- Skład ZAKSY na sezon 2026/27 jest już w dużej mierze znany i zaraz o tym porozmawiamy. Natomiast powróćmy jeszcze na chwilę do tego, co było. Jak oceniasz zakończone wiosną rozgrywki w wykonaniu trójkolorowych? Była chyba szansa na coś więcej, bo po wejściu do play-offów apetyty nieco urosły.
- Zawsze jest szansa i apetyt na coś więcej. Był to taki słodko-gorzki sezon. Ale walczymy dalej.
- Byliście cały czas z zespołem, zarówno w hali na Mostowej, jak i jeżdżąc z nim po całej Polsce. Ile kilometrów pokonaliście, wyruszając na mecze wyjazdowe?
- Przejechaliśmy w sumie 12 722 km. Na wszystkie mecze wyjazdowe ZAKSY wyruszyło łącznie 754 naszych kibiców. Średnia wyjazdowa na mecz to około 50 osób, a w spotkaniach na Mostowej wynosiła ona 73 naszych kibiców. Łączne wsparcie, jakie udało nam się pozyskać na ten sezon, wyniosło 61 500 zł, natomiast koszt wszystkich wyjazdów to 85 400 zł. Zatem wsparcie zewnętrzne pokryło praktycznie 72 procent wszystkich naszych kosztów.
- A ilu obecnie macie członków?
- Dokładnie 153 i ta liczba utrzymuje się od dłuższego czasu, bez względu na ruchy w jedną czy drugą stronę, bo ta rotacja ma miejsce praktycznie co roku. Ta najbardziej aktywna grupa to jest mniej więcej połowa wszystkich naszych członków. I tak jest od dobrych dwóch sezonów. Wiadomo, sukcesy przyciągają nowych ludzi i zarazem uaktywniają tych, którzy już są w naszych szeregach. Dlatego szanujmy tych, którzy są mocno zaangażowani, zwłaszcza tę żelazną grupę 30 osób, które regularnie jeżdżą na wszystkie mecze wyjazdowe. Pojawiło się trochę nowych, młodych osób, inne z kolei deklarują chęć zapisania się do nas.
- Jesteście dość mocno aktywni w mediach społecznościowych.
- Media społecznościowe rozkręcaliśmy bardzo długo, bo przez siedem lat, ale efekty widać. Potem pojawiły się wielkie sukcesy ZAKSY, które nakręciły tę całą machinę. Ostatnie sezony nie są już tak spektakularne w wykonaniu trójkolorowych, ale ci ludzie zostali z nami w tych „klubowych socjałach”, gdzie mogą porozmawiać ze sobą jak kibic z kibicem. Nie moderujemy tych komentarzy, no może poza wulgaryzmami, które sporadycznie się pojawiają. Generalnie to ma być głos kibiców dla kibiców.
To wszystko przekłada się na dobre wyniki. W ciągu roku kalendarzowego możemy pochwalić się naprawdę pokaźną liczbą wyświetleń. Nasze wsparcie dla ZAKSY Kędzierzyn-Koźle w mediach społecznościowych obserwuje rocznie około 10 milionów osób. Taka ciekawostka, ekwiwalent reklamowy na Facebooku wyniósł w naszym przypadku 175 000 zł. Od początku tego roku mamy już ponad 5 milionów odsłon. Ludzie nas chętnie obserwują, lajkują, komentują. Mówimy o fanach praktycznie z całej Polski, bo od Poznania, Szczecina, Gdańska aż po Warszawę. Oni kibicują ZAKSIE niezależnie od wyników sportowych, a dzięki naszemu profilowi w pewnym sensie mogą być obecni na wszystkich meczach.
- Zainicjowaliście też pewne cenne działania.
- Owszem, sezon 2025/2026 obfitował w wydarzenia, które po części inspirowaliśmy i finalizowaliśmy. Podpisaliśmy, co nas bardzo cieszy, umowę najmu pomieszczenia w hali przy ul. Mostowej, regulując tym samym kwestie związane z siedzibą naszego klubu kibica.
Na nasz wniosek hali w Azotach nadano imię byłego prezesa Mostostalu-Azotów Kazimierza Pietrzyka. Ponadto skierowaliśmy do Rady Miasta Kędzierzyna-Koźla wniosek o nadanie Kamilowi Semeniukowi tytułu „Zasłużony dla Miasta Kędzierzyn-Koźle”. Jak wiemy, został on rozpatrzony pozytywnie.
- Z jakim nastawieniem podchodzisz do kolejnego sezonu 2026/2027, mając na uwadze, że skład przyszłej drużyny znów został gruntownie przebudowany? Odeszła część, nie bójmy się użyć tego określenia, filarów trójkolorowych.
- W porównaniu z poprzednim składem ZAKSY, doszło do kilku istotnych zmian, ale podchodzę do tego na spokojnie. Cieszę się, że są u nas młodzi zawodnicy. Mamy potencjał, który możemy wykorzystać i w wielu przypadkach zaskoczyć również topową drużynę. Na uwagę zasługują między innymi nasi tegoroczni wicemistrzowie Europy U-22, czyli Aleksander Maciejewski oraz Bartosz Zych. Trener Andrea Giani ma więc z kim i nad czym pracować.
- To są młodzi, perspektywiczni zawodnicy. Czy na tym etapie swojej kariery sportowej będą już stanowić o sile ZAKSY? Opinie na ten temat są różne. Niemniej przyjrzyjmy się nieco bliżej tym roszadom w składzie ZAKSY. Odeszli: Kamil Rychlicki, Igor Grobelny, Jakub Szymański, Konrad Stajer, Wojciech Kraj, Karol Urbanowicz i Mateusz Czunkiewicz. Dołączyli: Remigiusz Kapica, Kamil Kosiba, Aleksander Maciejewski, Fabian Plak, Marcin Kania i Marcel Steyer. W zespole pozostali: Quinn Isaacson, Marcin Krawiecki, Mateusz Rećko, Bartosz Zych, Rafał Szymura, Szymon Jakubiszak i Bartosz Fijałek. Można powiedzieć, kolejna rewolucja. Jak oceniasz obecny skład?
- Największe zmiany widać na środku siatki, gdzie z zawodników z poprzedniego sezonu pozostał jedynie kadrowicz Szymon Jakubiszak, świeżo upieczony zwycięzca Ligi Narodów 2026. Istotną zmianą jest również odejście Kamila Rychlickiego.
W ZAKSIE na przyjęciu od nowego sezonu miał grać Cooper Robinson. Zawodnik ten był ostatnio jednym z wyróżniających się graczy w lidze japońskiej. Jednak po transferowych zawirowaniach reprezentant Stanów Zjednoczonych trafi ostatecznie do ligi włoskiej. Kontrakt z nim podpisał Gas Sales Bluenergy Piacenza.
Czekamy na potwierdzenie czwartego przyjmującego. Jak wynika z internetowych plotek, prawdopodobnie zostanie nim młody francuski zawodnik Thomas Pujol. Kilka tygodni temu ogłoszono przedłużenie jego kontraktu z Alterna SPVB do 2028 roku. Siatkarz może jednak zdecydować się na zmianę klubu. Dodam, że ten 21-letni francuski przyjmujący dołączył do ekipy z Poitiers przed sezonem 2024/2025 i ma za sobą znakomity rok. Został wybrany nie tylko najlepszym przyjmującym, ale i najlepszym młodym zawodnikiem ligi. Jeśli więc ten transfer zostanie sfinalizowany, to Thomas Pujol stanowić może istotne wzmocnienie ZAKSY.
Będziemy mieli zatem mieszankę doświadczonych oraz młodych zawodników. Wszystko zależy od tego, jak ci młodzi się tutaj odnajdą. Ktoś będzie musiał zadbać o odpowiedni klimat w szatni i na parkiecie. Aktualnie w reprezentacji Polski taką rolę spełnia Olek Śliwka i u nas w klubie też trzeba stworzyć coś podobnego. W ZAKSIE spada to na barki Rafała Szymury, bo ktoś tę mieszankę młodości i doświadczenia powinien umiejętnie zrównoważyć. Młodzi przychodzą, żeby jak najwięcej się nauczyć zarówno na treningach, jak i podczas meczów ligowych. Czy dostaną taką szansę, zależy już od trenera.
- Na pocieszenie powiem, że dawna potęga Mostostalu-Azotów również opierała się na bardzo młodych zawodnikach. Może warto powrócić do tamtych wzorców. Natomiast w sieci pojawia się ostatnio wiele komentarzy ze strony fanów siatkówki, którzy mniej lub bardziej przychylnie odnoszą się do obecnej sytuacji w naszym klubie. Oczekiwania wciąż są duże, ponieważ kibice mają świeżo w pamięci wielkie sukcesy trójkolorowych.
- To jest ciągłe powtarzanie, że wiemy, jakim klubem jest ZAKSA, jakie miała osiągnięcia i tak dalej. Teraz, zamiast tego nieustannego powrotu do czasu przeszłego, wolałbym, aby każdy zawodnik, który przychodzi do nas, kładł akcent na to, co on chciałby zrobić i osiągnąć w tym klubie w nadchodzącym sezonie. Nie można jedynie odwracać się za siebie. My przecież znamy wielką historię tego zasłużonego dla polskiej siatkówki klubu. Ja wiem, że ona potrafi czasami przytłoczyć i zdeprymować, ale komentarze internautów wyrażające oburzenie, co się z tym klubem teraz wyprawia, nie budują atmosfery.
Każdy klub ma swoje wzloty i upadki. My o tej historii nie zapominamy, kultywujemy ją chociażby za sprawą pięknego muzeum siatkówki w Hali im. Kazimierza Pietrzyka. Każdy wie, do jakiego klubu przychodzi, w jakim zespole gra, siatkarscy fani też wiedzą, w jakiej hali i komu kibicują.
Dajmy nowym zawodnikom szansę zapisania kolejnych pięknych kart w historii tego klubu, no i żeby kibice również byli częścią tej historii tu i teraz. Nie liczę na wielkie osiągnięcia, wolę być miło zaskoczony, niż rozczarowany. Myślę, że tą swoją wolą walki nasi siatkarze mają szansę awansować najpierw do play-offów, a potem powalczyć o coś więcej. Każda wygrana z potencjalnym faworytem, czy nawet przegrana, ale po pięknej, ambitnej walce, będzie nam smakować wyśmienicie. W zeszłym sezonie w fazie zasadniczej nie przegraliśmy przecież żadnego meczu do zera. Była walka, i to cieszyło.
- Przyznasz jednak, że przed nadchodzącym sezonem czołówka TAURON Ligi bardzo mocno się wzmocniła.
- Podobnie jak w lidze włoskiej, mamy obecnie ze trzy, cztery bardzo silne drużyny, które dysponują wyraźną przewagą nad resztą stawki. Ale patrząc na szanse ZAKSY, czekamy teraz na wykrystalizowanie się ostatecznego składu i ruszamy do boju. Być może uda się wywalczyć to szóste, a nawet piąte miejsce w lidze.
- To dość optymistyczna wizja.
- Jeśli przygotowania do sezonu przebiegną bez problemów i trener wykorzysta należycie potencjał wszystkich zawodników, bo osobiście chciałbym zobaczyć na boisku umiejętności wszystkich graczy, to nie powinno być źle. Może te młode chłopaki pokażą swój pazur. Jednak trzeba ich do tego zmotywować, a oni sami również muszą chcieć grać na jak najwyższym poziomie.
Rozmawiał Andrzej KOPACKI



Napisz komentarz
Komentarze