Do zdarzenia doszło około północy. Jeden z kierowców, który jechał za Hyundaiem od strony Kędzierzyna-Koźla, od początku podejrzewał, że kierujący może być pod wpływem alkoholu.
- „Jadąc za kierowcą od Kędzierzyna-Koźla, od razu zauważyłem, że ewidentnie nie trzyma się swojego pasa ani stałej prędkości. Zadzwoniłem na numer 112 z prośbą o interwencję policji” - relacjonował mężczyzna cytowany przez Tygodnik Krapkowicki.
Jak dodał, zachowując bezpieczny dystans, kontynuował jazdę za pojazdem, ponieważ w samochodzie znajdował się również pasażer.
Według relacji świadka kierowca przez cały czas poruszał się bardzo niebezpiecznie. Trzy samochody jadące z przeciwka miały zostać zmuszone do zjechania na pobocze, aby uniknąć czołowego zderzenia.
Pościg zakończył się w Żywocicach.
- „W Żywocicach, przed stacją paliw, kierowca nagle się zatrzymał i zaczął zawracać. W tym momencie zajechałem mu drogę razem z drugim kierowcą, który jechał za mną. Otworzyłem drzwi kierowcy i od razu buchnął odór alkoholu” - opisywał uczestnik obywatelskiego zatrzymania.
Mężczyzna wyciągnął kluczyki ze stacyjki, uniemożliwiając dalszą jazdę. Kierowca miał nie stawiać oporu, jednak wyraźnie chwiał się na nogach.
- „Kazaliśmy mu wrócić do środka, ale nie rozumiał nas. Po chwili przyjechała policja” - dodał świadek.
Informacje o zdarzeniu potwierdziła Komenda Powiatowa Policji w Krapkowicach.
- „Do obywatelskiego zatrzymania doszło na DK 45. Funkcjonariusze potwierdzili, że 38-letni obywatel Ukrainy, zamieszkały w Reńskiej Wsi, kierował Hyundaiem, mając blisko 2 promile alkoholu w organizmie” - przekazał mł. asp. Dominik Wilczek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Krapkowicach, cytowany przez Tygodnik Krapkowicki.
Pojazd o wartości około 8 tys. zł został procesowo zabezpieczony na policyjnym parkingu. Mężczyźnie zatrzymano prawo jazdy. Za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.



Napisz komentarz
Komentarze