Kilka dni temu do Komisariatu Policji w Kędzierzynie-Koźlu zgłosiła się przedstawicielka gminy Kędzierzyn-Koźle, która zawiadomiła o uszkodzeniu jednego z miejskich Koziołków. Chodziło o Koziołka Drwala znajdującego się przy ulicy Szymanowskiego. Nieznany wówczas sprawca za pomocą siekiery odciął od rzeźby kilka wykonanych z brązu elementów.
Policjanci z Komisariatu Policji w Kędzierzynie-Koźlu przyjęli zgłoszenie i rozpoczęli czynności mające na celu ustalenie osoby odpowiedzialnej za zniszczenie figurki. Funkcjonariusze zabezpieczyli nagrania z kamer znajdujących się w pobliżu miejsca zdarzenia oraz przesłuchali świadków.
Zaledwie kilka dni później mundurowi otrzymali informację o kolejnych zniszczonych rzeźbach. Tym razem sprawca uszkodził Koziołka Harcerza, Koziołka Ratownika, a także figurkę Siatkarza. Także w tych przypadkach sprawca za pomocą siekiery uszkodził rzeźby. Śledczy szybko połączyli wszystkie zdarzenia. Policjanci skrupulatnie analizowali zabezpieczone nagrania monitoringu. Kamery zarejestrowały mężczyznę przemieszczającego się późną nocą po terenie miasta na rowerze.
Na podstawie zebranego materiału funkcjonariusze wytypowali osobę mogącą mieć związek ze zniszczeniem miejskich rzeźb. Był to 44-letni mieszkaniec powiatu, który został zatrzymany. Podejrzany tłumaczył policjantom, że zamierzał sprzedać odcięte fragmenty rzeźb w punkcie skupu metali i w ten sposób zarobić pieniądze.
Policjanci ustalili również, co stało się z odciętymi fragmentami figurek. Jak się okazało, mężczyzna zakopywał je na terenie swojej posesji. W ten sposób chciał ukryć przedmioty i uniknąć powiązania go ze zdarzeniami. Funkcjonariusze odnaleźli miejsca, w których ukryte były wykonane z brązu elementy i odkopali je.
Zebrany przez kędzierzyńsko-kozielskich śledczych materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mężczyźnie zarzutu uszkodzenia mienia. Na czas trwającego postępowania decyzją prokuratora wobec 44-latka zastosowany został środek zapobiegawczy w postaci dozoru Policji. Za zniszczenie lub uszkodzenie cudzej rzeczy, zgodnie z art. 288 § 1 Kodeksu karnego, grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.


Więcej o tej sprawie przeczytacie poniżej.



Napisz komentarz
Komentarze