Jak podkreśla włodarz, problem nie wynika z braku zaangażowania mieszkańców. Jego zdaniem gmina Bierawa od lat należy do samorządów, które przykładają dużą wagę do segregacji odpadów i edukacji ekologicznej.
Mimo to osiągnięcie wymaganych przez przepisy poziomów recyklingu staje się coraz trudniejsze.
– Pomimo tego, że te frakcje są segregowane w gminie Bierawa, wskaźniki mamy poniżej ustawowych. W związku z tym możemy narazić się na karę i to nas bardzo boli. Czujemy się w tym zakresie osamotnieni, bezradni – mówi Krzysztof Ficoń.
Wójt zwraca uwagę, że samorządy od dłuższego czasu oczekiwały zmian w przepisach dotyczących wymaganych poziomów odzysku i recyklingu odpadów. Jak zaznacza, mimo wcześniejszych zapowiedzi takich zmian dotąd nie wprowadzono.
Kolejnym problemem jest wpływ systemu kaucyjnego na statystyki gminy. Zdaniem włodarza część mieszkańców oddaje butelki i puszki poza terenem Bierawy, co powoduje, że surowce nie są zaliczane do gminnych wskaźników.
– Ja co do zasady jestem zwolennikiem systemu kaucyjnego, ale widzimy, że odzyskujemy przez segregację mniej plastików. To jest zrozumiałe, bo butelki są odbierane w butelkomatach, ale ma to dla nas negatywny skutek – podkreśla.
Samorząd obawia się również kar za niewywiązanie się z obowiązkowych poziomów recyklingu. Na razie nie wiadomo, jaka mogłaby być ich ostateczna wysokość.
– Wiemy, ile za każdą tonę niewykonania tego odzysku jest kary. To jest około 400 złotych – mówi wójt.
Duże znaczenie dla mieszkańców będą miały także wyniki przetargu na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych. Otwarcie ofert zaplanowano na 30 października. Już teraz władze gminy spodziewają się wzrostu kosztów, do czego mają przyczynić się między innymi ceny paliw.
– Zdajemy sobie sprawę, że ta stawka od nowego roku wzrośnie. Pytanie, o ile – przyznaje Krzysztof Ficoń.
Jak dodaje, obecnie system gospodarowania odpadami nie bilansuje się finansowo.
– Już widzimy, że obecny rok nam się nie bilansuje i do systemu przy tej obecnej stawce dopłacimy – zaznacza.
Obowiązująca dziś stawka za odbiór odpadów w gminie Bierawa wynosi 38 zł od osoby miesięcznie. Wójt nie chce jeszcze przesądzać o skali przyszłorocznych podwyżek, jednak przyznaje, że ich uniknięcie będzie bardzo trudne.
Zdaniem włodarza źródłem problemów są także kwestie systemowe. Wskazuje on między innymi na niewystarczającą liczbę instalacji przetwarzających odpady w Polsce.
– Państwo jest nieprzygotowane do przetwarzania tych odpadów i to jest konsekwencją obecnej sytuacji – ocenia.
Jednocześnie podkreśla, że samorząd stale rozwija system gospodarki odpadami. W gminie funkcjonuje punkt selektywnej zbiórki odpadów, organizowane są odbiory odpadów wielkogabarytowych, a mieszkańcy mają możliwość oddawania tekstyliów.
– Co do zasady system działa dobrze i za to możemy brać odpowiedzialność. Ale niestety trudno nam zrealizować pewne zapisy ustawowe, które są, myślę, nieżyciowe – uważa wójt.
Temat gospodarki odpadami ma być jednym z głównych punktów listopadowego posiedzenia rozszerzonej komisji. Władze gminy chcą przeanalizować, czy możliwe są jeszcze działania, które pozwolą poprawić wyniki recyklingu i ograniczyć ryzyko dodatkowych kosztów dla mieszkańców.



Napisz komentarz
Komentarze