Paulina Cichoń jest wychowanką LUKS Rolnik Biedrzychowice-Głogówek, a obecnie reprezentuje UKKS Katowice. To obecnie jedyna zawodniczka z powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego, która otrzymała powołanie do reprezentacji Polski U-15. Dla 14-latki jest to kolejny ważny etap w piłkarskiej karierze, którą od lat rozwija dzięki systematycznej pracy i zaangażowaniu.
Jeszcze rok temu, podczas rozmowy z naszą redakcją, młoda piłkarka z Ostrożnicy mówiła, że jej marzeniem jest gra w reprezentacji Polski. Wówczas była wypożyczona z LUKS Rolnik Biedrzychowice-Głogówek do UKKS Katowice. W barwach katowickiego klubu sięgnęła po zwycięstwo w ogólnopolskim turnieju „Z Orlika na Stadion” na PGE Narodowym. W finale wykorzystała decydujący rzut karny, a później została MVP w swojej kategorii. Od nowego sezonu Paulina jest już pełnoprawną zawodniczką UKKS Katowice. Teraz zrobiła kolejny krok, otrzymując powołanie do reprezentacji Polski.
Radość i duma
Tomasz Cichoń, tata Pauliny, przyznaje, że wiadomość o powołaniu przyjął z ogromną radością i dumą. Na co dzień obserwuje rozwój córki, jej zaangażowanie w treningi i determinację, z jaką podchodzi do piłki nożnej. Jeździ z nią na treningi, mecze i zgrupowania, dlatego widział, jak duże postępy poczyniła w ostatnim czasie.
- Znam swoją córkę, widzę, jak się rozwija, jak ciężko trenuje, z jaką pasją i determinacją gra na boisku, pilnuje diety i tak dalej. Widzę, jaki zrobiła progres w swoim rozwoju piłkarskim, dlatego powiem, że miałem cichą nadzieję, że zostanie powołana - mówi Tomasz Cichoń. Jego zdaniem przez ostatni rok zmieniło się wiele zarówno pod względem fizycznym, jak i sportowym. Paulina urosła, a regularne treningi, ćwiczenia motoryczne i odpowiednia dieta wpłynęły na jej sylwetkę oraz przygotowanie do gry. Zyskała także większą siłę i fizyczność, które mają znaczenie w rywalizacji na boisku.
Ojciec zawodniczki dostrzega również jej coraz większą dojrzałość. Paulina występuje na pozycji środkowej pomocniczki, odpowiedzialnej za rozgrywanie piłki, dlatego ważne są nie tylko umiejętności techniczne, ale także obserwacja sytuacji na boisku, balans ciała i podejmowanie właściwych decyzji. - Widać dojrzałość i mądrość sportową na boisku, w tym to, jak prowadzi piłkę, balans ciała, rozeznanie sytuacji na polu gry. Nabrała też takiego sprytu boiskowego w pozytywnym znaczeniu - podkreśla.
Cieszy go również sposób, w jaki córka zachowuje się podczas meczów. Paulina, dobrze radząca sobie z piłką w środku pola, często jest faulowana. Jak zauważa jej tata, mimo nieczystych zagrań rywalek nie wdaje się w niepotrzebne spory. - Dzięki diecie, regeneracji, ćwiczeniom motorycznym czy odpowiedniej długości snu nie jest kontuzjogenna przy takim nasileniu nieczystych zagrań, jakie ją spotykają na boisku. Oprócz tego jeszcze nigdy nie widziałem, żeby miała pretensje do sędziego za jego decyzje czy do zawodniczek z drużyny przeciwnej po nieczystym zagraniu. To też dobrze o niej świadczy - dodaje.
Zwycięstwo w turnieju „Z Orlika na Stadion” okazało się ważnym momentem w karierze Pauliny. Później pojawiły się regularne powołania do reprezentacji województwa śląskiego. W lipcu zawodniczka zdobyła z nią złoty medal w turnieju kadr wojewódzkich z całej Polski. Kolejnym wyróżnieniem było powołanie na Zimową Akademię Młodych Orłów. Paulina znalazła się w gronie 80 najlepszych dziewcząt z całego kraju ze swojego rocznika. Dobre występy zaowocowały kolejnym zaproszeniem – na Wiosenną Akademię Młodych Orłów, w której uczestniczyło już tylko 40 najlepszych zawodniczek z Polski z rocznika 2012.
To nie jest zabawa
Tomasz Cichoń przyznaje, że z jednej strony rodzina stara się spokojnie podchodzić do kolejnych sukcesów i analizować sytuację bez nadmiernych emocji. Z drugiej ma świadomość, że piłkarski rozwój w tym wieku wymaga wykorzystywania pojawiających się możliwości. - Paulina jest w takim wieku, że jeśli chce coś w tym sporcie osiągnąć, to musi teraz pokazać swoje umiejętności, gdzie się da - mówi. Najważniejsze pozostaje jednak to, by mimo sportowych sukcesów dziewczyna nie zmieniła swojego podejścia do życia. - W tym wszystkim najważniejsze jest, moim zdaniem, to, że Paulina dalej jest sobą - podkreśla jej tata.
Rozwój sportowy wymaga od 14-latki nie tylko regularnych treningów, ale również dobrej organizacji codziennych obowiązków. Musi pogodzić naukę, pomoc w domu, treningi, mecze i zaangażowanie w życie parafii. Jest lektorką, marianką i śpiewa w scholii. Według Tomasza Cichonia córka radzi sobie z tym bardzo dobrze. Potwierdzeniem są świadectwa z czerwonym paskiem, a także powołanie do kadry narodowej.
Organizacja rodzinnego życia nie jest jednak prosta. Państwo Cichoniowie mają troje dzieci, a do tego dochodzą praca zawodowa i obowiązki domowe. Rodzice muszą odpowiednio planować czas, aby wszystko pogodzić. Paulina trenuje w UKKS Katowice prawie dwa lata. Rodzina zdążyła więc wypracować sposób organizowania dojazdów, choć dystans jest znaczny – w jedną stronę to 92 km. W tej kwestii Cichoniowie współpracują z Szymonem Jaremko z Kędzierzyna-Koźla, którego dwie córki również grają w UKKS Katowice. Rodzice wymieniają się przywożeniem zawodniczek na treningi i mecze. Zajęcia odbywają się dwa razy w tygodniu, a w weekendy rozgrywane są spotkania ligowe. Mecze wymagają wyjazdów między innymi do Sosnowca, Łodzi, Wrocławia czy Częstochowy. Do tego dochodzą konsultacje oraz turnieje kadry województwa śląskiego. Rodzice muszą uwzględniać także wizyty u fizjoterapeutów, badania lekarskie i inne kwestie związane z przygotowaniem sportowym. Jak przyznaje tata Pauliny, jazdy jest sporo, ale przy dobrej organizacji można sobie z tym poradzić.
Małgorzata Cichoń nie ukrywa, że powołanie córki do reprezentacji Polski przyniosło jej ogromną radość. Jest przekonana, że ciężka praca Pauliny została doceniona. - Od pewnego czasu to już nie jest tylko zabawa i kopanie piłki do bramki – to mnóstwo wyrzeczeń, niezliczone wizyty u fizjoterapeuty, setki przejechanych kilometrów - mówi. Jak zauważa, od czasu przejścia do UKKS Katowice córka ma okazję rywalizować z piłkarkami reprezentującymi bardzo wysoki poziom. To uświadomiło jej, że nie może przestać się rozwijać i musi nieustannie pracować nad swoimi umiejętnościami. Widać to także poza boiskiem. Paulina samodzielnie trenuje w domu, biega, dba o kondycję, zdrowo się odżywia i pilnuje odpowiedniej ilości snu. Świadomie rezygnuje czasem z dłuższego spotkania ze znajomymi. - Jeśli jej klasa na przykład umówi się w sobotni wieczór na wyjście na wieś, to sama świadomie wcześniej wraca do domu, aby się szybciej położyć, bo jutro jest mecz - opowiada Małgorzata Cichoń. Przyznaje, że pogodzenie wszystkich obowiązków wymaga od rodziny sporego wysiłku. Rodzice starają się jednocześnie nie wywierać na córce dodatkowej presji. Choć jej sukcesy bardzo ich cieszą, wolą zachować spokój i podchodzić do kolejnych wydarzeń na chłodno. - Każdy drobny sukces każdego z naszych dzieci jest dla nas powodem do dumy i potwierdzeniem, że dobrze je wychowujemy i wspieramy w ich rozwoju i codzienności - podkreśla pani Małgorzata.
Zmiana klubu
Paulina przyznaje, że wiadomość o powołaniu wywołała u niej ogromną radość, ale również ulgę. Wiedziała, że lista zawodniczek reprezentacji U-15 ma zostać wkrótce ogłoszona, i z niecierpliwością czekała na rozstrzygnięcie. Pierwszymi osobami, które dowiedziały się o wyróżnieniu, byli jej rodzice, a później rodzeństwo. Reakcja rodziny była bardzo emocjonalna. - Moja siostra zaczęła piszczeć z radości, a mama z tatą mnie przytulili i powiedzieli, że są bardzo dumni - wspomina nastolatka. Przyznaje, że nie spodziewała się powołania, choć po niektórych bardzo dobrych meczach dopuszczała taką możliwość. Na spotkaniach ligowych bywają obecni skauci Polskiego Związku Piłki Nożnej, ale piłkarki nie zawsze wiedzą, że są obserwowane.
Zmiana klubu nie była dla Pauliny łatwa. W LUKS Rolnik Biedrzychowice-Głogówek panowała, jak wspomina, bardzo dobra atmosfera. W UKKS Katowice została jednak dobrze przyjęta i szybko znalazła wspólny język z koleżankami, zarówno na boisku, jak i poza nim. - Jest mega pozytywnie i przede wszystkim dużo grania w piłkę - mówi zawodniczka.
Przejście do katowickiego zespołu otworzyło przed nią nowe możliwości. Jedną z nich był udział w obozie szkoleniowym w legendarnej akademii La Masia należącej do FC Barcelona w Hiszpanii. Paulina otrzymała tę szansę po zwycięstwie w turnieju „Z Orlika na Stadion” na PGE Narodowym. Kolejnym osiągnięciem było powołanie do reprezentacji Śląskiego Związku Piłki Nożnej. Z tą drużyną w lipcu sięgnęła po mistrzostwo Polski podczas Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. Do tego doszedł brązowy medal mistrzostw Polski w Centralnej Lidze Juniorek U-16 zdobyty z UKKS Katowice.
Intensywny tryb życia nie jest dla Pauliny nowością. Jak przyznaje, od kilku lat łączy treningi, mecze, szkołę i dojazdy. Często wykorzystuje czas spędzony w samochodzie na naukę przed sprawdzianami. Podczas zgrupowań zabiera ze sobą zeszyty, a koledzy i koleżanki z klasy przesyłają jej notatki, dzięki czemu stara się na bieżąco uzupełniać materiał. Dba również o to, aby obowiązki szkolne nie kolidowały z jej życiem religijnym. Jeśli turniej lub zgrupowanie wypada w niedzielę, po południu albo wieczorem jedzie z rodzicami na mszę św. Jak podkreśla, uwielbia piłkę nożną, dlatego pogodzenie wszystkich obowiązków nie jest dla niej trudnością.
Nowe wyzwania
Paulina zna już część zawodniczek, które otrzymały powołanie do reprezentacji Polski. Spotykała je podczas Zimowej i Wiosennej Akademii Młodych Orłów, turniejów kadr wojewódzkich oraz meczów Centralnej Ligi Juniorek U-16. Miała także okazję poznać trenera Tomasza Borkowskiego. Dlatego przed pierwszym zgrupowaniem nie odczuwa szczególnego stresu. Najbardziej towarzyszy jej ciekawość i chęć poznania nowych doświadczeń. Zdaje sobie sprawę, że współczesna piłka nożna wymaga znacznie więcej niż dobrego prowadzenia piłki i skutecznego strzelania na bramkę. Istotne są ustawienia taktyczne, stałe fragmenty gry, przesuwanie stref oraz konsekwentne realizowanie założeń trenera.
Jej piłkarskimi wzorami pozostają Pedri i Aitana Bonmatí, których ceni szczególnie ze względu na grę w środku pola. Jeśli chodzi o występy w reprezentacji Polski, inspiracją jest dla niej Ewa Pajor. Paulina nie zamierza jednak wybiegać zbyt daleko w przyszłość. - Przede wszystkim skupiam się na tym, co jest teraz. Chcę utrzymać poziom gry, nie mieć żadnej kontuzji, móc trenować i grać regularnie w meczach, no i oczywiście wypracować sobie miejsce w podstawowym składzie kadry Polski U-15 - mówi.
Rodzice Pauliny dziękują wszystkim osobom, które przyczyniły się do jej sportowego rozwoju i pomogły jej dotrzeć do miejsca, w którym jest obecnie. Słowa wdzięczności kierują do działaczy i trenerów LZS Gierałtowice, LUKS Rolnik Biedrzychowice-Głogówek, UKKS Katowice, a także kadr wojewódzkich oraz trenerów Akademii Młodych Orłów i trenera dryblingu Piotra Oleksika. Rodzina dziękuje również nauczycielom wychowania fizycznego, pani dyrektor i nauczycielom Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Ostrożnicy i księdzu proboszczowi z Ostrożnicy. Nie zapominają także o członkach rodziny i rodzicach innych zawodniczek. Ich pomoc przy dojazdach na treningi i mecze oraz wsparcie udzielane na trybunach są ważną częścią codzienności młodej piłkarki.



Napisz komentarz
Komentarze