Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 18:25
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Mija 27 lat od katastrofalnej powodzi tysiąclecia. ZDJĘCIA

Padające od 5 lipca 1997 roku ulewne deszcze, spowodowały gwałtowny przybór wód w rzekach północnych Czech i południowej Polski. Gdy we wtorek 8 lipca wielka woda wdarła się do Raciborza, Bierawy i Ciska w samym Kędzierzynie-Koźlu wyczuwało się rosnące z godziny na godzinę napięcie.
Mija 27 lat od katastrofalnej powodzi tysiąclecia. ZDJĘCIA

Autor: Mateusz Kulik

Na południu Polski i wschodzie Czech opadów było trzykrotnie więcej, a na obszarach górskich nawet cztero- i pięciokrotnie więcej niż zazwyczaj.

W nocy z 8 na 9 lipca zatopione zostały: część Pogorzelca, prawie cała Kłodnica i z wyjątkiem rynku całe Koźle. Na osiedlu Zachód rzeka zaczęła płynąć ulicą Piastowską około godz. 4.30. Jej wysokość rosła w zastraszającym tempie. Duża część kierowców dopiero nad ranem na widok nadpływającej zewsząd wody, pobiegła ratować swoje auta zaparkowane w garażach i na osiedlowych parkingach. Nawet, jeśli zdążyli odpalić samochód, to po chwili go zostawiali, by ratować swoje życie. Już po kilkunastu minutach osiedlowe ulice pokryła metrowa warstwa mętnej i rwącej wody.

Zalało też całą kozielską jednostkę wojskową wraz z ogromną ilością sprzętu, który należało jeszcze przed powodzią wywieźć jak najszybciej ulicą Chrobrego w kierunku Większyc. Niestety o dziwo wojsko dało się zaskoczyć i bliżej nieokreślona ilość pojazdów, broni i amunicji uległa bezpowrotnemu zniszczeniu. Wiele osób zastanawiało się później, czy był to efekt braku koordynacji właściwych służb, czy też brak jasnego i wyraźnego sygnału do ewakuacji, którego de facto nie było. Zresztą problem ten dotknął nie tylko żołnierzy, ale wszystkich. 

To były początki tego strasznego kataklizmu, który dość obszernie opisujemy w jednym z naszych archiwalnych tekstów. 

Wielka woda dokonała potężnych zniszczeń, a traumatyczne wspomnienia przetrwały w naszej pamięci do dziś. 

Niektóre historie sprzed 27 lat (jak chociażby ta poniższa) przybierają wręcz niecodzienny obrót.


Warto też pamiętać, że powodzie w naszej historii to chleb powszedni i powinniśmy być przygotowani na każdy scenariusz o czym świadczy poniższy materiał. 


Zapraszamy też do fotogalerii, ukazującej skalę kataklizmu z lipca 1997 roku. Autorem zdjęć jest Mateusz Kulik. 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Zed 10.07.2024 18:25
A ja pamiętam, jak pewien właściciel pewnej knajpy z Koźla, pływał pontonem i sprzedawał chleb cena x10

Piotr 09.07.2024 16:08
Pamiętam ten dzień . Byłem wtedy na pierwszej zmianie na pompowni Odrą w Brzezcach

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama