poniedziałek, 17 sierpnia 2026 08:53
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama

Buduje niezwykłe więzi z pacjentami. Po śmierci przychodzą się z nim pożegnać i dziękują za opiekę

Piotr Mordarski to opiekun medyczny. Pracuje na oddziale neurologicznym z pododdziałem udarowym kozielskiego szpitala. Pacjenci lubią go za poczucie humoru, bezpośredniość i zwykłą ludzką obecność. On sam mówi, że w tej pracy najważniejsze dla niego jest, by odpowiedzieć sobie na pytanie: czy zrobiłem dla pacjenta wszystko, co mogłem?
Buduje niezwykłe więzi z pacjentami. Po śmierci przychodzą się z nim pożegnać i dziękują za opiekę
Piotr Mordarski i Iwona Gendera podczas wydawania posiłków dla pacjentów

Tu nie ma dwóch takich samych dni

Na oddziale neurologicznym z pododdziałem udarowym nie ma dwóch takich samych dni. Są pacjenci po udarach, osoby niesamodzielne, chorzy wymagający pomocy przy najprostszych czynnościach, ale też ludzie, którzy nagle stracili sprawność, mowę, samodzielność i poczucie bezpieczeństwa. W tym miejscu oprócz wiedzy medycznej potrzebne są cierpliwość, empatia, odporność psychiczna i ogromny szacunek do drugiego człowieka.

Piotr Mordarski dobrze wie, z czym wiąże się taka praca. Na oddziale pracuje od blisko dwóch lat. Wcześniej związany był m.in. z oddziałem wewnętrznym i psychiatrią, a dziś łączy pracę z nauką. Kończy studia pielęgniarskie i chce dalej rozwijać się właśnie w tym kierunku.

Mieszka w Poborszowie, gdzie przyjechał z Oławy w województwie dolnośląskim. Jak sam przyznaje, za narzeczoną Elą, którą poznał na pielgrzymce na Górę Świętej Anny. Z czasem trafił do kozielskiego szpitala i został na oddziale, na którym codzienność potrafi być bardzo trudna. Neurologia jest wymagająca fizycznie i trudna emocjonalnie. To miejsce, gdzie pacjenci zmagają się z bólem, cierpieniem, niepełnosprawnością i lękiem przed tym, co będzie dalej. Żeby tutaj pracować, trzeba mieć twardą psychikę i być bardzo empatycznym dla ludzi.

- Trzeba wejść w to środowisko tak, jak pacjenci by tego chcieli. Z empatią, spokojnie, grzecznie, czasami z humorem, na wesoło - przyznaje Piotr.

Blisko człowieka w najtrudniejszych chwilach

Jego dzień pracy zaczyna się od podstawowych, ale niezwykle ważnych czynności. Poranna toaleta, pomoc przy jedzeniu, przygotowanie pacjentów do badań, zmiana pieluchomajtek, układanie chorych, pomoc przy higienie, reagowanie na potrzeby pacjentów i wspieranie personelu pielęgniarskiego. To praca blisko człowieka, często wtedy, gdy jest najbardziej bezbronny.

Szczególnie trudne bywają sytuacje związane z higieną osobistą. Dla pacjentów, zwłaszcza starszych, zależność od drugiej osoby bywa krępująca. Piotr stara się rozładować napięcie spokojem i humorem.

- Zawsze biorę to trochę na wesoło. Mówię: szybciutko to zrobimy, cyk, cyk, cyk, nie będzie bolało, musimy się umyć. Trzeba podejść z szacunkiem, tak jak sam chciałbym być potraktowany - opowiada. - Ulegają pacjenci. Z czasem przestają się wstydzić i krępować - dodaje.

To właśnie poczucie humoru wyróżnia go na oddziale. Pacjenci zapamiętują jego żarty, bezpośredniość i otwarty sposób bycia. - Nie każdy od razu to akceptuje - zaznacza Piotr.

Ale większość docenia, że w trudnym szpitalnym świecie ktoś potrafi wprowadzić odrobinę radości i uśmiechu.

Piotr podkreśla jednak, że za żartem zawsze musi stać szacunek. Opieka nad pacjentem neurologicznym wymaga delikatności. Chory po udarze może mieć problem z mową, poruszaniem się, połykaniem, pamięcią albo orientacją, ale nadal potrzebuje godności i poczucia, że ktoś traktuje go jak człowieka, a nie jak przypadek medyczny.

Najtrudniejsze, jak mówi, jest patrzenie pacjentowi w oczy, gdy zna się jego historię i wie, że nie zawsze będzie dobrze.

- Najgorsze jest, kiedy wiesz o człowieku, że ma bardzo poważne rokowania, a on wierzy, że wyjdzie z tego i wszystko będzie dobrze - przyznaje.

Mimo trudnych doświadczeń Piotr nie zamieniłby tej pracy na inną. Mówi, że największą nagrodą są podziękowania od pacjentów i ich rodzin. Zdarza się, że bliscy chorych proszą o numer telefonu, dopytują o stan mamy czy taty, a byli pacjenci odzywają się po wypisie. Z jedną z pacjentek przez dłuższy czas wymieniał życzenia świąteczne, imieninowe i urodzinowe.

- To jest największa nagroda. Żadne pieniądze tego nie wynagrodzą - mówi.

Od ślusarza-spawacza do pracy w szpitalu

Jego droga do zawodu nie była oczywista. Z pierwszego wykształcenia jest ślusarzem-spawaczem.

Pracował fizycznie, prowadził firmę, układał parkiety. Przełom nastąpił w Niemczech, gdy wykonywał usługę w domu opieki. Zobaczył starszą kobietę proszącą o wodę. Nikt nie reagował, więc podszedł i podał jej pić. Ten moment został w nim na długo. Kobieta powiedziała: „Danke schön”.

- Powiedziałem wtedy, że wracam do Polski i będę pomagał nam, Polakom - wspomina.

Zaczął w kwietniu 2018 roku jako salowy w szpitalu w Oławie. Warunkiem zatrudnienia było zdobycie kwalifikacji opiekuna medycznego. Poszedł więc do szkoły, później dalej się kształcił, a dziś kończy studia pielęgniarskie. Ma 42 lata i nie ukrywa, że nauka w tym wieku bywa trudna, ale nie zamierza się zatrzymywać.

Pacjenci przychodzą się pożegnać

Na oddziale neurologicznym spotyka się także ze śmiercią. Nie mówi o niej patetycznie, ale z dużym spokojem. Opowiada, że zdarzały się sytuacje, które trudno racjonalnie wytłumaczyć. Pacjenci, z którymi zbudował szczególną więź, przychodzą do niego we śnie, by się pożegnać.

Takich sytuacji miał już bardzo dużo.

- Kiedy przyśni mi się pacjent i rano przyjdę do pracy, to wiem już, że nie żyje. Czasami przychodzą i dziękują za opiekę, a czasami po prostu pojawiają się we śnie i znikają - opowiada.

Jedno z takich pożegnań - z panem Jankiem - pamięta szczególnie.

- Umyłem go, ogoliłem i dałem mu jeść. Miał założoną sondę i od tygodnia nie miał nic w buzi. W końcu mu ją wyciągnęli i mógł normalnie zjeść papkowate danie - opowiada Piotr.

- W nocy przyszedł do mnie, poklepał mnie po ramieniu i powiedział: „Dziękuję, że mnie nakarmiłeś” - relacjonuje Piotr.

Następnego dnia, gdy przyszedł na oddział, okazało się, że mężczyzna zmarł tej nocy.

Takie historie zostają na długo. Podobnie jak pierwszy zgon, którego doświadczył w pracy. Piotr mówi wprost, że nie da się o tym zapomnieć. W zawodach medycznych trzeba nauczyć się funkcjonować z emocjami, ale nie wolno stać się obojętnym.

Pytanie, które zadaje sobie po każdej zmianie

Pomaga mu w tym własna zasada.

- Po pracy, gdy idę się umyć, staję przed lustrem i zadaję sobie jedno pytanie: czy zrobiłem wszystko dla swoich pacjentów zgodnie ze swoim sumieniem? Bo ja bym chciał być tak samo traktowany, jak oni. I wtedy mogę się ogolić. Wiem, że zrobiłem dla nich wszystko - przyznaje.

O kozielskim szpitalu wypowiada się ciepło. Podkreśla dobrą atmosferę, stały zespół i współpracę między lekarzami, pielęgniarkami, opiekunami i pozostałym personelem. Jak mówi, na oddziale wszyscy działają jak jedna ręka.

- Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego - podsumowuje.

Praca na neurologii z pododdziałem udarowym nie jest łatwa. Wymaga siły fizycznej, odporności psychicznej, wiedzy i gotowości do mierzenia się z cierpieniem. Ale w historii Piotra Mordawskiego widać też coś więcej. To praca, w której codzienna pomoc przy myciu, karmieniu czy podaniu wody może stać się dla chorego czymś znacznie większym niż zwykłą czynnością.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

``matkapolka`` 21.07.2026 14:26
Wspaniale, że są takie osoby jak Pan Piotr. Pogody ducha i wytrwałości w tej trudnej pracy życzę z całego serca.

irena 02.07.2026 14:46
super piotr tak trzymaj

Julia 01.07.2026 17:23
Brawo Piotruś ciocia dumna z Ciebie tak trzymaj

Grzegorz 01.07.2026 10:04
Wielki szacunek.

JW 30.06.2026 22:50
Cieszę się że odnalazł Pan swoje powołanie bo właśnie takich ludzi trzeba dla pacjentów. Jeśli zespół jest zgrany to podwójne szczęście. Wszystkiego dobrego dla was.

Monika 30.06.2026 19:44
to Pan powinien zarabiać półtorej bańki a nie łapiduchy krzyczace o powołaniu i przysiedze Hipokratesa kradnąc nasze pieniądze.

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Maria Treść komentarza: Burmistrz Kiński chce zarobić. Działka niecałe pół hektara, uzbrojona i to z pewnością nie przez gminę. Atrakcyjny teren. Teraz pewnie wezwie brygadę antyterrorystyczną komornik na 17.08.2026. Kiński życie może się zmienić w ułamku sekundy, pomyśl. Data dodania komentarza: 17.08.2026, 07:04 Źródło komentarza: Ratują innych od 1978 roku. Teraz sami walczą o życie Autor komentarza: Ślonski synek Treść komentarza: Brat zrobił to 20 lat temu... Data dodania komentarza: 16.08.2026, 21:52 Źródło komentarza: Samotnie motocyklem przez Amerykę. Rafał Turemka z Kędzierzyna-Koźla rusza w podróż życia Autor komentarza: pirat drogowy Treść komentarza: Staną w tych samych miejscach co zawsze, norma się wyrobi i fajrancik. Bezpieczeństwo to pic dla plebsu, żeby władza nie wyszła na słabą. Jazda łatać budżecik kartonlandu po pisowskiej mafii w garniturach. Data dodania komentarza: 16.08.2026, 17:00 Źródło komentarza: Trwa akcja „Bezpieczny Powiat Kędzierzyńsko-Kozielski”. Policjanci są bardziej widoczni na ulicach Autor komentarza: Koźlanin Treść komentarza: A Twój to zastrzeżony znak prawny? Data dodania komentarza: 16.08.2026, 16:58 Źródło komentarza: Akcja „Bezpieczny pieszy” na drogach powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego Autor komentarza: Y Treść komentarza: Ty się naucz czytać. Sprawdź określenie psiarze. Ja też mam, sprzątam i nie wyobrażam sobie wypuścić psa luzem. Ale bambinistyczne cymbały myślą "on chce się tylko pobawić" nie rozumiejąc, że to nadal tylko zwierzę. Obroń się przed takim, to się stado upośledzonych obrońców zleci i jeszcze zarzuty dostaniesz, bo masz czelność nie dać się pogryźć. P.S. Papierki też po sobie wyrzucam do właściwych miejsc, żeby Twoje głupie psiecko się nie zatruło. Data dodania komentarza: 16.08.2026, 16:57 Źródło komentarza: Pierwsza pomoc może uratować życie pupila. W Koźlu będzie szkolenie dla właścicieli psów i kotów Autor komentarza: akinom Treść komentarza: Idźcie na terapię czy coś Data dodania komentarza: 16.08.2026, 16:53 Źródło komentarza: Samotnie motocyklem przez Amerykę. Rafał Turemka z Kędzierzyna-Koźla rusza w podróż życia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna