Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 16:22
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Tu można poznać legendy kędzierzyńskiej siatkówki. ZDJĘCIA

Ekspozycja stała w hali "Azoty" pt. „Historia kędzierzyńsko-kozielskiej piłki siatkowej” cieszy się sporym zainteresowaniem kibiców podczas meczów ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.
Tu można poznać legendy kędzierzyńskiej siatkówki. ZDJĘCIA
Jedno z archiwalnych zdjęć Chemika Kędzierzyn-Koźle ze zbiorów Mirosława Biolika

Przypomnijmy, że wystawę poświęconą historii siatkówki w Kędzierzynie-Koźlu można oglądać codziennie w godzinach otwarcia hali "Azoty" przy ul. Mostowej (7.00-22.00). Podczas uroczystego otwarcia, które odbyło się 20 lutego, można było spotkać sporo osób, które przed laty związane były z klubem. Wśród byłych zawodników kędzierzyńskich drużyn, którzy przybyli na otwarcie wystawy, można było dostrzec m.in.: Mirosława Biolika, Tomasza Szarka, Ryszarda Kiesia, Andrzeja Przybysza, Rolanda Dembończyka, Sebastiana Świderskiego, Wojciecha Serafina, Michała Chadałę, Aleksandra Januszkiewicza, Roberta Szczerbaniuka czy Marcina Prus.

Dawne czasy z rozrzewnieniem wspominał Lucjan Krakowczyk, który był trenerem drugoligowego Chemika w latach 1983-1986.

- Pewnego razu Mirek Biolik zadzwonił do mnie, że spotkał zastępcę prezydenta, który chce na temat siatkówki dowiedzieć się coś więcej. Spotkaliśmy się i przedstawiłem mu nieco historii. Jest co wspominać i bardzo się cieszę, że teraz większość ludzi, którzy tylko wiedzą o ZAKSIE, a może wcześniej trochę o Mostostalu, będą wiedzieli skąd ta siatkówka wzięła się w Kędzierzynie. Że była też Unia, Chemik, Start, Mostostal-4, ponownie Chemik, a dopiero później Mostostal i ZAKSA. Każdy ma jakąś cegiełkę, którą dołożył i z tego się cieszmy, że zostało to upamiętnione i ludzie, którzy tu przyjdą będą już wiedzieli więcej na temat kędzierzyńskiej siatkówki - zaznaczył Lucjan Krakowczyk, który później przez wiele lat szkolił młodzież w Miejskim Międzyszkolnym Klubie Sportowym, a obecnie jest koordynatorem wojewódzkim Siatkarskich Ośrodków Szkolnych dziewcząt na Opolszczyźnie.

Od lewej: Mirosław Biolik, Tomasz Szarek, Andrzej Przybysz, Ryszard Kieś i Lucjan Krakowczyk

Mirosław Biolik to już legendarny przyjmujący Chemika, który grał też w kilku innych klubach. Był też jednym z niewielu w tamtych czasach, którzy wyjechali na kontrakt zagraniczny.

- To były ciężkie czasy, ale ciekawe, które rozwijały. Sport był dla nas odskocznią od szarej codzienności. Wyjazdy na mecze, turnieje i obozy, były okazją do poznawania świata. To była zupełnie inna siatkówka od tej, która znamy obecnie. Zupełnie też inna organizacja rozgrywek i funkcjonowania drużyn. Sport był amatorski, bez kontraktów. Jak otrzymałem wezwanie do wojska, to najpierw wzięli mnie Czarni Radom, a następnie trafiłem do Legii. Zresztą miałem w Warszawie pozostać, ale jakiś tam sentyment i serce do Kędzierzyna ciągnęło - wspominał Mirosław Biolik. - Super, że powstała taka wystawa. Cieszę się, że jestem tu razem z kolegami, ale niestety jest ich już coraz mniej. Została nas garstka z tamtych czasów. Zachęcam wszystkich, aby odwiedzili to miejsce. To jest kawał historii sportu przez duże S. Myśmy to zapoczątkowali i moim zdaniem kibice, którzy na co dzień kibicują ZAKSIE powinni zobaczyć jakie były początki i jak to wszystko się zaczęło - dodał nasz rozmówca.

Inną, żywą legendą kędzierzyńskiej siatkówki, jest Ryszard Kieś. Rozgrywający o nieprzeciętnych umiejętnościach, ponad 50 lat temu grał szybkie piłki do swoich kolegów na długo zanim to stało się standardem.

- Pamiętam jeszcze starą salę koło dworca kolejowego. Jak zaczynaliśmy treningi to najpierw trzeba było złożyć ring po zajęciach bokserów. Zaczynaliśmy od gry w lidze juniorów, później była okręgówka, liga międzywojewódzka i w końcu awans do drugiej ligi. Grałem przez 22 lata w Kędzierzynie, ale w pięciu klubach. Na początku byłem w Unii, później powstał Chemik, ale jakoś nie bardzo chcieli siatkówkę, to przeszliśmy do Startu na trzy lata. Był jeszcze Mostostal-4, a potem wróciliśmy do Chemika. Karierę zakończyłem w 1990 roku. Wystawa jest piękna. Jak się tu wchodzi, to czuć tę historię - podkreśla Ryszard Kieś.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna