Śledczy potwierdzają, że uzyskali informacje o wcześniejszym leczeniu Jakuba L. w związku z problemami natury psychicznej. Zapowiadają także badanie jego poczytalności. Jednocześnie ujawnili nowe informacje dotyczące monitoringu i młotka zabezpieczonego przy podejrzanym.
Śledczy sprawdzą wcześniejsze leczenie
Pierwszy zestaw pytań skierowaliśmy do prokuratury 2 września. Dotyczył informacji o wcześniejszym leczeniu psychiatrycznym podejrzanego, jego ewentualnym pobycie w szpitalu w Branicach, dalszym leczeniu, przyjmowaniu leków oraz planowanych badaniach sądowo-psychiatrycznych.
Prokuratura nie potwierdziła wprost, że Jakub L. był hospitalizowany właśnie w Branicach ani kiedy miałby zakończyć leczenie. Jak przekazał nam prokurator Stanisław Bar, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Opolu, w toku śledztwa uzyskano informacje wskazujące na leczenie podejrzanego w związku z problemami zdrowotnymi natury psychicznej. Okoliczność ta będzie teraz weryfikowana poprzez pozyskanie dokumentacji medycznej z ustalonych placówek. Śledczy zamierzają również ustalać, czy podejrzany przyjmował leki, szczególnie w okresie zarzucanych mu przestępstw. Jak wskazuje prokuratura, ustalenia w tym zakresie mogą być trudne i mają opierać się m.in. na przesłuchaniu podejrzanego oraz zeznaniach jego bliskich.
Biegli ocenią poczytalność Jakuba L.
Prokurator Stanisław Bar, potwierdził również, że Jakub L. zostanie zbadany przez biegłych psychiatrów. Ma to nastąpić po zgromadzeniu kompletnej dokumentacji medycznej, co – według obecnych założeń – powinno nastąpić jeszcze we wrześniu.
Dopiero po badaniu biegli zdecydują, czy konieczna będzie obserwacja psychiatryczna podejrzanego. W odpowiedzi podkreślono także, że kwestia ewentualnego przyjmowania leków może mieć znaczenie dla późniejszej oceny jego poczytalności. Śledczy zamierzają ponadto sprawdzić, czy przed zarzucanymi mu czynami Jakub L. przejawiał zachowania agresywne. Prokuratura nie odpowiedziała natomiast szczegółowo na pytania dotyczące tego, czy po wypisie ze szpitala podejrzany miał zapewnioną odpowiednią farmakoterapię oraz czy w związku z jego leczeniem lub dalszą opieką mogło dojść do nieprawidłowości. Te kwestie określono jako hipotetyczne lub niewymagające karnoprawnej oceny.
Rodzina mówi o nagraniu. Prokuratura go nie otrzymała
Kolejne pytania skierowaliśmy 5 września po medialnych wypowiedziach matki Jakuba L., która przekonywała o niewinności syna i mówiła o nagraniu monitoringu mającym – według jej relacji – potwierdzać, że w czasie zabójstwa przebywał w domu.
Prokuratura poinformowała, że materiały, o których osoby najbliższe podejrzanego wypowiadały się w mediach, nie wpłynęły do śledczych. Nie oznacza to jednak, że wątek zostanie pozostawiony bez sprawdzenia. Prokuratura zapowiada podjęcie odpowiednich czynności dowodowych niezależnie od tego, czy inicjatywę w zakresie przekazania materiałów podejmie podejrzany, jego obrońca czy rodzina.
Tym samym na obecnym etapie prokuratura nie odpowiedziała, czy nagranie wskazywane przez matkę Jakuba L. potwierdza jego pobyt w domu ani czy podważa dotychczasową wersję śledczych.
Jakub L. rozpoznał siebie na monitoringu
Jednocześnie prokurator Stanisław Bar ujawnił istotną informację dotyczącą innego monitoringu - zabezpieczonego w pobliżu miejsc zbrodni. Według przekazanej nam odpowiedzi utrwalony przez kamery wizerunek został rozpoznany przez samego podejrzanego jako przedstawiający jego osobę. To ważna odpowiedź również w kontekście naszego pytania, czy monitoring znajdujący się w pobliżu miejsca zabójstwa pozwala na identyfikację Jakuba L. Prokuratura nie stwierdziła, że identyfikacji dokonał biegły lub że obraz pozwala na jednoznaczne rozpoznanie podejrzanego. Podała natomiast, że sam Jakub L. rozpoznał na nagraniu siebie.
Co wiadomo o młotku?
Nowe informacje dotyczą również młotka zabezpieczonego przy podejrzanym. Jak przekazała prokuratura, podczas sekcji zwłok biegły stwierdził, że rany ujawnione na głowie ofiary mogły powstać od ciosu młotkiem o konstrukcji podobnej do tego, który zabezpieczono przy Jakubie L.
Śledczy zastrzegają jednak, że stanowisko biegłego nie było kategoryczne. Nie można więc na obecnym etapie stwierdzić, że zabezpieczony młotek został jednoznacznie zidentyfikowany jako narzędzie zbrodni. Nie ma też jeszcze wyników badań śladów biologicznych znajdujących się na młotku i plecaku. Opinia w tym zakresie nie wpłynęła dotąd do Prokuratury Okręgowej w Opolu. W odpowiedzi nie podano natomiast nowych informacji dotyczących wyników badań noża.
Czy młodzi ludzi doprowadzili do zatrzymania?
Ostatni wątek dotyczy relacji dwójki młodych mieszkańców, którzy w nagraniu opublikowanym w internecie na kanale YouTube "Dziki Zachód" twierdzą, że przed zatrzymaniem Jakuba L. kontaktowali się ze służbami i przekazali informacje o podejrzanie zachowującym się mężczyźnie.
Wcześniej pytania w tej sprawie skierowaliśmy do policji. Chcieliśmy ustalić, czy osoby występujące w nagraniu rzeczywiście kontaktowały się ze służbami, czy przekazane przez nie informacje dotarły do funkcjonariuszy oraz czy zostały one później przesłuchane. Policja odesłała nas w tej sprawie do Prokuratury Okręgowej w Opolu.
Prokuratura poinformowała, że wcześniej nie znała nagrania z kanału "Dziki Zachód" przesłanego przez naszą redakcję 7 września. Po zapoznaniu się z materiałem prokurator nadzorujący śledztwo ma zdecydować, czy osoby występujące w nagraniu powinny zostać przesłuchane w charakterze świadków.
Połączenia z numerem 112
Młodzi ludzie przedstawiają jednocześnie materiał mający potwierdzać, że kontakt z numerem alarmowym rzeczywiście nastąpił. To zrzut ekranu z historii połączeń telefonu. Na printscreeenie widoczne jest połączenie wychodzące na numer 112 wykonane 1 września o godz. 11.38. Rozmowa trwała 2 minuty i 38 sekund.
Zrzut ekranu potwierdza więc, że z telefonu wykonano w tym czasie połączenie z numerem alarmowym. Sam w sobie nie pozwala jednak ustalić treści rozmowy ani tego, jakie informacje zostały przekazane operatorowi i czy następnie trafiły one do policjantów prowadzących działania. To właśnie ten element wymaga dalszej weryfikacji.
Prokuratura nie odpowiedziała wprost, czy zgłoszenie młodych mieszkańców doprowadziło policjantów do Jakuba L. ani czy przyspieszyło jego zatrzymanie. Rzecznik prokuratury zaznaczył natomiast, że z punktu widzenia przedmiotu śledztwa nie ma większego znaczenia, czy zatrzymanie nastąpiło bezpośrednio w wyniku zgłoszenia dotyczącego znajdującego się w pobliżu Jakuba L., czy też było konsekwencją zbiegu okoliczności podczas działań prowadzonych w celu sprawdzenia innych informacji związanych ze sprawą.
Nie oznacza to więc potwierdzenia ani zanegowania wersji przedstawianej przez młodych ludzi. Na obecnym etapie prokuratura zapowiada dopiero ocenę nagrania i decyzję, czy osoby w nim występujące należy przesłuchać.
Wiele kluczowych badań przed śledczymi
Odpowiedź prokuratury pokazuje, że część ważnych kwestii nadal pozostaje otwarta. Nie ma jeszcze opinii dotyczącej śladów biologicznych na młotku i plecaku, nie przeprowadzono jeszcze końcowej oceny poczytalności podejrzanego, a materiały wskazywane publicznie przez jego rodzinę nie trafiły dotąd do prokuratury.
Jednocześnie pojawiły się nowe informacje istotne dla śledztwa: Jakub L. rozpoznał siebie na zapisie monitoringu, biegły dopuścił możliwość, że obrażenia głowy ofiary mogły powstać od młotka podobnego do zabezpieczonego przy podejrzanym, a prokuratura formalnie rozpoczyna weryfikację jego wcześniejszego leczenia i stanu psychicznego.
Dopiero kolejne opinie biegłych i wyniki badań laboratoryjnych pozwolą ocenić pełne znaczenie tych dowodów.



Napisz komentarz
Komentarze