niedziela, 9 sierpnia 2026 08:30
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama

Bieszczadzkie „schody do Mordoru” dały popalić Marcinowi. Ale czego nie robi się dla 4-letniej Mai. ZDJĘCIA

Trwa dwutygodniowa wędrówka Marcina Kapery po Głównym Szlaku Beskidzkim (GSB). Wyprawa ma potrwać do 15 sierpnia. Marcin jest mieszkańcem Kędzierzyna-Koźla i swoim wyczynem promuje zbiórkę pieniędzy na rehabilitację ciężko chorej 4-letniej Mai.
Bieszczadzkie „schody do Mordoru” dały popalić Marcinowi. Ale czego nie robi się dla 4-letniej Mai. ZDJĘCIA

Marcin zamierza pokonać ponad 500 km z Wołosatego w Bieszczadach do Ustronia w Beskidzie Śląskim.

O wydarzeniu tym pisaliśmy w artykule pt. Marcin wyruszył już na Główny Szlak Beskidzki w szczytnym celu. Przed nim wielkie wyzwanie

Marcin rozpoczął wędrówkę 1 sierpnia. Oto relacja naszego twardziela z pierwszych dni wyprawy.

Dzień pierwszy

- Wołosate - Ustrzyki Górne. Kilometry pokonane/do końca: 22,9/478,8. Budzik miałem nastawiony na 7 i tak chciałem wstać, ale naładowany emocjami i adrenaliną obudziłem się o 5:00. Szybkie śniadanie z chleba, który wyżebrałem w restauracji i w drogę. Przede mną 5 km, żeby dojść do Wołosatego, bo busy o szóstej rano nie jeżdżą. Po dziesięciu minutach marszu zatrzymuję stopa. To Grzesiek i Krzysiek, z którymi podążam na Tarnicę. Tam się rozstajemy. Ja schodzę do Ustrzyk, a oni z powrotem do Wołosatego. W Ustrzykach dopada mnie deszcz. Odcinek piękny widokowo i gdyby nie „schody do Mordoru” byłoby idealnie. A bo bym zapomniał. Byli jeszcze ultramaratończycy, którzy postanowili zrobić Główny Szlak Beskidzki w 10 dni. Trzymam kciuki - opowiada Marcin Kapera.

Kolejny dzień morderczej wyprawy Marcin rozpoczął od odchudzania plecaka.

- Nawet parę kartek mniej z przewodnika sprawia, że plecak jest lżejszy - przyznaje Marcin, który z uwagi na pogłębiające się z każdą kolejną godziną zmęczenie, coraz większą uwagę będzie zwracał na ciężar swojego bagażu.  

Dzień drugi

- Ustrzyki Górne - Smerek. Kilometry pokonane/do końca: 24,9/453,9. Budzę się o 5:00, a tu leje. Sprawdzam pogodę i optymistycznie dopiero o 8:00 ma przestać. W międzyczasie dostaję telefon od „pogodynki wyprawy” z informacją szykuj się i startuj o 7:30. Tak uczyniłem. Startuję w stronę Połoniny Caryńskiej. Niski pułap chmur powoduje, że las wygląda jak z horroru. Mam w myślach wszystkie te informację o miśkach, które tu zamieszkują. Zaczynam tak głośno stukać kijkami, że odstraszam wszystkie zwierzęta, a mieszkańcy Ustrzyk wstają z łóżek. Wychodzę na Caryńską i nic nie widać. Widoków zero. Przelatuję przez grzbiet i schodzę w stronę Brzegów Górnych. Po drodze łapie mnie deszcz i na godzinę ląduję w wiacie. W międzyczasie dochodzą dwie ekipy robiące również GSB. Wychodzę w lekkim deszczu i zaczynam wspinaczkę na Połoninę Wetlińską. W połowie rozchodzą się chmury, ukazując rzeczywiście najpiękniejsze widoki w Bieszczadach. Spotykam ponownie chłopaków od GSB, szybkie zdjęcie pod krzyżem i w dół po schodach. Kolejne „schody do Mordoru”. Chyba gorsze od tych pod Tarnicą. Wychodzę z parku i drogą do wsi Smerek. Nie chce mi się rozkładać namiotu i biorę ten z „Przystanku Smerek”. Szybki obiad, kąpiel i do łóżka. „Przystanek Smerek” ma fajne hasło do WiFi: maszgorypocociimternet, które i tak nie działa - kończy relację z drugiego dnia wyprawy Marcin Kapera.

Link do trwającej zbiórki: https://zrzutka.pl/6wmce8

 

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Świetny artykuł, ale osobiście zacząłbym tak, uzupełniając niejako: Kędzierzyńskie Azoty powstały na przełomie lat 40/50 zeszłego wieku na kompletnej ruinie poniemieckich zakładów koncernu Interessen Gemeinschaft Farbenindustrie AG (pupularnie: IG Farben) w dzisiejszym Kędzierzynie-Koźlu (ów. niem.: Heydebreck O.S.; amer.: Blechhammer South) produkujących w czasie II Wojny Światowej głównie benzynę syntetyczną, materiały smarne, kauczuki syntetyczne, kwasy tłuszczowe, glicerynę i formaldehyd wykorzystywane w produkcji militarnej. Była to produkcja ówcześnie strategiczna dla Niemców szczególnie po utracie złóż naftowych w Rumunii. Zakłady te ulokowano właśnie tutaj, czyli w ówczesnych Wschodnich Niemczech jako terenie nieosiągalnym dla uderzeń dalekiego zasięgu drugiej strony konfliktu wojennego. Z tych samych powodów zakłady o podobnym profilu produkcji ulokowano po sąsiedzku – Oberschlesische Hydrierwerke Aktien Gesellschaft Blechhammer (ów. niem.: Blechhammer, amer.: Blechhammer North, obecnie pol.: Blachownia ) oraz Schaffgotsch Benzin Werke GmbH (ów. niem.: Odertal, obecnie pol.: Zdzieszowice). Ta produkcja to był jedynie epizod czasowy i tonażowy - nigdy nie osiągnięto tu założonych przez Niemców i tak nikłych zdolności produkcyjnych, gdyż układ sił zmienił się w momencie, w którym 15 Armia Powietrzna Stanów Zjednoczonych Ameryki uzyskała możliwość operowania z terenu Włoch omijając silną obronę przeciwlotniczą na terenie Niemiec z dotychczasowego kierunku hipotetycznego uderzenia z Wielkiej Brytanii. Od tego czasu zakłady te były systematycznie niszczone w formie intensywnych bombowych nalotów lotniczych, szczątkowo odbudowywane przez ówczesnych gospodarzy (Niemców) rękami niewolników, czyli jeńców wojennych a ostatecznie zniszczone. Nasze Azoty przyjęły największy ciężar uderzenia – trzynaście bombardowań, łącznie 4000t bomb. To były bardzo złe dni, również dla mieszkańców okolicznych wiosek, gdyż często zdarzyły się uchybienia celności bombardowań. Po zakończeniu działań wojennych pozostałości ówczesnych IG Farben (dzisiejsze Azoty) zostały kompletnie rozebrane i wywiezione przez Rosjan do ówczesnego Związku Radzieckiego. Został tu tylko gruz. Dzisiejsze Zakłady Azotowe Kędzierzyn, będące obecnie elementem Grupy Kapitałowej Azoty zbudowali od podstaw Polacy. Dla osób zainteresowanych szczególnie polecam klepnięcie w okienko frazy „wojna o benzynę”. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 21:16 Źródło komentarza: Zakłady Azotowe Kędzierzyn na starych fotografiach. Niektóre są niesamowite Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Potwierdzam i zgadzam się. Moim zdaniem najlepsza aranżacja kozielskiego Rynku, to stan z fontanną-muszlą, żywopłotami, drzewami, rozległymi nasadzeniami kwiatowymi i wolnostojącymi kwietnikami. Jest to tutaj na jednej z widokówek. Wcześniejszych aranżacji nie pamiętam. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 20:52 Źródło komentarza: Tak prezentowało się nasze miasto na kartkach pocztowych Autor komentarza: wieśniak z miasta Treść komentarza: Pięć pytań: 1) Kto kogo zmusił do zakupu czegokolwiek - przykłady? 2) Kto kogo okradł skoro już mowa o złodziejstwie - przykłady? 3) Dlaczego dzisiaj cena litra PB95 w detalu u naszego narodowego paliwowego czempiona wynosi 7,02PLN w Brzesku a w Polanicy – Zdrój 7,34PLN? 4) Gdzie można kupić Izerę (polski samochód osobowy)? 5) Kto jest wieśniakiem, a kto niedoukiem podstaw ekonomii? Z góry dziękuję. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 20:24 Źródło komentarza: Świerkot z karą blisko 12,5 mln zł od UOKiK. Spółka odwołała się do sądu Autor komentarza: tw Treść komentarza: No dzieciarnia dała czadu Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:58 Źródło komentarza: Zamiast tradycyjnego „Biegaj z Koziołkiem” postawili na dwa kółka! ZDJĘCIA Autor komentarza: Nina Treść komentarza: Przecież można od drugiej strony wejść bez bramy.. więc poco takie zamieszanie. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:40 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Marudne głupoty frustrata. W kozielskim parku ławek jest na tyle, że jeszcze nie zdarzyło mi się, aby nie było gdzie usiąść. Pokrzywy oczywiście są jako element ekosystemu, ale raczej w mikrej mniejszości, za to są nowe nasadzenia roślin niskopiennych – cały ten tydzień jeżdżą tam goście z paletopojemnikiem na pace i pompą spalinową, którzy podlewają te rośliny. Drzewa nie usychają, bo drzew się nie podlewa, co najwyżej walą się ze starości, bo mają po kilkaset lat, czyli więcej, niż ty komórek mózgowych, zdaje się. Nie marudź, ceń co jest, bo takie miejskie planty to luksus i ewenement i w dodatku bez biletowania (na razie?). Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:16 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna