Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 17:53
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Głos pasażerów. Jedzie pociąg z daleka w Kędzierzynie nie czeka. ZDJĘCIA i FILMY

Musimy upomnieć się o swoje - apelują podróżni, którzy od lat skarżą się, że ważne połączenia kolejowe omijają nasze miasto. Żartują sobie nawet, że na dworcu w Kędzierzynie mało kto już czeka na pociąg z daleka.
 Głos pasażerów. Jedzie pociąg z daleka w Kędzierzynie nie czeka. ZDJĘCIA i FILMY
Przy konstruowaniu rozkładu jazdy spółka PKP powinna w większym stopniu uwzględniać rolę i potencjał naszego węzła kolejowego

- Już dwa razy wracałem w nocy z Katowic przez Chałupki, czekając na mrozie półtorej godziny na pociąg do Kędzierzyna-Koźla, gdzie dotarłem ostatecznie około 4 nad ranem. Na pewno priorytetem w całej tej dyskusji jest węzeł kędzierzyńsko-kozielski. Trzeba w sposób zdecydowany poruszać kwestie braku połączeń z naszego miasta do Poznania, Szczecina, Przemyśla, Lublina czy Krakowa, ponieważ jeden pociąg TLK Sudety do stolicy Małopolski to tyle co kot napłakał. Należy poruszać temat przystanku Kędzierzyn-Koźle Azoty, bo jeżeli IC do Przemyśla zatrzymuje się w Kuźni Raciborskiej, to dlaczego nie może stawać w Azotach? To tak jak w Częstochowie, jak nie może na Głównej to staje w Częstochowie Stradom - przekonuje Krzysztof Pietkiewicz, miłośnik kolei z Kędzierzyna-Koźla.

Nasz czytelnik uważnie przygląda się liczbie pasażerów korzystających z połączeń, które obsługują Kędzierzyn-Koźle.

- Ostatnio miałem okazję zobaczyć, ile ludzi wysiada z IC Kormoran na naszej stacji - było ich około 30. Zatem zapotrzebowanie na te połączenia jest. Dobra frekwencja jest również w przypadku pociągu TLK Sudety, i to praktycznie od samego początku wejścia tego pociągu do rozkładu jazdy, czyli od grudnia 2020 r. W szczególności na odcinku od Kędzierzyna-Koźla do Krakowa. Jak można się domyśleć, przede wszystkim z uwagi na fakt, że jest to jedyne połączenie dalekobieżne łączące Kędzierzyn-Koźle z Krakowem. Zatem tego tematu trzeba pilnować, by nie było tak, że nasza węzłowa stacja zostanie zmarginalizowana na kolejne lata - argumentuje Krzysztof Pietkiewicz. Zastanawia się, dlaczego przykładowo pociąg TLK Karkonosze zatrzymuje się o godz. 1.48 na zamkniętym w nocy dworcu w Strzelcach Opolskich, zamiast jechać przez Kędzierzyn, który jest znacznie większym miastem od Strzelec.

Kliknij aby odtworzyć
Drogi użytkowniku! Wykryliśmy, że korzystasz z programu blokującego reklamy w przeglądarce (AdBlock lub inny). Dzięki reklamom oglądasz nasz serwis za darmo. Prosimy, wyłącz ten program i odśwież stronę.

Pan Krzysztof szereg zastrzeżeń ma również do jakości prac remontowych przeprowadzonych na kędzierzyńskim dworcu PKP, które tak na dobrą sprawę jeszcze się nie zakończyły, co widać gołym okiem chociażby na peronach 1 i 2.

Nasz rozmówca wytyka też pewne braki w odniesieniu do tablic elektronicznych oraz nagłośnienia.

- Przykładowo 30-tysięczna Bochnia ma po modernizacji tamtejszego dworca kolejowego nowe tablice elektroniczne, jak również nowe megafony, zatem czemu nie Kędzierzyn? W Jeleniej Górze na niezbyt nowoczesnym dworcu znajdują się porządne tablice elektroniczne, i to jeszcze po sześć sztuk na jednym peronie. U nas na czterech peronach nie ma ani jednej tablicy elektronicznej. Natomiast megafony to faktycznie istna katastrofa. Osobiście widziałem, jak z przyczyn technicznych pociąg odjeżdżał z innego peronu, a w tym bełkocie megafonowym pasażerowie nie słyszeli, na który peron mają się udać - opisuje zdarzenie pan Krzysztof. Namawia, aby decydenci z naszego miasta, powiatu i regionu w większym stopniu zaangażowali się w rozwiązanie wymienionych problemów.

Jego zdaniem w naszym mieście dość spora grupa miłośników kolei powinna zewrzeć szyki i stworzyć coś na wzór Komitetu Obrony Dolnośląskich Linii Kolejowych, który działa bardzo aktywnie i, co istotne, jest skuteczny w swoich działaniach.

Kliknij aby odtworzyć
Drogi użytkowniku! Wykryliśmy, że korzystasz z programu blokującego reklamy w przeglądarce (AdBlock lub inny). Dzięki reklamom oglądasz nasz serwis za darmo. Prosimy, wyłącz ten program i odśwież stronę.


Na wyremontowanych peronach wciąż brakuje elektronicznych tablic z godzinami odjazdów pociągów. Znajdują się one tylko w holu głównym kędzierzyńskiego dworca

Na wyremontowanych peronach wciąż brakuje elektronicznych tablic z godzinami odjazdów pociągów. Znajdują się one tylko w holu głównym kędzierzyńskiego dworca


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Rwet 26.01.2022 14:05
I niech w końcu wymienią te pociągi, które kursują na linii KK-Gliwice. To coś się psuje średnio chyba raz w miesiącu.

Ted 26.01.2022 12:40
Dobrze że ktoś się 5ym zajmuje,ale nic nie wspomniałeś o windach na perony,bo te platformy to...???

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama