Reklama
środa, 22 kwietnia 2026 00:11
Reklama
Reklama nad jeziorkiem kobylice
Reklama
Reklama

Dla Tomasza Radłowskiego był to najtrudniejszy wyścig w życiu

Chcemy się upocić, styrać. I psy też chcą. To jest konieczny warunek. Jeżeli pies nie lubi tego robić, to tego robić nie będzie, choćby nie wiem co. Jeśli pies nie czuje więzi z maszerem, też tego nie będzie robił - mówi Tomasz Radłowski. Z założycielem i kierownikiem Cze-Mi - Sekcja Sportów Psich Zaprzęgów LZS "Odrzanka" Dziergowice rozmawialiśmy o wyzwaniu, jakim było ukończenie Sedivackuv Long. To ten wyścig w Czechach okazał się dla Tomasza Radłowskiego, jeśli nie najlepszym w aspekcie sportowym, to najtrudniejszym w całej dotychczasowej karierze, również dla jego czworonogów.
Dla Tomasza Radłowskiego był to najtrudniejszy wyścig w życiu

Autor: Zdjęcia organizatora

Mushing to sport psich zaprzęgów. Tomasz Radłowski - historia jego klubu sięga 2001 roku - nie zna osoby, która nie wpasowałaby się w pewien schemat. Przede wszystkim każdy maszer zaczyna swoją przygodę od sprintu, czyli zawodów, jakie przeprowadza choćby dziergowicki klub w ramach Lubieszowskiego Crossu.

- Następnym etapem wtajemniczenia są zawody midowe, na średnim dystansie. A już żeby uprawiać longi, czyli wyścigi długodystansowe - jednym z przykładów są zawody Sedivackuv Long - trzeba należeć do bardzo wyspecjalizowanej grupy maszerów, można rzec: najwyższej ligi - zaznacza rozmówca.

Trudno ocenić, ilu specjalistów od długich dystansów jest w Europie. Przez pandemię kalendarz imprez niejako się rozsypał. Część zawodników będzie startowała w Polar Distance w Skandynawii - jednym z najtrudniejszych wyścigów psich zaprzęgów na świecie, ponad 300-kilometrowym. Część startowała w wyścigach La Grande Odyssée we Francji. Natomiast maszerzy z Europy Środkowej wybierają Sedivackuv Long. Jubileuszowa 25. edycja tych wyścigów odbywała się w dniach 25-29 stycznia. Tylko raz, w 2021 r., impreza nie doszła do skutku. Z wiadomych powodów.

- To wyścig marzenie dla maszerów. Zapisy otwarte są 1 sierpnia roku poprzedzającego... i z reguły po kilku dniach nie ma wolnych miejsc - uśmiecha się pan Tomasz.

Dlatego już w pierwszym dniu zapisów czemiści nerwowo trzymali ręce na klawiaturze, aby móc się znaleźć w gronie około stu zawodników, którzy zdobędą prawo udziału prawdopodobnie w najbardziej prestiżowym wyścigu dla tej części Europy.

Wyścigu, w którym oprócz trzech zawodników Cze-Mi: Małgorzaty Kity, Bogusława Madejczyka i Tomasza Radłowskiego, dostało się jeszcze kilku innych Polaków.

- Biorąc pod uwagę to, że w naszym kraju jest zarejestrowanych 550 maszerów, a na long, który jest tak blisko nas, jedzie tylko szóstka, uzmysławia to skalę trudności takich zawodów - podkreśla rozmówca.

O wysokim poziomie trudności imprezy w Czechach może świadczyć opinia Sanity Viksne z Łotwy - zawodniczki, która jest niejako autorytetem dla maszerów, gdyż ukończyła Polar Distance. Łotyszka stwierdziła, że ów wyścig w porównaniu z Sedivackuv Long to była pestka.

Maszerzy z Estonii, Rosji, Słowacji, Austrii, Niemiec, Hiszpanii, Szwajcarii, a także wielu Czechów rywalizowali w Sedivackuv Long, impreza bowiem jest jednocześnie międzynarodowymi mistrzostwami Republiki Czeskiej w długim dystansie.

Szef Cze-Mi podejrzewa, dlaczego zdaniem Sanity Viksne Polar Distance to łatwiejsze zawody.

- To wyścig, który odbywa się na terenie Finlandii i Szwecji, raczej po płaskim terenie, tylko nieliczne wzgórza są na trasie. Natomiast na Sedivackuv Long ścigamy się w Górach Orlickich. Choć nie są to bardzo wysokie góry, to generalnie trasa cały czas jest zmienna. Z doliny przez sześć kilometrów pod górę. Potem jakieś dwa kilometry odpoczynku przy zjeździe. Następnie znowu pod górę i ostro w dół przez pięć kilometrów. Wiadomo, że potem trzeba to ponownie nadrobić, jadąc w górę. I tak praktycznie do samego końca. Człowiek cały czas jest w zmiennym rytmie - mówi Tomasz Radłowski.

Do pokonania był dystans 38 km... razy trzy. Pierwotnie impreza miała trwać cztery dni. Jednak z uwagi na nadchodzącą wichurę organizatorzy skrócili formułę i konkurowano przez trzy dni; czwarty etap odwołano. 

Dystans 38 km pokonywany każdego z trzech kolejnych dni to nie jest jeszcze szczyt marzeń maszerów. Trzeba wiedzieć, że impreza w Czechach organizowana jest w trzech formułach.

Dla najtwardszych był dystans 333 km, z najdłuższym etapem liczącym 86 km i dwoma etapami nocnymi. Krótszy wyścig liczył 222 km. Trójka z Cze-Mi konkurowała w klasie tour. Jednak, żeby nazwać ją "turystyką", trzeba być odważnym.

(...)

Cały artykuł w 6. nr. Nowej Gazety Lokalnej, który ukaże się 15 lutego.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: JacekTreść komentarza: Gdyby nie niemiecki imperializm to dalej mieliby te wszystkie pałace. Przegrali w jedną wojnę wszystkie swoje zdobycze z 250 lat podbojów.Data dodania komentarza: 21.04.2026, 23:04Źródło komentarza: „Niebiański” kolor zachował się na starym murze w okolicach dawnego pałacu Flemminga. VIDEOAutor komentarza: JacekTreść komentarza: Ciekawostka. Jak opowiesz po śląsku nawet najśmieszniejszy kawał na świecie to straci wszystko. Świerszcze grają. Sprawdźcie sami.Data dodania komentarza: 21.04.2026, 23:00Źródło komentarza: Pan Babcia na IX Powiatowym Konkursie Gwary Śląskiej „Godej po naszymu”. ZDJĘCIAAutor komentarza: AgaTreść komentarza: Czemu Pan Babcia a nie Pan Dziadek skoro to facet? Wszystko fajnie ale po co zaś robi chlop za baba? Już wszędzie, na z kożdym kroku tak musi być? Downij na Śląsku tak nie było. Chlop był chlopym a baba babom a babcia babciom i niech tak łostanie. Niech se "Pan Babcia" poszuko jako fajno frelka i niech łona gro Babcia łon Dziadka. Czyż ni mom racji?Data dodania komentarza: 21.04.2026, 22:59Źródło komentarza: Pan Babcia na IX Powiatowym Konkursie Gwary Śląskiej „Godej po naszymu”. ZDJĘCIAAutor komentarza: PopTreść komentarza: Zgadzam się. Wiele zła się tam dzieje od lat!Data dodania komentarza: 21.04.2026, 22:47Źródło komentarza: Jak ktoś jeszcze raz trzaśnie szafką, to trzasnę w łeb! - powiedziała nauczycielka i uderzyła uczniaAutor komentarza: ŚwiadekTreść komentarza: Ta jasne. Wina szkoły jest ewidentna. Skoro instytucje zawodzą to media nagłaśniają patologię.Data dodania komentarza: 21.04.2026, 22:44Źródło komentarza: Jak ktoś jeszcze raz trzaśnie szafką, to trzasnę w łeb! - powiedziała nauczycielka i uderzyła uczniaAutor komentarza: ŚwiadekTreść komentarza: Napisał dyrekcja lub jej pochlebcy! 😅Data dodania komentarza: 21.04.2026, 22:41Źródło komentarza: Jak ktoś jeszcze raz trzaśnie szafką, to trzasnę w łeb! - powiedziała nauczycielka i uderzyła ucznia
Reklama
zachmurzenie małe

Temperatura: 6°C Miasto: Kędzierzyn-Koźle

Ciśnienie: 1021 hPa
Wiatr: 10 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna