piątek, 31 lipca 2026 04:18
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama

Stadnina na wyspie to miejsce dla każdego

Ognisko i pieczenie kiełbasek, zwiedzanie stajni, zabawa z końmi - to jedne z atrakcji pikniku, który wspólnie z Klubem Sportowym „Koziołek” zorganizował Paweł Marcinkowski, nowy dzierżawca piętnastu obiektów należących niegdyś do zabytkowej stadniny koni na wyspie w Kędzierzynie-Koźlu.
Stadnina na wyspie to miejsce dla każdego
Sympatia najmłodszych do koni była widoczna na każdym kroku

Autor: foto: Andrzej Kopacki

Nowy gospodarz obiektu przekonywał wiele tygodni temu, że dzierżawiona przez niego nieczynna od lat stadnina koni jest przepięknym ośrodkiem o ogromnym potencjale. Dlatego postanowił zaangażować się w jego remont, by przywrócić mu dawną świetność. Pisaliśmy o tym 6 sierpnia na łamach „Lokalnej”. W niedzielę 15 września Paweł Marcinkowski zorganizował oficjalne otwarcie obiektu, który wciąż wymaga wielkiego nakładu sił i środków. Jednakże z tygodnia na tydzień wygląda to wszystko coraz lepiej.

- Dzisiejsza parapetówka to świetny pomysł. Jak widać, ludziom w naszym mieście brakuje tego typu imprez. Aż łezka się w oku kręci, że to wszystko powoli odżywa. Z miejscem tym jestem już nieco zaznajomiona, ponieważ córka od połowy sierpnia uczęszcza tu na jazdy konne. Najwyraźniej złapała bakcyla, ponieważ zrezygnowała nawet z innych zajęć dodatkowych, wybierając właśnie koniki - mówi Małgorzata Wtykło. Jej córka Julia była w niedzielę w swoim żywiole, zdradziła podczas rozmowy, że pokochała konie i dalej chce na nich jeździć.

- Jest tutaj bardzo fajnie. Podoba mi się. Uczę się jeździć konno, a mój konik nazywa się Waleria. Jest cały biały - opowiada Julia.

Mimo poważnej konkurencji - w postaci licznych wydarzeń organizowanych podczas weekendu - w parapetówie na wyspie uczestniczyło przez cały dzień około 600 osób.

- Jestem bardzo zadowolony. To pokazuje, że mieszkańcy Kędzierzyna-Koźla lubią spędzać czas w plenerze, szczególnie w tak pięknych okolicznościach przyrody, wśród swoich bliskich, znajomych, a także zwierząt, które żyją tu, na wyspie - przekonuje uśmiechnięty Paweł Marcinkowski. - Można upiec sobie kiełbaskę, zjeść dobrą sałatkę warzywną, przepyszne ciasto, napić się herbaty i kawy. Dla najmłodszych mamy lemoniadę. Jednak dla dzieci najważniejszy jest kontakt ze zwierzętami, takimi jak konie, owce, gęsi, kury czy koza. Obecnie mam tu już dziesięć koni. Niebawem przyjadą kolejne. Z dnia na dzień się rozkręcamy i rozwijamy skrzydła - zapewnia nasz rozmówca, który od miesiąca prowadzi m.in. naukę jazdy konnej dla najmłodszych czy przejażdżki na lonży.

Na wyspie organizowane są też jazdy indywidualne i grupowe, eventy, urodziny. Ponadto działa pensjonat dla koni, również dla tych, które za zgodą ich właścicieli mogą tu trafić pod opiekę.

- Wszystko po to, żeby zaprzyjaźnić się z tym pięknym zwierzęciem, jakim jest koń. Mam tu już pokaźną, bo liczącą około 40 osób grupę dzieci od piątego roku życia, choć raz miałem nawet półtorarocznego szkraba, którego rodzice przywieźli tylko po to, by mógł choć na chwilę dosiąść Malwinki. Odzew po artykule, który ukazał się w sierpniu w „Nowej Gazecie Lokalnej” i na stronie Lokalna24.pl, był ogromny. Przyjechał do mnie rolnik, który zrzucił mi z przyczepy 60 bel słomy oraz 35-latek z butelką wina, mówiąc do mnie: „Chłopie, wszystkiego dobrego, trzymaj się. Życzę ci powodzenia”. Odwiedziło mnie kilka osób związanych niegdyś z tym miejscem. Zostawili mi stare zdjęcia, na których było widać, jak tu pracują, wypoczywają. Zdjęcia te trafią do gablotki, która w przyszłości zawiśnie w stajni. Miałem u siebie także grupę około stu harcerzy. Podjąłem już decyzję o udostępnieniu im jednego z tych obiektów na potrzeby harcówki. Ponadto na co dzień współpracuję nadzwyczaj owocnie z Klubem Sportowym „Koziołek”. Bardzo się cieszę, że to wszystko idzie w tym kierunku, bo to jest miejsce dla każdego - wylicza Paweł Marcinkowski, który już myśli o organizacji kolejnych imprez. Pierwsza z nich to zaplanowany na koniec października Hubertus, czyli święto myśliwych, leśników i jeźdźców.

Także na święta Bożego Narodzenia dzierżawca kozielskiej wyspy przygotowuje dla mieszkańców wyjątkową niespodziankę, której szczegółów, na jego prośbę, na razie nie zdradzamy.

 

 

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Monika Treść komentarza: Środkiem ostatecznym, który pozwoli uniknąć takich sytuacji, że cię złapią i rozszarpią. Już rozumiesz?! Data dodania komentarza: 30.07.2026, 22:26 Źródło komentarza: „Obrazili się na mnie”. Ojciec pogryzionego Miłosza o sąsiadach, rowerze i klapkach, które zniknęły Autor komentarza: xXx Treść komentarza: Dopiero oglądając zdjęcia człowiek zdaje sobie sprawę, że to wszystko prawda. Super przygoda. Powodzenia dla harcerzy. Data dodania komentarza: 30.07.2026, 21:45 Źródło komentarza: Harcerska wyprawa „Białym Pazurem” po Odrze, zawitała do Kędzierzyna-Koźla. FOTO Autor komentarza: Cr6 Treść komentarza: Co się tobie pomerdało czubie. Kończyłem uniwersytet w Katowicach ale co ty miernoto co to nawet pisać do porządku nie potrafi możesz wiedzieć ? Nawet pochwaliłeś się że parę razy kibla zaliczyłeś no brawo. Wybitny z ciebie uczony CY... Data dodania komentarza: 30.07.2026, 21:35 Źródło komentarza: Paliwo coraz droższe w Kędzierzynie-Koźlu. Diesel już kosztuje 7,99 zł. Pęknie granica 8 zł? Autor komentarza: OKKK Treść komentarza: A on z tych czy z tamtych Groegerów? Data dodania komentarza: 30.07.2026, 18:35 Źródło komentarza: Sekretarz gminy Cisek przeszedł na emeryturę Autor komentarza: tw Treść komentarza: Dinozaury? Data dodania komentarza: 30.07.2026, 17:48 Źródło komentarza: Mogą pochwalić się najdłuższym stażem pracy w kędzierzyńskim starostwie Autor komentarza: Krzysztof Treść komentarza: Czyli piesi i rowerzyści mają być bezkarni i włazić bezmyślnie po koła? Jestem czasem pieszym a czasem kierowcą i uważam, że każdy powinien po prostu uwazać na siebie i innych. Jako pieszy nie wejdę pod koła tylko dlatego, że mam pierwszeństwo. Łatwiej jest mi się zatrzymać przed przejściem niż kierowcy 1.5 - lub więcej tony. Nawet jeśli jedzie tylko 20km/h Data dodania komentarza: 30.07.2026, 17:14 Źródło komentarza: 33-letnia kierująca autem potrąciła w Blachowni 56-letniego rowerzystę
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna