzyć się w tym pokręconym świecie - deklaruje młodzieniec.

Ostatnio miał okazję zakupić tablet graficzny. Otworzyło to przed nim zupełnie nowe perspektywy. - To dla mnie całkiem nowe doświadczenie. Bardzo mnie to ekscytuje. Na razie czuję się jak małe dziecko, jakbym uczył się rysować od początku. Ale widzę, że dobrze mi to idzie i być może za niedługo na moim Instagramie pojawi się coś z wykonanego w tym nowym dla mnie stylu - mówi Eliasz tajemniczo.

Matura za pasem. Swoją przyszłość nadal wiąże z ilustratorstwem.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna