niedziela, 2 sierpnia 2026 05:11
Reklama
Reklama
Reklama

Co połączyło świnię, zająca i lisa?

Okazuje się, że w obliczu zagrożeń i nieszczęść nie tylko skonfliktowani ze sobą ludzie potrafią żyć obok siebie i wspierać się nawzajem. Kto wie, czy podobne sytuacje nie występują częściej wśród zwierząt, od których możemy nauczyć się wiele dobrego. Przedstawiona historia zdarzyła się naprawdę i choć towarzyszyły jej tragiczne okoliczności, to wywołuje wyłącznie pozytywne skojarzenia.
Co połączyło świnię, zająca i lisa?

Autor: Grzegorz Fuławka

Ta mało znana opowieść rozegrała się w lipcu 1997 roku w Cisku, podczas katastrofalnej powodzi, jaka nawiedziła wówczas cały nasz region. Woda spustoszyła liczne miejscowości w powiecie kędzierzyńsko-kozielskim, powodując gigantyczne zniszczenia. Nieistniejący już drewniany most na Odrze, łączący gminy Cisek i Bierawa, był wtedy świadkiem niecodziennego zdarzenia, któremu z niedowierzaniem przyglądali się mieszkańcy pobliskich gospodarstw.

To, co na co dzień wydawałoby się niemożliwe, stało się faktem. Gdy podczas pamiętnej powodzi z 1997 roku woda w Odrze przybierała w zastraszającym tempie i trzeba było ratować życie oraz dobytek, nikomu nie przyszło do głowy, aby interesować się starym drewnianym mostem. Dopiero po pewnym czasie, gdy sytuacja nieco się ustabilizowała, ludzie zaczęli obserwować najbliższą okolicę. Jednym wystarczył dobry wzrok, inni musieli skorzystać chociażby z lornetki.

Zwierzyniec na moście

- Okazało się, że na odciętym od świata moście, który zamienił się w wyspę oblaną zewsząd wodami powodziowymi, znalazła się świnia, która dotarła tam wraz z wartkim nurtem Odry - wyjaśnia Alojzy Ketzler, mieszkaniec Ciska. - Żywiła się trawą, która rosła przy moście, i jabłkami, a konkretnie papierówkami, które pływały w wodzie. Był tam też zając. Na koniec do tego zacnego grona dołączył lis, który jest przecież naturalnym wrogiem zajęcy.

Zatem żywioł doprowadził do sytuacji, która w normalnych warunkach byłaby nie do pomyślenia, a w tym przypadku zwierzęta były ze sobą na dobre i na złe przez cały tydzień - zauważa pan Alojzy. Jako pierwszy opowiedział mu tę historię znajomy, Roman Serzysko, a następnie, już ze szczegółami, naoczny świadek całego zdarzenia, Krystian Kubina, który mieszka nieopodal przeprawy na Odrze, a dokładnie w przysiółku wsi Cisek - Bełku. Zresztą przez kilka dni most obserwowała bacznie cała rodzina pana Kubiny.

- W pewnym momencie lisowi znudziła się dieta w postaci jabłek oraz trawy, więc postanowił nieco bardziej zainteresować się kłapouchym kolegą. Zając, przeczuwając, co się święci, schował się za sporych rozmiarów koleżanką i, o dziwo, świnia stanęła w jego obronie -  podkreśla Alojzy Ketzler. - Gdy woda opadła na tyle, że można się było ewakuować z tej pułapki, jako pierwszy uciekł stamtąd zając, a zaraz po nim lis. Jednak wbrew pozorom niedoszła ofiara i drapieżnik  uczynili to w zupełnie przeciwnych kierunkach.

Najdłużej na moście pozostała świnia, która trafiła potem do jednego z pobliskich gospodarstw - mówi pan Alojzy, tłumacząc, że dopiero po wielu tygodniach odnalazł się prawowity właściciel warchlaka. Udało się do niego dotrzeć za sprawą numeru identyfikacyjnego zwierzęcia. Okazało się, że świnka pokonała odległość około trzech kilometrów, nim dopłynęła do mostu w Cisku. Oddano ją do punktu skupu żywca, a jej właściciel oraz rolnik, który karmił i opiekował się nią przez trzy miesiące, sprawiedliwe podzielili się pieniędzmi ze sprzedaży.

Historia jak malowana

Przygoda będzie miała drugie życie, ponieważ kilka lat temu Alojzy Ketzler zamówił u kozielskiego artysty plastyka Grzegorza Fuławki rysunek przedstawiający to niecodzienne zdarzenie. Temat udało się sfinalizować w tym roku i pan Alojzy wszedł już w posiadanie ilustracji. Zapowiedział powstanie całego zbioru opowiadań z różnych lat, których autorami będą mieszkańcy gminy Cisek, chcący podzielić się ciekawymi wspomnieniami, przeżyciami oraz anegdotami. Nie nastąpi to jednak szybko, ponieważ przygotowanie takich materiałów wymaga czasu. Przykład?

- Pewien znajomy opowiedział mi, jak podczas powodzi z 1997 roku przesiedział z psem cały tydzień na strychu. Musiał z nim rozmawiać, gdyż nie miał wtedy innego współtowarzysza do dyskusji. Sobie i pupilowi wydzielał racje żywnościowe, bo jakoś trzeba było przetrzymać te najtrudniejsze dni. Wszyscy przecież zostali odcięci od świata, pozostając przez jakiś czas bez jedzenia i wody do picia - przypomina Alojzy Ketzler. - W pewnym momencie pies nie wytrzymał i sprzątnął wszystko, co było do zjedzenia. Znajomy żartował później, że z takim właśnie kompanem przyszło mu walczyć o przetrwanie na strychu. Przyznał z ulgą, iż dobrze, że pies nie pali, bo zostały mu chociaż papierosy - śmieje się nasz rozmówca, podkreślając, że nieszczęście, jakim była powódź, połączyła wielu skłóconych ze sobą sąsiadów, którzy przez wiele lat ze sobą nie rozmawiali.

W tej niezwykle trudnej sytuacji byli jednak zdani tylko na siebie i musieli się pogodzić w obliczu wielkiej tragedii. Cała ta historia uczy nie tylko pewnej pokory, ale również patrzenia na ludzi i otaczający nas świat z nieco innej perspektywy. Mimo dzielących nas różnic przychodzi taki moment, kiedy trzeba sobie wybaczyć i zacząć wszystko od nowa. Rodzi się tylko pytanie: skoro można współdziałać w obliczu zagrożenia, to czy jest sens kruszyć kopie, gdy nie trapią nas nieszczęścia i kataklizmy?


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Eugeniusz Treść komentarza: No coś podobnego, dopiero tydzień temu był artykuł, że już WOT w Sławięcicach powstaje,i to jest pewne:) Nic nie jest pewne,a raczej mało prawdopodobne. Nauczcie ludzi reagowania kryzysowego, zachowań w razie zagrożeń, co znaczą sygnały alarmowe ( różne przecież), przywróćcie OC. Schrony, magazyny... Garstka młodych ludzi, którzy wstępują do WOT,po to by mieć na wakacje czy inne drobne wydatki nie zagwarantuje bezpieczeństwa, nie ochroni przed powodzią, skażeniem czy pożarem... Data dodania komentarza: 31.07.2026, 22:57 Źródło komentarza: Czekamy na konkrety w sprawie Wojsk Obrony Terytorialnej w Kędzierzynie-Koźlu Autor komentarza: LUKASZ Treść komentarza: Opowiastki wójta to nie żaden przełom. Wał który przeciekł 2 lata temu, tak jak worki z piaskiem układała straż, tak leżą po dziś dzień. Data dodania komentarza: 31.07.2026, 20:53 Źródło komentarza: Dziergowice zyskają ochronę przed wielką wodą. Rozmowa z wójtem Krzysztofem Ficoniem Autor komentarza: mądry i oczytany Treść komentarza: Mam takie krzesło z firmy Kulik i się sprawdza. Data dodania komentarza: 31.07.2026, 20:47 Źródło komentarza: Ergonomiczne krzesło w biurze: klucz do komfortu i efektywności Autor komentarza: pracownik Treść komentarza: Robiłoś wcześniej w kędzierzyńskich azotach? Pytam, bo jak azotowiec chce sobie polepszyć i idzie gdzie indziej, to już po pierwszym dniu opowiada, że trafił do obozu pracy Data dodania komentarza: 31.07.2026, 18:29 Źródło komentarza: Rośnie zatrudnienie w Eko-Oknach w Kędzierzynie-Koźlu. Firma poszukuje kolejnych pracowników Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Wszystko jest halo. Kiedyś przypałętał się za mną pies do domu, więc go wziąłem bo było szkoda zostawić na noc. Fakt znalezienia psa zgłosiłem do lokalnej rozgłośni radiowej. To samo zrobiła właścicielka tego samego psa – ona do tego samego radia zgłosiła fakt zgubienia psa. Spikerzy z radia codziennie odczytywali te ogłoszenia kilkakrotnie, ale nie połączyli kropek. Psisko trzymałem, karmiłem i wyprowadzałem na spacery trzy dni, a właścicielka znalazła się nieoczekiwanie jak wyszedłem z psem na kolejny spacer – okazało się że mieszka blok obok i tak wpadliśmy na siebie. Tu jest Polska. Data dodania komentarza: 31.07.2026, 18:09 Źródło komentarza: Miał dwa zakazy prowadzenia pojazdów i był poszukiwany. 30-latek wpadł podczas kontroli Autor komentarza: tw Treść komentarza: Lokalna komuna kompletnie nic nie jarzy Data dodania komentarza: 31.07.2026, 18:06 Źródło komentarza: Czekamy na konkrety w sprawie Wojsk Obrony Terytorialnej w Kędzierzynie-Koźlu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna