Reklama
sobota, 6 czerwca 2026 11:55
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Okruchy historii w małej piwnicy. Minimuzeum w Azotach odwiedziło już około 200 osób. ZDJĘCIA

Pan Krzysztof nazwał to miejsce „Orlim Gniazdem”. Każdy zwiedzający może nie tylko podziwiać zgromadzone tam eksponaty, ale i ich dotykać, a przy wyjściu otrzymuje pamiątkę w postaci przypinki, kartki patriotycznej i dwóch cukierków z logo muzeum.
Okruchy historii w małej piwnicy. Minimuzeum w Azotach odwiedziło już około 200 osób. ZDJĘCIA

Autor: Krzysztof Milewski i jego skarby

- Zbiory nie są może imponujące, ale wiem, że sam pomysł przypadł do gustu wielu osobom. Ważne, aby ludzi zainteresować, może i nieco wzruszyć, aby człowiek zatrzymał się choć na chwilę i pochylił nad naszą przeszłością - mówi mieszkaniec os. Azoty, Krzysztof Milewski, który wrażliwością historyczną wykazywał się już w szkole podstawowej, a następnie w technikum. Nie zmienił tego też okres zasadniczej służby wojskowej, bo szacunek dla munduru oraz dla instytucji, jaką jest armia, pozostał.

- Kontynuowałem swoją pasję. Dużo czytałem na ten temat. Kiedyś były to głównie książki, dziś są to tylko gazety. Przyszedł wreszcie czas na podjęcie z żoną decyzji o kupnie mieszkania. Kupiliśmy je dwa lata temu w Azotach. Zorientowałem się, że w piwnicy naszego budynku jest pomieszczenie, w którym można zorganizować małą izbę pamięci. To pomieszczenie było w kiepskim stanie i dzięki pomocy kolegi Arka udało się je odświeżyć. Tak więc otrzymałem wsparcie i takie właśnie były początki - opowiada pan Krzysztof.

Prawie jak oryginał

Nie było jego celem wychwalanie militaryzmu. Chciał jedynie pokazać trochę sprzętu i kawałek burzliwej historii. Pan Krzysztof już wcześniej zgromadził nieco eksponatów, ale dopiero w ostatnich latach zintensyfikował pozyskiwanie różnych przedmiotów. Dużą ich część przekazali jego znajomi, którzy do dziś podrzucają mu różne artefakty. Ucieszył się więc bardzo, że może je wreszcie wyeksponować.

Krzysztofowi Milewskiemu udało się zgromadzić m.in. pokaźny zbiór literatury historycznej. Posiada też repliki broni z czasów II wojny światowej, konfliktu w Wietnamie, a także obecne uzbrojenie, będące na wyposażeniu różnych armii świata. W sumie kilkanaście sztuk. W „Orlim Gnieździe” nie brak też amerykańskich, radzieckich, niemieckich i oczywiście polskich mundurów, z których żołnierze korzystali od końca II wojny do czasów współczesnych. Ponadto w kolekcji znajdują się najrozmaitsze modele samolotów, czołgów i okrętów wojennych.

- Mam m.in. dioramę Messerschmitta Bf 109, czyli niemieckiego samolotu myśliwskiego, modele radzieckiego czołgu T-34, model polskiego niszczyciela ORP Burza. Chciałem ponadto zdobyć ORP Błyskawicę, ale się nie udało – ubolewa pan Krzysztof.

W muzeum znajduje się też ściana pamięci ze zdjęciami osób, które wywarły największy wpływ na nasze losy w XX wieku.

Do najcenniejszych eksponatów, z sentymentalnego punktu widzenia, należą repliki medali z wojny obronnej w 1939 roku czy miniaturka pomnika z Westerplatte.

Wszystko przedstawia jakąś wartość i wzbudza emocje, dlatego nie chciałbym ich w jakiś sposób wyróżniać. To są tylko symbole. Nie mam, niestety, choćby guzika z oryginalnego munduru pradziadka, a szkoda - dodaje nasz rozmówca.

Rodzinna pasja

- Jadąc na urlop, zawsze musimy odhaczyć jakąś atrakcję turystyczną o charakterze historycznym. Przy okazji dokupi się jakąś pamiątkę. Zatem żonę zaraziłem trochę swoją pasją, natomiast moja córka Zuzia ma dopiero siedem miesięcy, ale być może kiedyś też polubi historię - nie wyklucza pan Krzysztof. - W mojej rodzinie zawsze będzie szacunek do armii, do munduru, ponieważ wojsko jest nośnikiem polskiej tradycji. To przykre, gdy ktoś drwi z munduru Wojska Polskiego. Niektórzy nie robią nic dla poprawy naszego bezpieczeństwa, a najlepiej wychodzi im wyśmiewanie się z instytucji, która w razie zagrożenia jako jedyna może nam zagwarantować bezpieczeństwo. Choćby dlatego postanowiłem zadbać o tę pamięć i szacunek - wyjaśnia nasz rozmówca.

Przez ostatnie dwa lata przez „Orle Gniazdo” przewinęło się około 200 osób, licząc rodzinę i kolegów z pracy pana Krzysztofa.

- Kto chciał, to przyszedł. Ludzie byli pod wrażeniem, że coś takiego powstało w piwnicy. Jak jestem w domu i mam czas, to każdy może przyjść i zobaczyć to minimuzeum. Łatwo mnie znaleźć, bo mieszkam przy ul. Jordanowskiej - zaprasza pan Krzysztof.

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ojciec 31.10.2021 20:05
To proszę podać adres zamieszkania. Chętnie wyślę tam swojego syna żeby mógł pooglądać te zbiory.

Robocop 29.10.2021 18:41
Tu bardziej pochwalić trzeba za pomysł takiej małej izby pamięci nikt nie nazywa tego miejsca wspaniałym "muzeum" przecież jest o tym mowa. Chodzi o pomysł takiego miejsca który jest najbardziej trafiony.

Replika chomika 29.10.2021 17:42
Hobbysta, a nie muzeum, kogoś chyba poniosło

Ob. Serwator 29.10.2021 17:03
Zdjęcia robione kalkulatorem.

kustosz... 29.10.2021 14:42
plastikowe czołgi, plastikowe karabiny, żołnierzyki, książki o wojnie, repliki medali? mój 9 letni syn też chyba to wszystko ma, czy to oznacza że mamy w domu muzeum?????

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: omzrik juz jedzie Treść komentarza: Afroamerykańską rasisto :D Data dodania komentarza: 6.06.2026, 05:27 Źródło komentarza: Czarna pszczoła uchwycona na kozielskich ogródkach działkowych. ZDJĘCIA Autor komentarza: Kpina DM 2026 Treść komentarza: Mam nadzieję że ten syf na parkingach sklepów prywatnych,chodnikach, parkach itd będzie posprzątany przez organizatorów tego wydarzenia. Aleję Jana Pawła pewnie wypicuja a reszta głęboko gdzieś jak co roku, nie potraficie posprzątać wszystkiego w okolicy, to wasza impreza i wasz problem a nie nas lokalnych przedsiębiorców. Data dodania komentarza: 6.06.2026, 00:36 Źródło komentarza: Dni Kędzierzyna-Koźla rozpoczęte. Orkiestra Żeglugi „przegoniła” deszczowe chmury. ZDJĘCIA Autor komentarza: Mateusz Treść komentarza: W chrześcijaństwie joga bywa uznawana za grzech lub zagrożenie duchowe z powodu jej korzeni w religiach Wschodu. Kościół katolicki zwraca uwagę na to, że joga to nie tylko ćwiczenia fizyczne, ale system filozoficzno-religijny prowadzący do panteizmu i bałwochwalstwa (sprzeczne z I przykazaniem) oraz próbę osiągnięcia zbawienia własną mocą. Data dodania komentarza: 5.06.2026, 23:43 Źródło komentarza: Zbliża się Międzynarodowy Dzień Jogi na Dębowej Autor komentarza: Koźlanin Treść komentarza: Tak ciekawe ile pójdzie rzeczywiście na deklarowany sprzęt medyczny a ile na te ryczące maszyny ? Bo nie ma tu tak na prawdę rozliczenia finansowego jak jest w opluwanym przez wielu durnych Polaków WOŚPie. Tam przynajmniej nie ukrywają wydatków .... i nie na założyciela jak kanalie hejtują. Data dodania komentarza: 5.06.2026, 23:13 Źródło komentarza: Lamborghini, Ferrari i McLaren przyjadą na kozielski Rynek. W niedzielę wielkie motoryzacyjne show Autor komentarza: Koźlanin Treść komentarza: Co wy tacy malkontenci ? Przecież trzeba dać im zarobić na przyszłe artystyczne emerytury by przed komisją Tuska nie musieli błaznować w celu przyznania czy nie emerytury. Data dodania komentarza: 5.06.2026, 23:04 Źródło komentarza: Program Dni Kędzierzyna-Koźla 2026. Gwiazdami Roxie, Liber i Mezo oraz Fisz Emade Tworzywo Autor komentarza: Koźlanin Treść komentarza: Ćwiczcie, ćwiczcie bo mięso armatnie jest potrzebne.... Data dodania komentarza: 5.06.2026, 22:58 Źródło komentarza: Poligon zamiast szkolnych ławek. Tak ćwiczyli kadeci z Kędzierzyna-Koźla. ZDJĘCIA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna