Reklama
niedziela, 25 października 2026 15:02
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Nasze miasto na starych zdjęciach. To niezwykłe fotografie z prywatnej kolekcji

Wielu mieszkańców przechowuje archiwalne zdjęcia, przedstawiające kawał historii naszego miasta i powiatu. Wśród nich jest Bronisław Apfeld z Januszkowic, który przez długie lata mieszkał, uczył się i pracował w Kędzierzynie-Koźlu. Pan Bronisław postanowił podzielić się z nami częścią swojego życia.
Nasze miasto na starych zdjęciach. To niezwykłe fotografie z prywatnej kolekcji
Na pierwszym zdjęciu z około 1935 roku widnieje sklepik zlokalizowany tuż za wiaduktem kolejowym w Kędzierzynie. W tle widać kamienicę na skrzyżowaniu dzisiejszej al. Jana Pawła II z ul. Grunwaldzką, gdzie mieści się apteka. Nieco bliżej stoi Hotel Proske, którego już nie ma.

Na starych zdjęciach, sprzed wybuchu II wojny światowej, można zobaczyć jego bliskich. Na pierwszym pan Bronisław pokazuje sklepik zlokalizowany tuż za wiaduktem kolejowym w Kędzierzynie. W tle widnieje kamienica na skrzyżowaniu dzisiejszej al. Jana Pawła II z ul. Grunwaldzką, gdzie mieści się apteka. Nieco bliżej dworca widać obiekt, którego już nie ma. To Hotel Proske, którego właścicielem był Fritz Katte. W internecie można znaleźć informację, że pochodząca z 1941 roku oferta tego hotelu wśród swoich największych atutów wymieniała dobrą kuchnię. Na początku lat 40. XX wieku roku reklamowano pokoje gościnne, posiłki i salę na prawie 1000 osób. Obiekt dysponował wówczas m.in. wypożyczalnią rowerów i kręgielnią. Dziś w jego miejscu znajduje się rondo oraz centrum przesiadkowe.

Powróćmy do niewielkiego sklepiku, przy którym siedzi rodzina pana Bronka. Kiosk przy ul. Schubertstraße 19, naprzeciwko stacji kolejowej, prowadziły dwie jego ciotki: Marie Apfeld i Martha Apfeld.

Kiosk przy ul. Schubertstraße 19, naprzeciwko stacji kolejowej, prowadziły dwie ciotki pana Bronka: Marie Apfeld i Martha Apfeld

 

- To był taki sklepik kolonialny z papierosami, ale można tam było kupić również cukierki, oranżadę, piwo itp. Przechodnie mogli sobie przy nim usiąść, chwilę odpocząć i napić się czegoś chłodnego - tłumaczy. - Na zdjęciu po lewej siedzi mój dziadek Paweł Apfeld, urodzony 7 października 1897 roku. Zmarł 6 maja 1965 roku, w wieku 68 lat. Po prawej stronie dziadka siedzi jego brat Erich Apfeld, urodzony w 1902 roku. Zmarł w 1970 roku, w wieku 68 lat - wykazuje się niezwykłą pamięcią pan Bronisław.

Na fotografii widnieją też ciotki pana Bronka. - Po prawej, ta duża dziewczynka, to ciocia Rita, siostra mojego ojca. Obok niej widać jej siostrzyczkę, a moją ciocię Tante Reisi. Zaraz koło dziadka Pawła stoi najmłodsza wnuczka Apfeldów - Warburga. Natomiast nie znam imienia tego dziecka w wózku. Zdjęcie pochodzi mniej więcej z 1935 roku - wyjaśnia nasz rozmówca.

Na kolejnym trzy osoby stoją na tle wspomnianego kiosku. Widać na nim dwie ciotki i kuzynkę pana Bronka. - Po lewej stoi ciotka Albina, po prawej Marie, a w środku moja kuzynka - precyzuje.

Jest też seria zdjęć z ul. Głowackiego. - To przedstawia kamienicę przy ul. Głowackiego, gdzie mieszkali moi dziadkowie. Na zdjęciu widać mojego ojca Henryka. Przed domem jest moja babcia Anna Apfeld, ciotka Sieglinda, a także siostra mojego ojca Rita i brat taty Bruno. Znajdujące się w tle drzwi są tam do dziś – dodaje pan Bronek.

Kolejne zdjęcie przedstawia kamienicę przy ul. Głowackiego. Widać na nim ojca pana Bronka - Henryka Apfelda. Przed domem jest też jego babcia Anna Apfeld, ciotka Sieglinda, a także siostra ojca Rita i brat taty Bruno

Ten sam budynek, ale przy okazji uroczystości Bożego Ciała, przedstawia następna fotografia. - Dla orientacji podpowiem, że w obiekcie tym w latach 90. XX wieku funkcjonował sklep z farbami - przybliża lokalizację nasz rozmówca.

Ten sam budynek na Głowackiego, ale przy okazji uroczystości Bożego Ciała, przedstawia też następna fotografia
Zdjęcie z wózkiem - Kędzierzyn ulica Głowackiego, tam gdzie dawniej mieściło się ksero pana Kolnego. Na zdjęciu mój ojciec Henryk Apfeld, dziadek Paweł Apfeld oraz brat dziadka - Erich z synem i dwiema siostrami Ritą i Teresą 
Współczesne zdjęcie wspomnianego budynku, wykonane przed laty przez pana Bronka

Kolejna perełka wśród archiwalnych fotografii z kolekcji pana Bronka przedstawia Stara 20, potocznie zwanego „Stonką”, sfotografowanego na tle nieistniejącego już Hotelu Proske, w którym przez jakiś czas po wojnie działał bar mleczny.  Samochód produkowała w latach 1948-1957 Fabryka Samochodów Ciężarowych „Star” w Starachowicach.

Star 20 w pełnej okazałości na dzisiejsze al. Jana Pawła II

Pan Bronisław dobrze wspomina wujka Adolfa Apfelda, który urodził się 17 czerwca 1893 roku, a zmarł 4 czerwca 1963 roku w wieku 70 lat. - Firma, której Adolf Apfeld był właścicielem, zbudowała w 1925 roku siedzibę dzisiejszego Starostwa Powiatowego w Kędzierzynie - zauważa. - Swego czasu pisała o tym lokalna prasa. Firma ta zatrudniała około 300 osób, posiadała nowoczesny, jak na tamte czasy, sprzęt oraz trzy lokomotywy spalinowe. Realizowała duże inwestycje. Poza budynkiem dzisiejszego starostwa budowała m.in. śluzy na Kanale Gliwickim, czy też znajdujący się we wstępnej fazie realizacji Kanał Odra-Dunaj. Firma ta budowała również szkoły, obiekty mieszkalne, przemysłowe oraz te związane z infrastrukturą kolejową w ówczesnym Kędzierzynie. Wujek posiadał to swoje przedsiębiorstwo w miejscu, gdzie później powstało Kędzierzyńskie Przedsiębiorstwo Budowalne (KPB) - opowiada pan Bronisław.

Zdjęcie starostwa wykonane przez pana Bronka aparatem fotograficznym „Druh” 

Machina wojenna Hitlera potrzebowała wielkich inwestycji infrastrukturalnych, zatem firma Adolfa Apfelda aż do zakończenia działań zbrojnych miała pełny portfel zamówień. Zbliżająca się od wschodu Armia Czerwona wymusiła ewakuację w głąb III Rzeszy.

 Zdjęcie przedstawiające metalową markę narzędziową(znaną również jako żeton narzędziowy) z firmy należącej do Adolfa Apfelda. Natrafili na nią nieopodal śluzy w Sławięcicach eksploratorzy ze  Stowarzyszenia „Blechhammer – 1944”

- Po wojnie wujek zamieszkał w Gelsenkirchen i dalej działał w branży budowalnej. W Republice Federalnej Niemiec budował m.in. kościoły, szkoły, żłobki. Miał tam ciężko. Początkowo miejscowi rzucali mu kłody pod nogi, bo nie przepadali za przyjezdnymi z Górnego Śląska. Nie lubili ich. Później jakoś zintegrował się ze społecznością lokalną. Nie miałem z nim żadnego kontaktu po wojnie. Wujek Adolf zginął 4 czerwca 1963 roku wraz z żoną Erną i synem Klausem w wypadku samochodowym, do którego doszło na autostradzie w Niemczech. Pochówek odbył się 8 czerwca – opowiada Bronisław Apfeld.

Tuż przed śmiercią, z okazji 70. urodzin, otrzymał od burmistrza Gelsenkirchen list gratulacyjny, który tuż po tragicznym wypadku ukazał się w lokalnej prasie. Włodarz miasta napisał, że był „(…) skromnym, ambitnym, pracowitym, prawym człowiekiem, z otwartym sercem, nienagannym przedsiębiorcą i doświadczonym budowlańcem”. Nazwał go także „(…) wiernym synem Kościoła, który był najhojniejszym w swojej społeczności płatnikiem podatków kościelnych”.

Przez długie lata pan Bronek związany był z Kędzierzynem. Urodził się w 1956 roku. W czerwcu br. obchodził 70. urodziny. Dziś mieszka w pobliskich Januszkowicach, ale cały czas zameldowany jest na Pogorzelcu. W Januszkowicach, do których przeprowadził się w 1976 roku, ma żonę i syna.

- Ja się nigdy z Kędzierzyna nie wymeldowałem. Może i bym wyjechał na stałe za granicę, bo cała moja rodzina żyje w Niemczech, ale tu mam przecież swoje korzenie - tłumaczy pan Bronek.

Od zawsze było mu blisko do motoryzacji. Ukończył szkołę, która działała na Korzonku w małych czerwonych barakach. Z zawodu mechanik-kierowca. Warto przypomnieć, że w 1952 roku ówczesna ekspozytura PKS w Raciborzu utworzyła Stację Terenową w Korzonku, która początkowo obsługiwała transport towarowy dla dynamicznie rozbudowującego się przemysłu w Kędzierzynie i Koźlu. Trzy lata później, 5 grudnia 1955 roku, na bazie tej infrastruktury powołano oficjalnie samodzielny PKS w Koźlu. Dawne bazy i place PKS w rejonie Korzonka przez lata służyły jako ośrodki szkolenia kierowców zawodowych oraz zaplecze techniczne i warsztatowe do praktycznej nauki zawodu mechaników i kierowców autobusów oraz ciężarówek.

- Ja już w drugiej klasie miałem wszystko tak opanowane, że sam wjeżdżałem ciężarówkami na kanał. Po trzech latach nauki ukończyłem tę szkołę, otrzymując najpierw zawodowe prawo jazdy kategorii C na ciężarówki, a następnie także C+E na ciężarówkę z ciężką przyczepą. No i zostałem w PKS-ie, pracując w tej firmie aż do 1980 roku. Autobusami nie jeździłem. Nie ciągnęło mnie do nich. W firmie prowadziłem samochody ciężarowe. Transportowałem m.in. buty z krapkowickiego „Otmętu” do Szczecina, Gdańska i Warszawy. Ale woziłem też samochodem osobowym dyrektorów PKS-u, jeździłem z rewizorami. Było tego trochę - wspomina pan Bronek.

Nasz rozmówca miał też epizod z taksówkami. Na taksówce w Kędzierzynie-Koźlu jeździł od 1980 do 1985 roku. Później przez 27 lat woził busami ludzi do Niemiec.

Z motoryzacją nasz rozmówca był za pan brat o wiele wcześniej. Bronisław Apfeld na gokartach jeździł od 12. roku życia. Do dziś ma w domu gokarty, i wszystkie są na chodzie. - Sześć wózków i ze dwie, może trzy stare ramy, pamiętające jeszcze czasy działającego toru kartingowego w naszym mieście. Do dziś to wszystko jest sprawne - dodaje.

Pan Bronek chętnie wspomina lokalne tradycje motoryzacyjne, nieistniejący od wielu lat tor kartingowy w Koźlu. Obiekt ten był dumą naszego miasta, regionu, a nawet Polski. Dziś nie ma po nim śladu. Poza tym w naszym mieście działało dawnej aż pięć klubów kartingowych: Chemik Kędzierzyn, Odra Koźle, KOFAMA, PKS oraz Harcerski Klub Kartingowy przy Zespole Szkół Zawodowych Zakładów Azotowych Kędzierzyn.

- Zapisałem się wraz z kolegami do sekcji kartingowej. Zaczynaliśmy w Kędzierzynie. Później, gdy klub troszkę podupadł, przeszliśmy do Odry Koźle. Wspierał nas tam PKS, Rejon Dróg Publicznych, KOFAMA, Stocznia Koźle. Wszystko, co potrzebowaliśmy, czy to pospawać, wytoczyć na tokarce, mieliśmy zapewnione - opowiada pan Bronek. - Jako młodzież myśmy się rwali do różnych prac na torze kartingowym. Przywozili betonowe elementy ławek, które wkopywaliśmy w ziemię, budując trybuny z miejscami siedzącymi dla 5000 widzów.

Przypomnijmy, tor kartingowy w Kędzierzynie-Koźlu zbudowano w 1971 roku i przebudowano w 1975 z okazji rozgrywanych w naszym mieście eliminacji mistrzostw Europy klasy A - 100 cm sześc. Był to pierwszy w Polsce obiekt o pochylonych wirażach. Długość jednego okrążenia wynosiła 850 m, a szerokość jezdni - 7 m.

- Jestem dumny z tego, że współtworzyliśmy ten piękny tor kartingowy. Gdy mieliśmy na przykład warsztaty, to zawozili nas do Koźla. Budowaliśmy trybuny, kosiliśmy trawę, sprzątaliśmy cały obiekt - opowiada pan Bronek. Ubolewa, że po torze pozostały już tylko wspomnienia.

Poniżej cztery archiwalne fotografie przedstawiające przejazd Wyścigu Pokoju przez Kędzierzyn, które wykonał ojciec pana Bronka aparatem fotograficznym „Druh”. Na zdjęciu po lewej stronie szkoła podstawowa nr 4 (czyli późniejsza SP nr 14), gdzie do klas I-VII uczęszczał młody Bronek. Zostało ono zrobione z okna mieszkania państwa Apfeld, którzy mieszkali naprzeciwko podstawówki.

Warto przypomnieć, że w latach 70. był  u nas start Wyścigu Pokoju. Przez Koźle, Kędzierzyn, Kłodnicę przejeżdżał też Wyścig Dookoła Polski. Tak samo były organizowane, również w latach 70., mistrzostwa Polski na szosie, w przełajach.

Poniżej baza PKS na Korzonku o której wspominał wcześniej Bronisław Apfeld.

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Henryk Treść komentarza: Kobieta która historię napisała niech faceta znajdzie i dziecko urodzi bo coś z nią nie tak... Data dodania komentarza: 25.10.2026, 14:05 Źródło komentarza: Nie chciał zostawić siostry. Historia Koko i Loko chwyta za serce Autor komentarza: Realista Treść komentarza: No brawo!!! Ciekawe kto tam mieszka i ile aut dziennie przejeżdża??? Założę się że 99,9% mieszkańców nigdy nie słyszało o tej drodze która jednak była. A dalej nikt nie chce zrobić łącznika Żabieńca i Kuźniczek dzięki któremu na rondzie milenijnym w szczycie było by 500÷1 tyś. samochodów mniej.Władza ma w nosie alternatywne połączenie i obejście wrzoda ronda milenijnego. Data dodania komentarza: 25.10.2026, 13:58 Źródło komentarza: Inwestycja na Starym Mieście bliżej końca. ZDJĘCIA Autor komentarza: menel Treść komentarza: W Kędzierzynie -Kozlu była , ale za Komuny porządna knajpa .. To Bajka na NDM-ie, Oaza w Kozlu a także Ratuszowa i Linde w Rogach ... Reszta to Mordownie .. Na chwilę obecną nie ma nic .... Niema ani jednej knajpy z prawdziwego zdarzenia ... Dla Ludzi nie menelstwa.. Jak sama Gesslerka wpadłą do Kędzierzyna-Kozla .. Żeby w jakims podrzędnym barze robic ,,rewolucję kulinarna " .. To nie ma o czym gadac .. Data dodania komentarza: 24.10.2026, 16:40 Źródło komentarza: Magda Gessler w Kędzierzynie-Koźlu! „Kuchenne rewolucje” w znanym lokalu. ZDJĘCIA Autor komentarza: Kolendra Treść komentarza: ŻYyczę ci żebyś trafił na takiego niewinnego,kiedyś,w parku,lesie... Data dodania komentarza: 24.10.2026, 16:27 Źródło komentarza: Ojciec spotkał się z Jakubem, podejrzanym o morderstwo. „Zacząłem wierzyć, że to zrobiłem” Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Normalna szkoła,uczy przydatnych rzeczy. Data dodania komentarza: 24.10.2026, 16:09 Źródło komentarza: Wielkie święto kozielskiej „Żeglugi”. Były wzruszenia, wyróżnienia i koncerty. ZDJĘCIA Autor komentarza: antyNWO Treść komentarza: Proponuje sprawdzić wszystkie logowania telefonów z okolicy. No i pozostaje sprawa rodzeństwa które niby dzwoniło na 112 a takiego zgłoszenia nie było. Data dodania komentarza: 24.10.2026, 12:08 Źródło komentarza: Ojciec spotkał się z Jakubem, podejrzanym o morderstwo. „Zacząłem wierzyć, że to zrobiłem”
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna