Na pierwszy rzut oka przypominają niewielkie gęsi. Uwagę przyciągają przede wszystkim charakterystyczne ciemnobrązowe plamy otaczające oczy, rdzawobrązowe skrzydła, jasne ciało oraz różowawe nogi. Właśnie takie ptaki udało się sfotografować naszemu czytelnikowi na Dębowej. Na jednym z ujęć widać jednocześnie trzy osobniki.
To gęsiówka egipska, gatunek należący do rodziny kaczkowatych. Naturalnie występuje w Afryce. Przez stulecia była również hodowana w Europie jako efektowny ptak ozdobny. Uciekinierzy z hodowli zaczęli tworzyć wolno żyjące populacje, najpierw m.in. w Wielkiej Brytanii i Holandii, a później w kolejnych krajach Europy. Z czasem rozpoczęła się jej ekspansja na wschód.
W naszym kraju gęsiówki egipskie jeszcze kilkanaście lat temu należały do prawdziwych rzadkości. Sytuacja szybko się jednak zmienia. Pierwszy potwierdzony lęg odnotowano w Polsce w 2007 roku. Obecnie gatunek rozmnaża się w środowisku naturalnym, a jego liczebność i zasięg rosną.
Egzotyczny wygląd może wzbudzać sympatię, jednak z punktu widzenia ochrony przyrody obecność gęsiówki egipskiej nie jest dobrą wiadomością. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska określa ją jako bardzo inwazyjny gatunek obcy. Gęsiówki konkurują z rodzimymi ptakami o miejsca gniazdowania i żerowiska. Potrafią zachowywać się agresywnie wobec innych ptaków wodnych oraz zajmować ich miejsca lęgowe. Gatunek znajduje się na unijnej liście inwazyjnych gatunków obcych stwarzających zagrożenie i w Polsce podlega działaniom mającym ograniczać jego rozprzestrzenianie.
W 2026 roku temat ponownie zrobił się głośny, gdy naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu udokumentowali przypadek zajęcia przez gęsiówkę konstrukcji przygotowanej pod gniazdo bociana białego. To kolejny sygnał pokazujący, jak szybko gatunek rozszerza swój zasięg w Polsce.
W przypadku gęsiówki egipskiej jest jeszcze jeden istotny szczegół. Zgodnie z przepisami dotyczącymi inwazyjnych gatunków obcych osoba, która stwierdzi taki gatunek w środowisku, powinna zgłosić obserwację wójtowi, burmistrzowi albo prezydentowi miasta właściwemu dla miejsca stwierdzenia ptaków. Informacja może następnie trafić do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i Centralnego Rejestru Danych o IGO. Nie oznacza to oczywiście, że obserwator powinien samodzielnie próbować ptaki łapać, przepędzać czy w jakikolwiek sposób usuwać. Ewentualne działania należą do właściwych służb.






Napisz komentarz
Komentarze