Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 19:31
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Akcja powiatu „Gastronomia do zobaczenia!”. Poznajcie bistro "Zapomniane Smaki"

Nowy punkt na gastronomicznej mapie Kędzierzyna-Koźla nie jest typową restauracją. „Zapomniane Smaki” przy ul. Wojska Polskiego to sklep z wyjątkowymi, naturalnymi i zdrowymi artykułami spożywczymi, ale też niewielkie bistro serwujące różne dania na ciepło i słodkości oraz niespotykane nigdzie indziej kanapki kanu.
Kliknij aby odtworzyć
Drogi użytkowniku! Wykryliśmy, że korzystasz z programu blokującego reklamy w przeglądarce (AdBlock lub inny). Dzięki reklamom oglądasz nasz serwis za darmo. Prosimy, wyłącz ten program i odśwież stronę.
„Gastronomia do zobaczenia” – to nazwa kampanii promującej kędzierzyńsko-kozielską gastronomię, która musiała stawić czoła pandemii koronawirusa i działać w formule ograniczonej obostrzeniami. Pierwsze odcinki projektu prowadzonego przez starostwo powiatowe zostały ciepło przyjęte i spotkały się z dużym zainteresowaniem.

W kolejnej odsłonie gościmy w miejscu, które funkcjonuje od niedawna przy ul. Wojska Polskiego 15 w Kędzierzynie. To tam można zjeść zapiekanki kanu według receptury właściciela oraz zakupić wiele unikalnych produktów bez konserwantów. Takiego lokalu w naszym mieście jeszcze nie było. Jest zdrowo, domowo i swojsko. Dlatego „Zapomniane Smaki” mają wielu stałych klientów, którym zależy na zdrowym odżywianiu się. Przekonajcie się, że jedzenie na mieście wcale nie musi być niezdrowe.

- Chcieliśmy stworzyć coś nowego w Kędzierzynie-Koźlu, gdzie będzie można kupić naturalne jedzenie. Mamy już sklepy ze zdrową i dobrą żywnością: wędlinami, serami czy jogurtami, ale brakuje szerszej oferty. Kilka miesięcy zajęło mi znalezienie dostawców i dogranie szczegółów, gdyż pomijamy hurtownie. 95 procent towarów sprowadzamy bezpośrednio od drobnych wytwórców - opowiada Bernard Ptaszyński, właściciel „Zapomnianych Smaków”. - Ludzie dziś w większości odżywiają się żywnością przetworzoną, która zawiera konserwanty, bo one dodają jej smaku. A nośniki smaku powinny być zupełnie inne i dlatego chciałem przypomnieć, jak się naturalnie gotuje i jak powinno smakować jedzenie. I stąd „Zapomniane Smaki”, czyli coś, czego już nie pamiętamy. Podam przykład: kupujemy żywność w supermarkecie, płacimy np. 6,5 zł za 100 gramów produktu – wiemy, że nie jest on pełnowartościowy, dlatego kupujemy jeszcze suplementy diety w aptece. A gdybyśmy się odżywiali naturalną i zdrową żywność, to nie musielibyśmy już chodzić do apteki po tego typu tabletki. Chciałem pokazać, że można inaczej. Jasne, ta żywność jest droższa od tej w marketach, ale to jest zupełnie inny produkt – zdecydowanie lepszy i zdrowszy.

„Zapomniane Smaki” zostały otwarte 3 marca tego roku. Klienci odwiedzający lokal przy ul. Wojska Polskiego 15 mogą wybierać z bogatej oferty: pieczywa, mięs, wędlin, serów i innych przetworów mlecznych, kasz, mąk, makaronów, przypraw, ziół, kiszonek, miodów, soków i wielu innych produktów, a także gotowych przysmaków. Jest też specjalny kącik włoski dla tych, którzy gustują w smakach z Półwyspu Apenińskiego.

- Przy okazji pomyślałem, że skoro lubię gotować i jest to moja pasja, to połączę sprzedaż dobrej żywności z przygotowywaniem z niej świeżych, domowych potraw – dodaje właściciel lokalu.

Codziennie na miejscu powstają ciepłe potrawy, więc odpada problem obiadu. Są też gotowe dania w słoikach. W stałej ofercie dostępne są burgery wołowe, wieprzowe, rybne, drobiowe i wegetariański – powstają bez ulepszaczy, ze składników, które można nabyć w sklepie. Do tego skrzydełka niepanierowane oraz frytki smażone niskotłuszczowo. Dla tych, którzy nie gustują w mięsach, w ofercie są sałatki. Nie brakuje słodkości, jak lody czy desery.

Hitem szybko stały się kanapki kanu. To rodzaj zapiekanki z bogatym farszem i dodatkami.

- Unikam nazwy zapiekanka, bo kojarzy się z bułką przeciętą na pół, posypaną startym serem i kilkoma plastrami czegoś na wierzchu. A ja wymyśliłem, żeby kanu to był zredukowany wcześniej gulasz, na którym ląduje mozzarella, sos i ogórek kiszony. Wyszło pożywne i smaczne danie - przyznaje Bernard Ptaszyński.

Przepis na kanu nie jest skomplikowany. To specjalnie dobrany rodzaj pieczywa, które przez chwilę podgrzewane jest w piecu. Kiedy bułka staje się miękka i przybiera formę łódeczki, w zagłębienie nakłada się farsz (różne rodzaje), wg pomysłu szefa; jego receptura objęta jest tajemnicą. Na wierzch kładzie się mozzarellę i kanapka znów ląduje w piecu na kilkadziesiąt sekund w temperaturze 240 st. Po wyciągnięciu z pieca kanu polewa się sosem. Do tego plastry ogórka kiszonego i gotowe. Musicie spróbować! Smacznego.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: A druga kasa biletowa wróci ? Kiedyś była. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 16:12 Źródło komentarza: Chcieli jechać pociągiem, pojechali autobusem. Konferencja o Magistrali Podsudeckiej Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna