Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 18:16
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Judasz zdradził Jezusa Chrystusa za trzydzieści srebrników

Wielkanoc to męka i Zmartwychwstanie Chrystusa, najważniejsze wydarzenie dla chrześcijan. To również zaparcie się Piotra, strach innych Apostołów i zdrada Judasza Iskarioty. Ten jeden z dwunastu wybranych przez Jezusa uczniów pojawia się w końcowych wersach Ewangelii i za sprawą swego czynu staje się znany w całym świecie jako symbol zdrady. Co o nim wiemy?
Judasz zdradził Jezusa Chrystusa za trzydzieści srebrników
Pocałunek Judasza – fresk autorstwa włoskiego malarza Giotto di Bondone namalowany ok. 1305 roku w Kaplicy Scrovegnich w Padwie

Autor: Wikipedia

Imię Judasz jest grecką formą imienia Juda. W języku hebrajskim znaczy „wychwalany”. Juda to osoba i całe pokolenie. Grupy ludzi, które w XIV i XIII wieku p.n.e. osiedliły się na południe od Jerozolimy, określały się plemieniem Judy. Przydomek Iskariota mógł oznaczać człowieka z Kerijotu, miasta leżącego w Judzie na południe od Hebronu. Inne wytłumaczenie sugeruje związek Judasza z sykaryjczykami – radykalnym odłamem zelotów – żydowskim stronnictwem politycznym, które przeciwstawiało się rządom rzymskim w Palestynie i w celu ich obalenia stosowało działania terrorystyczne. Mordowano przez zasztyletowanie (sica to w języku łacińskim „krótki sztylet” ), głównie Żydów sprzyjających Rzymianom. Ish-Karya w języku aramejskim, czyli tym, którym posługiwano się w Palestynie, znaczy „fałszywy”, „zdrajca”.

Jakie życie, taka śmierć 

Był synem Szymona Iskarioty. Został powołany przez Jezusa i wybrany na Apostoła. Był jednym z Dwunastu. Jego zadaniem było dbanie o wspólny majątek. Nauczyciel powierzył mu to zadanie, bo zapewne wykazywał w tym względzie zdolności. Poznajemy go w Betanii podczas namaszczenia Jezusa przez Marię, siostrę Marty i Łazarza. Ewangelista Jan przedstawia nam tutaj Judasza jako złodzieja: „Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który Go miał wydać: Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim? Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem i mając trzos, wykradał to, co składano” (J 12, 4-6). Ewangeliści synoptyczni Mateusz, Marek i Łukasz zgodnie przedstawiają go jako człowieka obłudnego, który w najbardziej dramatycznym momencie walnie przyczyni się do ukrzyżowania Jezusa. „Wtedy jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam. A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać” (Mt 26, 14-16).

Marek z Mateuszem przekazują nam identyczną narrację o tym, że Jezus wskazał na niego jako tego, który Go wyda. W Ewangelii według św. Mateusza znajdujemy taki zapis: „Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie zdradzi. […] Ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, on Mnie zdradzi. […] biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził. Wtedy Judasz, który Go miał zdradzić, rzekł: Czy nie ja Rabbi? Odpowiedział mu: Tak jest, ty” (Mt 26, 21-25).

Relacja św. Łukasza jest bardziej skąpa, ale zgodna w swej istocie z tym, co pisali dwaj synoptycy. Autor ten w swoim opisie nie wymienia imienia Judasza, ale informuje nas, że Chrystus wyjawił Apostołom, iż zdrajca jest z Nim przy stole, lecz biada mu za to, co uczyni.

Kolejny raz, według św. Marka, Jezus wspomina Judasza po zakończeniu modlitwy w Ogrójcu, zwracając się do uczniów: Wstańcie, chodźmy! Oto zbliża się mój zdrajca (Mk 14, 42). W tym momencie przychodzi do ogrodu Judasz, jak relacjonuje św. Mateusz: „[…] z nim wielka zgraja z mieczami i kijami od arcykapłanów i starszych ludu” (Mt 26, 47). „[…] podszedł do Jezusa, aby Go pocałować. Jezus mu rzekł: Judaszu, pocałunkiem wydajesz Syna Człowieczego?” (Łk 22, 47-48).

Po doprowadzeniu do aresztowania swojego Nauczyciela zdrajcę zaczynają dręczyć wyrzuty sumienia. Wraca do arcykapłanów i przedstawia siebie jako grzesznika, który doprowadził do skazania niewinnego, i rzuca im pod nogi otrzymaną za swój czyn zapłatę. Ci nie wzruszają się jego gestem, a za pieniądze postanawiają kupić miejsce z przeznaczeniem na cmentarz dla cudzoziemców. Judasz, jak wiemy, poszedł się powiesić. Według Dziejów Apostolskich miał spaść głową w dół i pęknąć na pół. Ostatecznie jego życie dobiegło końca w sposób tragiczny. Zakończył je samobójstwem, do końca dręczony wyrzutami sumienia.

Sekretny plan?

Jak mamy rozumieć to, co zrobił Judasz? Kim naprawdę był?

Na pytania te nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Może rzeczywiście był członkiem stronnictwa zelotów, które przeciwstawiało się obecności Rzymian w Palestynie. Swym czynem mógł chcieć sprowokować Jezusa do działania, do ukazania swej potęgi. Mógł przypuszczać, że jego Nauczyciel, który dokonał tylu cudów, w momencie swego aresztowania dokona kolejnego, czym doprowadzi do upadku władzy Rzymu nad Izraelem.

Może chciwość? Był skarbnikiem i trzymał trzos. W Betanii był wyraźnie niezadowolony z tego, że Mistrz godzi się na marnowanie drogich olejków. Tylko czy połakomiłby się na trzydzieści srebrników? W końcu nie była to bardzo wielka zapłata. Według wyliczeń z 2017 r., w przeliczeniu na złote, stanowiło to równowartość 10-12 tys. zł. Tyle zarabiał w ciągu jednego-dwóch miesięcy murarz. Stanowiło to jedną trzecią miesięcznego wynagrodzenia nauczyciela opiekującego się jednym uczniem. Przy ówczesnej drożyźnie za takie pieniądze w Palestynie można było kupić dobre sandały, półtora litra oliwy pierwszej klasy lub 300 jabłek. Judasz bardzo nisko oszacował swego Mistrza. Pamiętajmy jednak, że szybko zwrócił otrzymaną zapłatę, niedługo po aresztowaniu Jezusa.

Biblista Roman Zając przytacza hipotezę, według której „Judasz był najbardziej inteligentny i wykształcony ze wszystkich uczniów Jezusa. Tak naprawdę tylko on rozumiał swego Mistrza. Judasz wydał Jezusa na Jego polecenie, aby wypełniły się słowa Pisma i aby doszło do odkupienia świata. Fundamentalne znaczenie mają tu słowa: Co chcesz czynić, czyń prędzej! (J 13, 27). Według interpretacji dalekiej od ortodoksji słowa te mają charakter zachęty, a nawet błogosławieństwa. Stanowią jakoby ezoteryczny apel, na który odpowiedzieć może jedynie wybrany uczeń. Skoro Jezus skierował te słowa bezpośrednio do Judasza, dowodzi to, że Judasz działał w ścisłym porozumieniu z Jezusem. W ten sposób zanegowany jest w istocie sam akt zdrady. Bo żadnej zdrady nie było! Był tylko sekretny i misterny plan”.

Kwintesencja ludzkiego upadku

Judasz znów stał się sławny w 2006 r., gdy opublikowano, odkrytą w roku 1978, tzw. Ewangelię Judasza. Jest to tekst apokryficzny, czyli taki, który nie wszedł do kanonu. Napisali go ludzie będący w opozycji do wczesnochrześcijańskiego Kościoła. Była to święta księga gnostyckiej sekty kainitów, działającej w II wieku n.e., która w negatywnym świetle postrzegała ideę Boga opisanego w Starym Testamencie. Usprawiedliwiali oni postaci, które przeciwstawiały się Bogu, jak np. Kain. Dlatego zwano ich kainitami. Ponieważ Judasz miał doprowadzić do śmierci Chrystusa, a przez to do odkupienia, uważali go za współzbawiciela. Przyczyniając się do śmierci Jezusa, Judasz przyczynił się do uwolnienia jego prawdziwej, boskiej natury.

Apokryf stał się inspiracją dla wielu pisarzy, rozpowszechniających tezę jakoby Kościół próbował ukryć owe teksty, np. Dana Browna, autora „Kodu Da Vinci”, i głoszących spiskową teorię dziejów. Ewangelie gnostyckie bez problemu można dostać w księgarniach katolickich, o czym wspomina ojciec Thomas D. Williams L.C., dziekan Wydziału Teologii Uniwersytetu „Regina Apostolorum” w Rzymie, w rozmowie przytoczonej przez portal Opus Dei: „Chrześcijanie nie wierzą w ich prawdziwość, ale nie próbują ich ukrywać”.

W naszej kulturze nie ma postaci tak mocno naznaczonej piętnem wiarołomstwa jak ów uczeń Jezusa. W oczach ludzi Judasz to złodziej i hipokryta, donosiciel i zdrajca, opętany przez diabła, przeniewierca apostolskiego powołania, który aktem samobójstwa przypieczętował ostatecznie swój los. Do historii wszedł jako ten, który zdradził Jezusa. Jego imię stało się synonimem zdrady, największej podłości, jaką może wyrządzić jeden człowiek drugiemu, a do powszechnie używanego słownictwa weszły określenia „judaszowe srebrniki” i „judaszowy pocałunek” jako synonimy zaprzedania i fałszu. 

Wielu uważa, że zasługuje na wieczne potępienie. Ale jak podkreśla ojciec Thomas, trzeba pamiętać, że łaska Boża jest nieskończenie większa od naszej słabości: „Piotr i Judasz popełnili podobne błędy: Piotr wyparł się Jezusa trzy razy, a Judasz go wydał. A teraz Piotr jest wspominany jako święty, a Judasz jako zdrajca. Główna różnica pomiędzy nimi nie opiera się na naturze lub ciężarze grzechu, ale na woli przyjęcia łaski Bożej. Piotr zapłakał nad swoimi grzechami, wrócił do Jezusa i zostały mu przebaczone. Judasz powiesił się”. Tragedia Judasza polega na niemożności uwierzenia w przebaczenie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna