Funkcjonariusze wyjaśniają, że kluczowe okazało się nagranie z wideorejestratora. Policja wskazuje również na wysepkę rozdzielającą przejazd dla rowerów. Dopytaliśmy o podstawę prawną takiej interpretacji.
Do zdarzenia doszło w sobotę 19 września około godziny 13.45 na ulicy Wojska Polskiego. Pisaliśmy o tym TUTAJ.
Rowerzysta poruszał się drogą dla rowerów w kierunku ulicy Kosmonautów. Jechał rowerem elektrycznym. Podczas przekraczania jezdni doszło do zderzenia z fordem S-Max kierowanym przez 53-letniego mężczyznę.
Na miejsce skierowano policję oraz zespół ratownictwa medycznego. Rowerzysta doznał obrażeń głowy i został przewieziony do szpitala. Kierowca forda podróżował sam. Uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi.
- Ze wstępnych ustaleń wynika, iż około godziny 13.45, 79-letni mężczyzna kierujący rowerem nie zachował ostrożności i nie ustąpił pierwszeństwa prawidłowo jadącemu pojazdowi marki Ford, którym kierował 53-letni mężczyzna. W wyniku tego doszło do zdarzenia drogowego. Kierujący rowerem został zabrany przez zespół ratownictwa medycznego. Uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi. Na miejscu czynności prowadzą funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Kędzierzynie-Koźlu - informował wczoraj mł.asp. Aleksander Kolasa, zastępca oficera prasowego Komendy Powiatowej Policji w Kędzierzynie-Koźlu.
Skąd decyzja o wskazaniu rowerzysty?
Po publikacji pojawiły się pytania, dlaczego odpowiedzialnością obciążono właśnie rowerzystę. Z miejsca zdarzenia można było bowiem odnieść wrażenie, że cyklista znajdował się już na przejeździe, gdy doszło do zderzenia. Sam kierowca forda mówił na miejscu, że nie zauważył nadjeżdżającego rowerzysty.
Zapytaliśmy więc policję, czy na pewno funkcjonariusze przypisali odpowiedzialność 79-latkowi.
- Taką dostałam informację od funkcjonariuszy ruchu drogowego, którzy prowadzili czynności na miejscu oraz sprawdzali nagranie z kamery z samochodu - wyjaśniał mł.asp. Aleksander Kolasa.
To właśnie nagranie z wideorejestratora ma być jednym z najważniejszych dowodów pozwalających odtworzyć przebieg zdarzenia.
Zderzenie na drugim przejeździe
- Rowerzysta poruszał się w kierunku ul. Kosmonautów. Zdarzenie miało miejsce na drugim przejeździe dla rowerów, które przedzielone są wysepką - przekazała mł.asp. Aleksander Kolasa.
Zdaniem policjantów właśnie obecność wysepki ma znaczenie przy ocenie zachowania uczestników.
- Przejście dla rowerzystów jest podzielone wysepką, więc rowerzysta powinien się zatrzymać na wysepce. W tamtym miejscu przejazd jest przerwany wysepką, więc traktowane jest jak osobne przejścia. W trakcie zdarzenia samochód już przejeżdżał przez przejście, kiedy rowerzysta na nie wjeżdżał - wyjaśnia mł.asp. Aleksander Kolasa. Policjant zapoznał się z nagraniem zabezpieczonym przez funkcjonariuszy ruchu drogowego.
- Rowerzysta ma pierwszeństwo, jeżeli już jest na przejeździe, nie jak jest na wysepce. Rowerzysta powinien się zatrzymać i sprawdzić. Na nagraniu, które policjanci widzieli, auto już było w trakcie przejeżdżania przez przejście, a rowerzysta wjechał i uderzył - wyjaśnia mł. asp. Aleksander Kolasa.
Według jego oceny na zabezpieczonym materiale samochód poruszał się powoli, natomiast rowerzysta jechał szybko.



Napisz komentarz
Komentarze