Reklama
niedziela, 19 lipca 2026 00:28
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama

„To dla mnie czas pokory i zawierzenia”. Adam Nowak opowiada o swojej drodze do kapłaństwa

W kościele seminaryjno‑akademickim w Opolu 9 maja trzech kleryków V roku Wyższego Międzydiecezjalnego Seminarium Duchownego w Opolu przyjęło święcenia diakonatu z rąk bp. Rudolfa Pierskały. Wśród nich był Adam Nowak z Parafii św. Mikołaja w Zakrzowie.
„To dla mnie czas pokory i zawierzenia”. Adam Nowak opowiada o swojej drodze do kapłaństwa

Źródło: Karina Grytz-Jurkowska, archiwum prywatne

Droga do diakonatu to dla niego czas wzruszeń, trudnych decyzji i dojrzewania w wierze. W rozmowie z "Lokalną" opowiada o chwili święceń, o tęsknocie za domem i gospodarstwem, o kryzysach, które trzeba było pokonać, oraz o tym, jak zmienia się spojrzenie na Kościół, gdy patrzy się na niego od środka. Mówi też o planach na najbliższy rok posługi i o tym, co chciałby wnieść do wspólnoty, do której zostanie posłany.

- Jak przeżyłeś moment święceń diakonatu i które chwile tej uroczystości najbardziej zapadły ci w pamięć?

- Bardzo mocno przeżyłem moment święceń diakonatu i towarzyszyło mi ogromne wzruszenie. Już podczas procesji wejścia, kiedy zobaczyłem, ile osób jest razem z nami, uświadomiłem sobie, jak wielkie mam wsparcie ze strony bliskich i wspólnoty. Szczególnie głęboko zapadł mi w serce moment leżenia krzyżem, kiedy cały Kościół ziemski i niebiański modli się za kandydatów do święceń. Było to dla mnie doświadczenie wielkiej pokory i zawierzenia Bogu. Bardzo poruszające były także same święcenia: nałożenie rąk, przekazanie Ewangelii oraz znak pokoju. To chwile, które na długo pozostaną w mojej pamięci i sercu.

- Co było dla ciebie najtrudniejsze na drodze do diakonatu i czy pojawiały się momenty zwątpienia?

- Najtrudniejsze było pozostawienie bliskiej rodziny, parafii, znajomych i kolegów. Wiele osób wie też, że moją pasją był drób ozdobny i hodowla zwierząt, dlatego trudno było mi to wszystko zostawić i zrezygnować z tego, co wcześniej było częścią mojego życia. Ukończyłem szkołę rolniczą w Komornie i chciałem wskrzesić małe gospodarstwo po moim dziadku. W czasie wakacji pracowałem również w gospodarstwach u innych osób. Dlatego pierwsze lata formacji były dla mnie trudne, serce często wracało do tego świata, szczególnie wiosną, kiedy ciągnęło mnie do prac polowych i życia na gospodarstwie.

Dziś jednak pogodziłem się z tym, że może kiedyś jeszcze do tego wrócę. W czasie formacji seminaryjnej pojawiały się też chwile zwątpienia i pytania, czy jestem w dobrym miejscu. W takich momentach najważniejsze było dla mnie zaufanie Jezusowi, szczególnie wtedy, gdy pojawiały się trudności. Ważne jest również, aby otworzyć swoje serce, dobrze poznać samego siebie, zachować to, co dobre, a nad tym, co wymaga pracy, po prostu pracować, między innymi po to jest seminarium. Kiedy przychodził kryzys, największą pomocą była zawsze modlitwa oraz szczera rozmowa z drugim człowiekiem.

- Opowiadasz, że twoje spojrzenie na Kościół bardzo się zmieniło od momentu wstąpienia do seminarium. Jak dziś rozumiesz służbę Kościołowi i swoje miejsce w tej wspólnocie?

- Moje spojrzenie na służbę Kościołowi bardzo się zmieniło. W sposób szczególny w ostatnich miesiącach, kiedy uczestniczyłem w wykładach księdza biskupa Andrzeja Czai. Ksiądz biskup rozbudził we mnie jeszcze głębszą miłość do Kościoła i pomógł mi spojrzeć na niego w bardziej dojrzały sposób. Gdy wstępowałem do seminarium, miałem różne wyobrażenia o Kościele i posłudze kapłańskiej, zwłaszcza patrząc na osoby, które były blisko mnie. Każdy ma swoje autorytety i wzory służby. Dla mnie byli nimi: ks. Marek Wieczorek – proboszcz Parafii św. Mikołaja w Zakrzowie, ks. Arnold Drechsler – dyrektor Caritas Diecezji Opolskiej, śp. ks. Stefan Jenek – długoletni proboszcz parafii w Zakrzowie, a także mój katecheta w szkole w Długomiłowicach, ówczesny proboszcz Parafii Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Gierałtowicach – śp. ks. Arkadiusz Nogielski. Z boku przez lata przyglądałem się również jadwiżankom, którym bardzo wiele zawdzięczam i które do niedawna posługiwały w mojej rodzinnej parafii. Ich świadectwo życia i służby także miało duży wpływ na moje postrzeganie Kościoła. Dlatego początkowo chciałem wstąpić do franciszkanów. Dziś coraz bardziej rozumiem, że Kościół jest święty świętością Boga, ale jednocześnie grzeszny grzesznością ludzi. Mimo ludzkich słabości pozostaje miejscem działania Boga i wspólnotą, której warto służyć całym sercem. Kościół to nie tylko duchowni, ale wszyscy ochrzczeni, którzy tworzą wspólnotę wierzących. Coraz bardziej rozumiem, że każdy ma w Kościele swoje miejsce i odpowiedzialność za jego życie oraz świadectwo wiary.

Cała rozmowa w 16. numerze „Nowej Gazety Lokalnej”, który ukazał się 19 maja



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Golem z Pragi 23.05.2026 15:29
Umysł takich ludzi błądzi pomiędzy szaleństwem i obłędem. 2026 rok i obrzędy sprzed 100 lat..

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Elżbieta Treść komentarza: Wy się lepiej wypowiedzcie o bezpieczeństwie w mieście, szczególnie na Targowej, i rajdach młodych na hulajnogach gnających przez miasto albo przejście na Głubczyckiej koło Prokuratury, strach nogę postawić na przejściu wychodząc z parku!!! Tak rozpędzone auta jadą.Też wydarzenie, ślub bierze policjant,no wow. Data dodania komentarza: 18.07.2026, 19:10 Źródło komentarza: Policjant z Kędzierzyna-Koźla powiedział „tak”. Laura i Aleksander rozpoczęli wspólną drogę życia Autor komentarza: zcaK Treść komentarza: Ty Karcz gdzie ukończyleś studia ? W Kłodnicy czy Leśnicy bo ty taki inteligentny. Data dodania komentarza: 18.07.2026, 18:50 Źródło komentarza: Kozielska stadnina na ekranie. Kręcono tu znany serial, a konie zagrały w „Krzyżakach” Autor komentarza: Koźlanin Treść komentarza: O brednie ? Nim głupcze nabazgrzesz te złośliwości sam sprawdź. Nawet podpisać się nie umiesz tylko za każdym razem chcesz brylować swą erudycją. Ale ci to jakoś nie wychodzi ... Data dodania komentarza: 18.07.2026, 18:26 Źródło komentarza: Kozielska stadnina na ekranie. Kręcono tu znany serial, a konie zagrały w „Krzyżakach” Autor komentarza: Koźlanin Treść komentarza: Znowu szczują na ruskich a realnym zagrożeniem są ukraińcy którzy coraz częściej wobec Polaków są bezczelni, roszczeniowi. Prowokują kręcąc filmiki które następnie umieszczają w internecie zresztą zgodnie z wytycznymi ich ambasady na terenie Polski. Tylko jakoś o ich przestępczości w Polsce i wobec Polaków media nabierają wody w usta. To pytam się gdzie My żyjemy ? Czy to jeszcze Polska ? Data dodania komentarza: 18.07.2026, 18:21 Źródło komentarza: Sprawdzony zostanie system ostrzegania i alarmowania o zagrożeniu uderzeniami z powietrza Autor komentarza: Koźlanin Treść komentarza: To się dopiero okaże. Bo jak na razie to za komisariatem policji w Koźlu dosyć często są nocne burdy pijackie. Data dodania komentarza: 18.07.2026, 18:14 Źródło komentarza: Ponad 20 kamer i nowe latarnie. Kozielskie Planty będą bezpieczniejsze i jaśniejsze. ZDJĘCIA Autor komentarza: Koźlanin Treść komentarza: Bezpieczeństwo ruchu w mieście ? Pytam się jakie ? To czemu brak takiego rozwiązania na przejściach przy skrzyżowaniu Racławicka-Sądowa-Dunajewskiego czy 24Kwietnia-Roosevelta ? Duży ruch pojazdów a także pieszych... Data dodania komentarza: 18.07.2026, 18:13 Źródło komentarza: Miasto buduje dwa aktywne przejścia przy ŚDP „Promyczek”
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna