czwartek, 23 lipca 2026 12:25
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama

Dla Tomasza Radłowskiego był to najtrudniejszy wyścig w życiu

Chcemy się upocić, styrać. I psy też chcą. To jest konieczny warunek. Jeżeli pies nie lubi tego robić, to tego robić nie będzie, choćby nie wiem co. Jeśli pies nie czuje więzi z maszerem, też tego nie będzie robił - mówi Tomasz Radłowski. Z założycielem i kierownikiem Cze-Mi - Sekcja Sportów Psich Zaprzęgów LZS "Odrzanka" Dziergowice rozmawialiśmy o wyzwaniu, jakim było ukończenie Sedivackuv Long. To ten wyścig w Czechach okazał się dla Tomasza Radłowskiego, jeśli nie najlepszym w aspekcie sportowym, to najtrudniejszym w całej dotychczasowej karierze, również dla jego czworonogów.
Dla Tomasza Radłowskiego był to najtrudniejszy wyścig w życiu

Autor: Zdjęcia organizatora

Mushing to sport psich zaprzęgów. Tomasz Radłowski - historia jego klubu sięga 2001 roku - nie zna osoby, która nie wpasowałaby się w pewien schemat. Przede wszystkim każdy maszer zaczyna swoją przygodę od sprintu, czyli zawodów, jakie przeprowadza choćby dziergowicki klub w ramach Lubieszowskiego Crossu.

- Następnym etapem wtajemniczenia są zawody midowe, na średnim dystansie. A już żeby uprawiać longi, czyli wyścigi długodystansowe - jednym z przykładów są zawody Sedivackuv Long - trzeba należeć do bardzo wyspecjalizowanej grupy maszerów, można rzec: najwyższej ligi - zaznacza rozmówca.

Trudno ocenić, ilu specjalistów od długich dystansów jest w Europie. Przez pandemię kalendarz imprez niejako się rozsypał. Część zawodników będzie startowała w Polar Distance w Skandynawii - jednym z najtrudniejszych wyścigów psich zaprzęgów na świecie, ponad 300-kilometrowym. Część startowała w wyścigach La Grande Odyssée we Francji. Natomiast maszerzy z Europy Środkowej wybierają Sedivackuv Long. Jubileuszowa 25. edycja tych wyścigów odbywała się w dniach 25-29 stycznia. Tylko raz, w 2021 r., impreza nie doszła do skutku. Z wiadomych powodów.

- To wyścig marzenie dla maszerów. Zapisy otwarte są 1 sierpnia roku poprzedzającego... i z reguły po kilku dniach nie ma wolnych miejsc - uśmiecha się pan Tomasz.

Dlatego już w pierwszym dniu zapisów czemiści nerwowo trzymali ręce na klawiaturze, aby móc się znaleźć w gronie około stu zawodników, którzy zdobędą prawo udziału prawdopodobnie w najbardziej prestiżowym wyścigu dla tej części Europy.

Wyścigu, w którym oprócz trzech zawodników Cze-Mi: Małgorzaty Kity, Bogusława Madejczyka i Tomasza Radłowskiego, dostało się jeszcze kilku innych Polaków.

- Biorąc pod uwagę to, że w naszym kraju jest zarejestrowanych 550 maszerów, a na long, który jest tak blisko nas, jedzie tylko szóstka, uzmysławia to skalę trudności takich zawodów - podkreśla rozmówca.

O wysokim poziomie trudności imprezy w Czechach może świadczyć opinia Sanity Viksne z Łotwy - zawodniczki, która jest niejako autorytetem dla maszerów, gdyż ukończyła Polar Distance. Łotyszka stwierdziła, że ów wyścig w porównaniu z Sedivackuv Long to była pestka.

Maszerzy z Estonii, Rosji, Słowacji, Austrii, Niemiec, Hiszpanii, Szwajcarii, a także wielu Czechów rywalizowali w Sedivackuv Long, impreza bowiem jest jednocześnie międzynarodowymi mistrzostwami Republiki Czeskiej w długim dystansie.

Szef Cze-Mi podejrzewa, dlaczego zdaniem Sanity Viksne Polar Distance to łatwiejsze zawody.

- To wyścig, który odbywa się na terenie Finlandii i Szwecji, raczej po płaskim terenie, tylko nieliczne wzgórza są na trasie. Natomiast na Sedivackuv Long ścigamy się w Górach Orlickich. Choć nie są to bardzo wysokie góry, to generalnie trasa cały czas jest zmienna. Z doliny przez sześć kilometrów pod górę. Potem jakieś dwa kilometry odpoczynku przy zjeździe. Następnie znowu pod górę i ostro w dół przez pięć kilometrów. Wiadomo, że potem trzeba to ponownie nadrobić, jadąc w górę. I tak praktycznie do samego końca. Człowiek cały czas jest w zmiennym rytmie - mówi Tomasz Radłowski.

Do pokonania był dystans 38 km... razy trzy. Pierwotnie impreza miała trwać cztery dni. Jednak z uwagi na nadchodzącą wichurę organizatorzy skrócili formułę i konkurowano przez trzy dni; czwarty etap odwołano. 

Dystans 38 km pokonywany każdego z trzech kolejnych dni to nie jest jeszcze szczyt marzeń maszerów. Trzeba wiedzieć, że impreza w Czechach organizowana jest w trzech formułach.

Dla najtwardszych był dystans 333 km, z najdłuższym etapem liczącym 86 km i dwoma etapami nocnymi. Krótszy wyścig liczył 222 km. Trójka z Cze-Mi konkurowała w klasie tour. Jednak, żeby nazwać ją "turystyką", trzeba być odważnym.

(...)

Cały artykuł w 6. nr. Nowej Gazety Lokalnej, który ukaże się 15 lutego.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: At Treść komentarza: Brawa! Super pani Agnieszko! Gratulacje Data dodania komentarza: 23.07.2026, 11:18 Źródło komentarza: 19-letni Piernat z Zakrzowa podbił Ströhen. Kolejny sukces Agnieszki Dąbrowskiej i jej konia Autor komentarza: Alfons Kołtun I - nie mający nic wspólnego z prezydentem Treść komentarza: To co ustaweczka na moście ? Data dodania komentarza: 23.07.2026, 08:33 Źródło komentarza: Chemik zaprasza na „Kuźniczkę”. Ruszyła sprzedaż karnetów Autor komentarza: Niewolnik Treść komentarza: ma zasuwać na budowie do 65 lat by niewiasta w wieku 60 lat i sumarycznie 25 latach pracy mogła oddać się zasłużonej emeryturze, bo uległa wypaleniu... OBUDŹCIE SIĘ niewolnicy ! Data dodania komentarza: 23.07.2026, 08:32 Źródło komentarza: Do 4 tys. zł na kobiece inicjatywy. Spotkanie informacyjne dla pań z naszego powiatu Autor komentarza: Instytut Myśli Ciemnogrodzkiej Treść komentarza: Kobito, mocno przedawkowałaś. Każdy wpis to umacnianie podziałów społecznych. Polaków nikt już nie pogodzi taka jest konkluzja porannego posiedzenia naszego Instytutu. Całość raportu jest dostępna przez porcelanowy telefon. "Koźlanina który zdaje się często ma racje" - już to zdanie udowadnia, że Koźlanin niesłychanie rzadko ma rację o ile ma rację... Niniejszym ogłaszam, że Ela nie obroniła Koźlanina... Data dodania komentarza: 23.07.2026, 08:26 Źródło komentarza: Ktoś zniszczył figurkę koziołka w Kłodnicy. „Drwal” stracił uszy Autor komentarza: tw Treść komentarza: Niezwykła historia Data dodania komentarza: 23.07.2026, 07:42 Źródło komentarza: Na prośbę mieszkańców czerwony pojemnik został przeniesiony w nowe miejsce Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Noi superowo!!!!!!? Data dodania komentarza: 23.07.2026, 07:26 Źródło komentarza: 19-letni Piernat z Zakrzowa podbił Ströhen. Kolejny sukces Agnieszki Dąbrowskiej i jej konia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna