Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 15:03
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Alan i jego niezwykły koc

Alan Pieszak wygrał kwietniową edycję konkursu Bobas Miesiąca. 11 maja laureat odebrał nagrody w redakcji „Lokalnej”. Wraz z nim przyjechali rodzice: Róża Mączkowska i Marek Pieszak oraz trzyletnia siostra Milena. Szczęśliwa rodzina mieszka w Landzmierzu.
Alan i jego niezwykły koc
Marek Pieszak i Róża Mączkowska wraz z córką Mileną i synem Alanem

Głowa rodziny pracuje w firmie, która maluje znaki drogowe, a mama zajmuje się domem i wychowywaniem dzieci. Marek ze względu na charakter pracy i częste wyjazdy, na co dzień późno wraca do domu. Nadrabia to w weekendy. Wtedy jak najwięcej czasu spędza z rodziną. Po urodzeniu córki bardzo chciał mieć syna. To on wybrał dla niego imię.

Laureat plebiscytu „Nowej Gazety Lokalnej” urodził się 7 marca br. Przez dwa miesiące przybrał na wadze prawie 1,5 kg. Alan jest już po pierwszych szczepieniach, a przed nim bardzo ważne wydarzenie - chrzciny.

Mimo, że chłopczyk ma dopiero dwa miesiące, zaczyna już ząbkować. Rodzice nie są tym zdziwieni, ponieważ u Mileny pierwsze ząbki zaczęły pojawiać się również w tym wieku. Mimo złego samopoczucia z powodu ząbkowania, Alan jest bardzo spokojny, a zaśnięcie ułatwia mu niebieski kocyk hipopotam. Chłopczyk usypia dosłownie po kilku minutach od przykrycia kocem. Co ciekawe, by Alan usnął, kocyk musi zakryć również całą jego główkę. Niezwykły koc jest więc nieodzownym towarzyszem rodziny.

Bobas Miesiąca bardzo lubi spacery i kąpiele, a jego ulubiona zabawka to ośmiorniczka. Często wpatruje się w drewniany zegar, który znajduje się w jego pokoju. Marek Pieszak podkreśla, że syn jest bardzo silny i próbuje się już podnosić.

- Gdy jesteśmy na spacerze, bacznie się wszystkiemu przygląda. Jest ciekawy świata - opowiada dumny tato.

Chłopczyk dużo gaworzy, a gdy się do niego mówi, odpowiada uśmiechem. Z braciszka bardzo cieszy się również Milena. Dziewczynka nie mogła się go doczekać i bardzo chętnie się nim opiekuje.

- Przed moim powrotem do domu ze szpitala, posprzątała cały dom - opowiada Róża Mączkowska.

Bobas Miesiąca otrzymał nagrody ufundowane przez: studio fotograficzne Agnieszki Pawlak, Świat Maluszka i Modę dla Dzieci, Skok Stefczyka z Kędzierzyna-Koźla, niepubliczny żłobek „Malinowa Chatka”, market E.Leclerc, firmę Mar-Grawer, CUK Ubezpieczenia, „Słodki Kącik”, Auto Centrum Koźle - Lellek Group oraz „Nową Gazetę Lokalną”. Gratulujemy i życzymy dużo zdrówka!

Redakcja

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama