„Miejski Plan Adaptacji do zmian klimatu dla gminy Kędzierzyn-Koźle do 2030 r.” został przyjęty uchwałą rady miasta z dnia 29 listopada 2022 r. oraz uznany za aktualny uchwałą RM z 30 stycznia 2025 r. W Miejskim Planie Adaptacji (MPA) wskazano, że zmiany klimatu będą powodowały: większą liczbę deszczy nawalnych; szybszy spływ wód z terenów uszczelnionych; obniżanie poziomu wód gruntowych; pogłębianie zjawiska miejskiej wyspy ciepła. Plan zakłada m.in.: budowę zbiorników retencyjnych; modernizację kanalizacji deszczowej; zwiększanie powierzchni biologicznie czynnej; ograniczanie uszczelniania nowych terenów; wykorzystanie wód opadowych do podlewania zieleni. Poza tym MPA zakłada powstanie „zielono-niebieskiej infrastruktury”, której zadaniem jest zatrzymywanie pochodzącej z opadów wody, w czym pomóc mają: ogrody deszczowe; niecki infiltracyjne; rowy chłonne; pasy zieleni retencyjnej; zielone dachy i ściany.
Wsparcie ze „Szwajcara”
Polsko-Szwajcarski Program Rozwoju Miast, do którego z powodzeniem przystąpiła gmina Kędzierzyn-Koźle, daje w tym zakresie szereg nowych możliwości. Kędzierzyn-Koźle znalazł się w gronie dziewiętnastu polskich miast, które zawarły umowę na realizację tego ambitnego projektu. Dofinansowanie w przypadku Kędzierzyna-Koźla wyniosło prawie 80 milionów złotych. Kwota ta zostanie podzielona na kilka przedsięwzięć, m.in. na działanie pn. „Zielono na ziemi, na dachu, w kieszeni i w głowie”, na które już we wniosku przewidziano 7 822 530 zł.
W ramach tych środków zaplanowano m.in.: zielone zadaszenia nad parkingami na osiedlu Piastów-Powstańców Śląskich; nasadzenia na skwerze przy ul. Tuwima na osiedlu Blachownia; Skwer Bioróżnorodności przy ul. Szymanowskiego na osiedlu Kłodnica; dofinansowanie budowy parku kieszonkowego przy ul. Kościuszki na osiedlu Pogorzelec; wykonanie programu ochrony zasobów wodnych gminy wraz z opracowaniem dokumentacji projektowej dla inwestycji poprawiającej retencję jako pilotażu; czy też zagospodarowanie placu przy ul. Traugutta (skwer przy lokomotywie). Z tym ostatnim zadaniem może być pewien kłopot związany z przebudową wiaduktu przez Polskie Koleje Państwowe, które planują wykonać to zadanie w latach 2027-2029. Prawdopodobnie samorząd będzie zmuszony znaleźć alternatywny teren. Przewidziano również działania edukacyjno-informacyjne i szkolenia.
Gospodarowanie wodami
Nas najbardziej interesuje program ochrony zasobów wodnych gminy Kędzierzyn-Koźle. Na podstawie prowadzonych obserwacji zidentyfikowano problem efektywności istniejącego układu retencji. Niedobory w zakresie systemu związane są przede wszystkim z uzupełnieniem braków infrastruktury w zakresie systemu gospodarowania wodami opadowymi, zdolnością zatrzymywania wód opadowych i roztopowych oraz spowolnienia odpływu, co umożliwia zmniejszanie zagrożenia podtopieniami, jak również zmniejsza skutki suszy.
Ze względu na wysoki stopień uszczelnienia terenów śródmiejskich Kędzierzyn-Koźle będzie podatny na nagłe powodzie, których wzrost przewidywany jest w nieodległej perspektywie czasowej. Niestety, intensywność zjawiska może stać się krytyczna w ciągu najbliższych kilku lat. Stąd też konieczna jest analiza terenu gminy pod względem możliwości retencyjnych, wytypowanie obszarów, na których możliwe byłoby retencjonowanie wody. Natomiast w dalszych krokach byłoby to opracowanie dokumentacji projektowej, a finalnie budowa i/lub modernizacja zbiorników wodnych, budowa i/lub modernizacja małych budowli hydrotechnicznych zlokalizowanych na rowach i ciekach naturalnych służących spowolnieniu odpływu wody ze zlewni, renaturyzacja cieków, wyrównywanie i spowalnianie spływu wód wezbraniowych, podziemne zbiorniki retencyjne, czy też ogrody deszczowe.
Celem projektu jest pozyskanie opracowania wskazującego na kierunki rozwoju niebieskiej infrastruktury na obszarach administrowanych przez gminę Kędzierzyn-Koźle, przy jednoczesnym zachowaniu i wspieraniu rozwoju krajobrazu naturalnego. Istotne jest zwłaszcza spowolnienie lub zatrzymanie odpływu wód powierzchniowych, podnoszenie możliwości retencyjnych oraz zwiększanie zasobów wód powierzchniowych, glebowych i podziemnych.

Czas na działanie
- Już w 2022 roku nasza gmina uchwaliła Miejski Plan Adaptacji do Zmian Klimatu. Jest to dokument strategiczny, który wskazuje nam kierunki, w jakich mamy podążać. Właściwie nieliczne samorządy działają w tym zakresie, ale zgodnie z unijnymi trendami jest ich coraz więcej, bo wszyscy powinniśmy zmierzać w kierunku rozwoju tej niebiesko-zielonej infrastruktury - tłumaczy Gabriela Helbin-Golasz, kierownik Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa Urzędu Miasta Kędzierzyna-Koźla.
Jej zdaniem musimy podejmować takie działania, aby gromadzić wodę poprzez budowę zbiorników retencyjnych, czy nieco mniejszej infrastruktury, jak chociażby ogrody deszczowe, zbiorniki odparowujące. Wszystko po to, żeby nie wpuszczać tej wody od razu do kanalizacji deszczowej.
- Podczas nawalnych deszczy bywa i tak, że ta ogromna masa wody spływająca w krótkim czasie do kanalizacji deszczowej sprawia, iż ta infrastruktura staje się niewydolna. Kanalizacja jest niedrożna, w niektórych miejscach wybijają studzienki, a niżej położone tereny są podtapiane, m.in. kozielski szpital, który kiedyś po takiej ulewie został zalany. Następnie te masy wody trafiają do rzek i bezpowrotnie je tracimy. Chodzi o to, żeby tę wodę zatrzymać, gromadząc ją w zbiornikach, i wykorzystać na przykład do podlewania zieleni – dodaje Gabriela Helbin-Golasz.
I tu rodzi się pytanie, czy program będzie adresowany do samorządu i to gmina będzie podejmować te działania, czy też do osób fizycznych, gospodarstw, domowych, działkowców.
- W związku z tym, że jako gmina mamy problemy z retencją, jak i podtopieniami spowodowanymi deszczami nawalnymi, przede wszystkim chcielibyśmy określić te kierunki dla miasta. Zależy nam na tym, aby hydrolodzy czy grupa specjalistów przeanalizowała nasze miasto m.in. pod kątem ukształtowania terenu, istniejącej infrastruktury kanalizacyjnej i jej wydolności, żeby ustalić, gdzie mamy problem, gdzie nie jesteśmy w stanie pomieścić nadmiaru tej deszczówki, ewentualnie żeby wskazali miejsca, gdzie moglibyśmy jako gmina zbudować zbiornik retencyjny. Wspomniany zbiornik retencyjny też byłby jednym z elementów tego szwajcarskiego programu, ale obejmowałby on tylko wykonanie projektu – precyzuje nasza rozmówczyni.
Projekt i budowa
Inaczej mówiąc, w programie ochrony zasobów wodnych należałoby dokonać przeglądu całego terytorium miasta i wytypować miejsca najlepiej nadające się do budowy zbiorników retencyjnych. Przy nadmiarze deszczówki właśnie tam można by ją było przekierować, dzięki czemu nie dochodziłoby do podtopień terenów zurbanizowanych i nadmiernego obciążania kanalizacji burzowej.
- Jeżeli w tym programie wyznaczone zostaną te miejsca, to w drugim etapie dojdzie do przygotowania projektu technicznego dla takiego zbiornika lub zbiorników i rozpoczną się działania zmierzające do pozyskania funduszy. Byłby to następny krok, ponieważ z Polsko-Szwajcarskiego Programu Rozwoju Miast możemy sfinansować jedynie program ochrony zasobów wodnych oraz projekt zbiornika retencyjnego. Następnie będziemy mogli wystąpić o pozyskanie środków na realizację zadania chociażby z programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko 2021-2027, zwanego w skrócie FEnIKS - wyjaśnia Gabriela Helbin-Golasz.
Pieniądze z tego programu przeznaczane są m.in. na ochronę środowiska oraz przeciwdziałanie, adaptację do zmian klimatu, w tym także na takie działania, jak poprawa infrastruktury wodno-kanalizacyjnej. Następnie będzie można przystąpić do realizacji. Pytanie, czy z punktu widzenia miasta lepszym rozwiązaniem byłaby budowa np. dwóch mniejszych, czy też jednego dużego zbiornika, które pomogłyby w rozwiązaniu ewentualnych problemów z nadmiarem deszczówki. Wiadomo, że rozpatrywane są dwa takie miejsca na terenie Kędzierzyna-Koźla. W tym momencie podawanie konkretnych lokalizacji byłoby jednak przedwczesne, bo mogą one zostać zakwestionowane przez specjalistów. Niewykluczone, że zaproponują oni inne lokalizacje, a nawet zwiększenie ich liczby. Ponadto należy najpierw ustalić, kto jest ich właścicielem i czy spełniają oczekiwania pod względem ukształtowania danego obszaru (np. spadków terenu).

Mniejsze już powstały
Oczywiście budowę dużych zbiorników retencyjnych należy uznać za poważne i kosztowne inwestycje. Są jednak i mniejsze przedsięwzięcia, które miasto Kędzierzyn-Koźle już zrealizowało. Przy nowo wybudowanym łączniku drogowym (trasa z Blachowni do obwodnicy północnej) powstały niewielkie nowoczesne zbiorniki retencyjne. Pełnią one funkcję ekologiczną i przeciwpowodziową – oczyszczają wodę spływającą z drogi oraz zapobiegają lokalnym podtopieniom terenu. Zbiorniki znajdują się w pasie drogowym nowego łącznika (o długości 2,6 km). Trasa biegnie w okolicach Kanału Gliwickiego oraz rzeki Kłodnicy. Wychwytują one zanieczyszczenia z deszczówki i powoli oddają czystą wodę do środowiska. Warto przypomnieć, że budowa łącznika wraz ze zbiornikami to największa historyczna inwestycja drogowa Kędzierzyna-Koźla, warta blisko 70 mln zł. Została ukończona w maju 2025 roku
Ponadto gmina, niejako zachęcając mieszkańców do gromadzenia deszczówki, dofinansowuje zakup lub budowę odpowiednich zbiorników przydomowych.
- Chodzi o zakup zbiornika lub zbiorników do gromadzenia wody opadowej o minimalnej pojemności 1 m sześc., na co mogą się składać zbiorniki o pojemności nie mniejszej niż 200 litrów do domowego jej gromadzenia na swojej nieruchomości przez wspólnoty mieszkaniowe lub osoby fizyczne zamieszkujące domy jednorodzinne. Wysokość dotacji wynosi 50% faktycznego wydatku na zakup zbiornika/zbiorników do gromadzenia wody opadowej, jednak nie więcej niż 2000 zł. Oczywiście są ludzie zainteresowani tą formą wsparcia, ale jakimś ogromnym zainteresowaniem się to nie cieszyło - przyznaje otwarcie nasza rozmówczyni.
W 2023 roku było dziesięć dotacji na zakup zbiorników do gromadzenia wody opadowej, w 2024 roku czternaście, a w 2025 roku już tylko trzy. - Większe pieniądze na ten cel można pozyskać z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej – dodaje kierownik Gabriela Helbin-Golasz. Tegoroczne lato oraz jesień pokazują, że tego typu działania są wręcz niezbędne. Susza była i jest bardzo dotkliwa, a poziom wód gruntowych z roku na rok się obniża.
- Warunki hydrologiczne się zmieniają. Z jednej strony mamy problem chociażby z deszczami nawalnymi, a z drugiej nęka nas susza. Brakuje spokojnych, równomiernych opadów. Gdy występują te nawalne, to z kolei dochodzi do podtopień. Ziemia jest tak sucha, że woda od razu spływa po niej do kanalizacji burzowej. Musimy to zmienić i - co najważniejsze - mamy pomysł, jak to zrobić - kończy Gabriela Helbin-Golasz.

Materiał powstał w ramach projektu Stowarzyszenia Gazet Lokalnych



Napisz komentarz
Komentarze