niedziela, 28 czerwca 2026 11:02
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Kiedy deszcz przestaje wystarczać. Rozmowa z Tomaszem Cichoniem

„Klimat się nie zmienia, on już się zmienił” - podkreśla Tomasz Cichoń, przewodniczący Związku Śląskich Rolników rejonu kędzierzyńsko‑kozielskiego. To nie jest opinia, tylko wniosek z pola, z gleby, z kolejnych sezonów, które nie przypominają tych sprzed lat.
Kiedy deszcz przestaje wystarczać. Rozmowa z Tomaszem Cichoniem
Tomasz Cichoń zwraca uwagę, że zmiany klimatu nie są zapowiedzią, lecz faktem. Przestrzega, że nawet najlepsze gleby w powiecie wysychają szybciej niż kiedyś, a rolnicy muszą przygotować się na dłuższe okresy bez deszczu, gwałtowne opady i coraz częstsze noce tropikalne

Gospodaruje w Ostrożnicy w gminie Pawłowiczki, na ziemiach klasy II i III – gliniastych, zasobnych, z wysoką retencją. Jednych z najlepszych w powiecie. A jednak nawet tu rolnicy widzą szybsze przesychanie wierzchniej warstwy, niższy poziom wód gruntowych i opady, które nie układają się tak jak kiedyś. „Opady są krótsze, bardziej intensywne, a okresy bez deszczu dłuższe” – zaznacza. I dodaje, że to wymusza zmianę technologii, upraw i planowania całego gospodarstwa.

- Susza jest pojęciem względnym. Zależy, na kogo trafi - uważa Tomasz Cichoń. Mówi to bez patosu, jakby stwierdzał oczywistość. Bo w jego świecie wszystko zaczyna się od gleby. A ta w powiecie kędzierzyńsko‑kozielskim potrafi zmienić się diametralnie na odcinku kilku kilometrów.

W południowo‑zachodniej części powiatu, w gminach Pawłowiczki i Polska Cerekiew, dominują gleby gliniaste. Tam dłuższy brak opadów nie jest tak dotkliwy, gdyż glina trzyma wodę głębiej i dłużej. Rolnicy z tych terenów mają większy margines bezpieczeństwa. Ale wystarczy przesunąć się kilkanaście kilometrów, by zobaczyć zupełnie inny obraz.

Pszenica ozima z tego samego pola Tomasza Cichonia. Po lewej dorodne kłosy pszenicy ozimej z lepszej, 2-3 klasy gleby. Po prawej wyraźnie słabsze rośliny z „górki”, gdzie występuje gleba 4-5 klasy. Różnica w jakości stanowiska przekłada się bezpośrednio na rozwój i wielkość kłosów.

Gleba, która ustawia wszystko

W gminach Reńska Wieś, Cisek i Bierawa dominują gleby piaszczyste – lekkie, przepuszczalne, pozbawione zdolności magazynowania wilgoci. - One nie mają jak zatrzymać wody. Rośliny szybciej tracą wigor, a przymrozki robią większe szkody - tłumaczy Cichoń.

Podkreśla, że „zimno i sucho” to najgorsza możliwa kombinacja. Rośliny skracają wtedy fazy rozwojowe, próbując jak najszybciej wydać choć minimalny plon. Efekt to mniej rozkrzewień, mniej pąków, mniej łuszczyn i ziarniaków.

Nawet w gminach z lepszymi glebami różnice są ogromne. W gminie Polska Cerekiew i części gminy Cisek gleby są dobre, ale już w innych częściach tych samych gmin sytuacja bywa znacznie gorsza. Rolnicy z terenów słabszych ratują się produkcją zwierzęcą, usługami rolniczymi albo łączeniem pracy w gospodarstwie z etatem.

- Gleba decyduje o wszystkim. To ona ustawia, czy gospodarstwo ma szansę przetrwać. To jest punktowe. Kilka kilometrów i masz inny świat - zauważa nasz rozmówca i pokazuje to na przykładzie gminy Reńska Wieś. - W Mechnicy, Kamionce, Poborszowie jest miejscami dramat. A w Gierałtowicach, piętnaście kilometrów dalej, jest zupełnie inaczej - mówi.

Opady są te same. Rok ten sam. Krajobraz nibypodobny. A jednak pola wyglądają tak, jakby należały do dwóch różnych regionów. Różnica? - Gleba robi różnicę - podkreśla i tłumaczy, że rolnicy nie potrzebują ulewnych deszczy, tylko regularnych, spokojnych opadów. - Pięć litrów to jest odczuwalne dla ludzi, ale nie dla roślin. Rośliny potrzebują rytmu, nie jednorazowego uderzenia - dodaje z naciskiem Cichoń

Suma opadów rocznych w regionie, jak mówi, nie różni się znacząco od tej sprzed 20-30 lat. Problem zaczyna się dopiero przy ich rozkładzie. - Lepiej mieć 10-15 litrów co tydzień niż 40 litrów raz na sześć tygodni. Rośliny tak lepiej pracują – podkreśla i to zdanie streszcza całą logikę suszy w powiecie: nie chodzi o ilość, tylko o rytm.

Rozmówca zwraca uwagę, że różnice widać nawet w obrębie jednej gminy. W gminie Reńska Wieś pola na granicy z powiatem krapkowickim potrafią być wypalone, jakby przeszło po nich gorące powietrze. Kilka kilometrów dalej rośliny wyglądają już znacznie lepiej, jakby należały do innego sezonu. To nie kwestia szczęścia ani przypadku. To kwestia gleby.

Uprawy, które przegrywają

- Każda roślina cierpi przez niedobór wody. Nawet najlepsze nawozy nie działają bez wilgoci - mówi rolnik z Ostrożnicy. Najbardziej narażone są rośliny jare – wysiewane wiosną, kiedy opadów jest najmniej. Wielu gospodarzy zrezygnowało już z pszenicy jarej, jęczmienia jarego czy owsa, zastępując je odmianami ozimymi. Zmieniają się też gatunki. Od rozmówcy dowiaduję się, że zamiast kukurydzy na kiszonkę wielu rolników sieje teraz sorgo. - Ono potrzebuje tylko części tej wody, którą musi dostać kukurydza, i dlatego sorgo daje sobie radę w suchych latach - precyzuje. Coraz częściej pojawia się także soja. - Bo wiosny są cieplejsze. I ta roślina to wykorzystuje – zauważa.

Zmienia się technologia. Rolnicy przechodzą na uprawę bezorkową, dbają o pH gleby, odbudowują materię organiczną. - Młodzi szybciej łapią, że trzeba dbać o środowisko. I że bez tego nie przetrwają - podkreśla pan Tomasz.

Zwraca uwagę, że zmiany widać również w odmianach. Rolnicy wybierają pszenice i rzepaki bardziej odporne na okresowe braki wody. Coraz częściej inwestują w wapnowanie, ponieważ odpowiedni odczyn gleby poprawia jej zdolność do zatrzymywania wilgoci.

Pole z tegoroczną pszenicą ozimą Tomasza Cichonia, na pograniczu gmin Pawłowiczki i Polska Cerkiew, niedaleko Ligoty Małej. - To samo pole, ta sama odmiana pszenicy ozimej, identyczna technologia uprawy, ten sam przebieg pogody i opadów. Różnica jest tylko jedna: klasa gleby. Większość areału to gleby 2 i 3a klasy, natomiast ta „górka” to już 4 i 5 - precyzuje pan Tomasz

Kluczowa jest retencja

W powiatach działają spółki wodne odpowiedzialne za utrzymanie rowów i cieków. W przekonaniu rozmówcy w gminie Pawłowiczki system działa wzorowo. W innych miejscach bywa różnie, a zaniedbane odcinki sprawiają, że woda spływa z pól zbyt szybko. - Bez retencji nie ma rolnictwa. To jest podstawa - twierdzi Tomasz Cichoń.

Jednym z największych problemów pozostaje jednak aplikacja suszowa. - Ta nieszczęsna aplikacja w ogóle nie działa. Zgłaszamy to od lat i nic. Aplikacja nie uwzględnia różnic glebowych, nie reaguje na lokalne zjawiska, a jej wyniki często nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. To jest problem w całym kraju. I wszyscy to widzą - grzmi przewodniczący ZŚR rejonu kędzierzyńsko‑kozielskiego.

Pomagają programy mikroretencji i dotacje dla spółek wodnych, ale to tylko część układanki. Rolnicy inwestują ogromne środki w modernizację gospodarstw, często na kredyt. - Trzeba spłacać kredyty, kupować środki, żyć z czegoś. A tu każdy tydzień robi różnicę - zaznacza gospodarz.

Jednocześnie zwraca uwagę na bariery, których rolnicy nie przeskoczą sami – prawo, które nie nadąża za zmianami, procedury ciągnące się miesiącami i decyzje zapadające zbyt wolno, by cokolwiek uratować w terenie. Mówi też o liberalizacji handlu, która dodatkowo obniża opłacalność produkcji, oraz o braku następców. - W wielu gospodarstwach nie ma komu przejąć pracy. I to jest problem wcale niemniejszy niż susza – zauważa Tomasz Cichoń.

A nad tym wszystkim – klimat. - Kiedyś dni z temperaturami powyżej 30 stopni było trzy do pięciu w roku. Teraz jest ich kilkanaście, czasem kilkadziesiąt. W moim dzieciństwie nikt nie mówił o nocach tropikalnych. A teraz mamy takie noce regularnie - podkreśla.

To nie są abstrakcyjne dane. To codzienność rolników. To decyzje o zmianie upraw, o rezygnacji z jarych, o przechodzeniu na sorgo, soję, odmiany odporne na suszę. To inwestycje w wapnowanie, odbudowę materii organicznej, technologie bezorkowe. - Jakoś się dostosujemy, bo musimy. Ale to zdanie brzmi jak ostrzeżenie. „Jakoś” nie oznacza „bez strat”. Nie oznacza „bez zmian”. Nie oznacza „bez konsekwencji dla całego regionu” - mówi Tomasz Cichoń.

W powiecie kędzierzyńsko‑kozielskim susza nie jest już zjawiskiem wyjątkowym. Jest codziennością, która wymusza decyzje, zmiany i rezygnacje. A to, czy region poradzi sobie z jej skutkami, zależy nie tylko od rolników, ale od całego systemu, który musi zacząć działać szybciej niż klimat.

Różnica w jakości gleby przekłada się bezpośrednio na rozwój i wielkość kłosów

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Alina Treść komentarza: Pan Starosta na sesji Rady Powiatu powiedział, że szukano lekarza pulmunologa oferując 500 zł za godzinę pracy. Daje to pensję za 20 dni po 8 godz 80 tys/mc. I nie było chętnych. Lekarzom już się w du..ch poprzewracało. Sprywatyzować i uwolnić kasy chorych! Data dodania komentarza: 28.06.2026, 10:04 Źródło komentarza: Trzech lekarzy zakończyło współpracę ze szpitalem. Zapadła trudna decyzja o zamknięciu oddziału Autor komentarza: Zofia O Treść komentarza: prawda niektórych bardzo boli,oj boli Data dodania komentarza: 28.06.2026, 09:47 Źródło komentarza: Kontrowersje po wystąpieniu Grzegorza Brauna w Kędzierzynie-Koźlu. Miasto zapowiada kroki prawne Autor komentarza: ala Treść komentarza: kontrowersje? Litości Data dodania komentarza: 28.06.2026, 09:35 Źródło komentarza: Kontrowersje po wystąpieniu Grzegorza Brauna w Kędzierzynie-Koźlu. Miasto zapowiada kroki prawne Autor komentarza: Realista Treść komentarza: A kto w ogóle pozwolił tym idiotom organizować w naszym mieście taką uroczystość z braunem na czele Data dodania komentarza: 28.06.2026, 07:55 Źródło komentarza: Kontrowersje po wystąpieniu Grzegorza Brauna w Kędzierzynie-Koźlu. Miasto zapowiada kroki prawne Autor komentarza: Obser. Treść komentarza: Uśpić natychmiast Data dodania komentarza: 28.06.2026, 07:34 Źródło komentarza: Dwa owczarki niemieckie pogryzły 9-letniego chłopca. Lądował śmigłowiec LPR Autor komentarza: Dług obdser Treść komentarza: Czy bestie uśpione Data dodania komentarza: 28.06.2026, 07:30 Źródło komentarza: Dwa owczarki niemieckie pogryzły 9-letniego chłopca. Lądował śmigłowiec LPR
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna