wtorek, 23 czerwca 2026 18:26
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Alicja Gajda pisze i pomaga szlifować diamenty literackie

Wszystko zaczęło się w 2007 roku, kiedy jako nastolatka założyła bloga, na którym zaczęła publikować swoje pierwsze opowiadania. Dziś Alicja Gajda to redaktorka i korektorka, rzadziej pisarka.
Alicja Gajda pisze i pomaga szlifować diamenty literackie

Gdy przed laty założyła bloga, motywowana sugestiami bardziej doświadczonych koleżanek z sieci, zaczęła przywiązywać ogromną wagę do dbałości o warstwę językową publikowanych treści. W późniejszych latach odrzuciła schemat – nie poszła na studia edytorskie ani filologiczne, ale postawiła na szereg kursów i samorozwój. Jak wspomina swoje pierwsze kroki na tej ścieżce?

- Kiedy moje pierwsze opowiadania spotkały się z ostrą krytyką starszych czytelników, marzyłam o tym, by dojść do momentu, w którym moja poprawność i styl będą nie do podważenia. Obiecałam sobie, że gdy osiągnę ten poziom, pomogę przejść tę drogę innym początkującym osobom, ale nie w ten sposób, nie poprzez pozostawianie im „bolesnych” komentarzy - wspomina Alicja Gajda. - Pisałam więc coraz więcej i coraz lepiej, coraz częściej sięgałam po słownik, w późniejszych latach zaczęłam samodzielnie studiować prace naukowe i źródła, na których bazowali studenci filologii. Regularnie stawiam też na szkolenia i kursy. Dziś już prawie nie piszę własnych prac, skupiam się na wspieraniu pisarzy, szczególnie debiutantów.

Alicja niedawno wzięła jednak udział w kilku wydawniczych konkursach literackich, w których nagrodą była publikacja prac w drukowanych antologiach zbiorczych. Jak twierdzi, zrobiła to, aby sprawdzić, czy porady i sugestie, którymi wymienia się z autorami, potrafi stosować we własnych tekstach.

- Udało mi się wygrać do tej pory dwukrotnie, a moje opowiadania trafiły na rynek w antologiach „Tabu 2” oraz „Obscura 2“. Nie wykluczam, że nadal będę pisać i próbować swoich sił jako autorka. Lubię czasem przypominać sobie, jak to jest po drugiej stronie barykady – opowiada autorka. - W stałym rozwoju na ścieżce redaktorskiej, ale i pisarskiej pomaga mi również… czytanie. Dlatego też czytam, czytam i jeszcze raz czytam. Sięgam po najróżniejsze gatunki: od fantastyki naukowej po weird fiction, a nawet… erotykę, by analizować strukturę cenionych na rynku tekstów już wydanych i wyciągać z nich wnioski, które potem mogę przekazywać dalej.

Jak zauważa – tego typu ścieżka artystyczna wymaga nie lada cierpliwości i dokładności.

- Tutaj nie ma miejsca na pośpiech, nie można niczego przeskoczyć ani na moment stracić czujności. Przyda się również cierpliwość, która cechuje pedagogów i psychologów. Szczególnie debiutanci muszą czuć, że mogą nam zaufać, powierzyć swoje dzieło, nad którym nierzadko pracowali całe lata. W końcu w obce ręce oddają coś tak bliskiego ich sercu, wręcz intymnego. Natomiast tym, czego zdecydowanie trzeba się wyrzec, jest przeświadczenie o swojej wyższości - zauważa Alicja Gajda.

- Redaktor to partner, przyjaciel, pierwsze wsparcie, nie wytykacz i krytyk, który wie lepiej. Wielu debiutujących samowydawców nadal nie chce korzystać z naszej pomocy, ponieważ boi się, że ich praca zostanie zbyt zmieniona, coś zostanie im narzucone, ktoś oceni ich za błędy. Redaktor nigdy nie ocenia ani nie zmienia niczego bez konsultacji i zgody autorskiej - podkreśla.

Jak wygląda praca nad edycją książki w praktyce? Wszystko zaczyna się od zapoznania z próbką tekstu. Autor podsyła kilka stron, a redaktor, cóż, robi swoje. Potem autor zapoznaje się ze zredagowaną próbką i zaczynają się pierwsze rozmowy o warunkach dalszej współpracy, w tym cenie i czasie na realizację redakcji. Te zawsze zależą od jakości materiału; rzadko zdarza się, by redaktor podał stawkę, nim zapozna się z próbką. I tak przechodzimy do najważniejszego punktu programu, jakim jest pierwsze czytanie. To poprawa każdej nieścisłości, która wpadnie redaktorowi w oko. Na tym etapie komentuje się poszczególne sceny, sylwetki psychologiczne postaci, podjęte przez bohaterów decyzje, czy też stylizację dialogów i partii narracyjnych. Poprawia się też błędy typowo językowe, chociażby błędy ortograficzne i składniowe, interpunkcję, literówki, redukuje się nadmiar powtórzeń, jednak nie to jest na pierwszym planie - tym, potem, i tak powinien zająć się korektor.

- Redaktor czuwa też nad tzw. researchem, czyli sprawdza, czy powieść jest realistyczna, np. czy autor w książce, której akcja osadzona jest w USA, dobrze oddał tamtejszą rzeczywistość. Nie pisze chociażby o posterunkowym, ale o oficerze - tłumaczy. - Tym, co może w pracy tej stanowić wyzwanie, jest kontakt z autorem. Wszystko w rzeczywistości zależy od jego podejścia. Redaktor to osoba, która reaguje na każdą wątpliwość zauważoną w tekście. Jeśli autor nie wyrazi zgody na wdrożenie zmian, nie zaufa mi, nie otworzy się na moje sugestie, jego tekst pozostanie wątpliwy, a moje nazwisko i tak znajdzie się w stopce redakcyjnej. To właśnie są te trudne sytuacje, ale - na szczęście - nie zdarzają się często.

Nasza rozmówczyni lubi nazywać redaktorów „konsultantami merytorycznymi” ze względu na ich rolę: dostrzegają potencjał autora. Do tej pory nie zdarzyło się jej odmówić współpracy nawet bardzo młodym, niedoświadczonym pisarzom.

- Ogrom satysfakcji daje mi obserwacja, jak dzięki naszej wspólnej pracy, mojej i autora, tekst kwitnie, a sam autor rozwija się i każda kolejna zapisana przez niego strona okazuje się lepsza od poprzedniej. Moje porady i wskazówki zostają z nim na zawsze, dają widoczne efekty, a to uskrzydla i motywuje do dalszej pracy. Ale też budzi dumę, jaką czuję wobec „moich” debiutantów szybko wchodzących na rynek wydawniczy. Po latach spędzonych na poszukiwaniu błędów dość łatwo zapomnieć, że poza warsztatem czy znajomością zasad interpunkcji w tej branży liczy się również coś więcej. To wyczucie i widoczna na stronach autorska pasja, które ktoś mógłby nazwać talentem. Diamentem, który czasem trzeba trochę oszlifować. Cieszę się, że tu, gdzie jestem, mogę go odkrywać w innych - kończy Alicja Gajda.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: A ja zielony wodór. Ino gdzie indziej - jakieś 20km na prawo i na dół na mapie i na razie tylko w fazie projektu. Data dodania komentarza: 23.06.2026, 17:07 Źródło komentarza: Kłęby czarnego dymu nad Zdzieszowicami. Mieszkańcy zaalarmowali straż pożarną Autor komentarza: Tadeusz Glaz Treść komentarza: URUCHOMIĆ linię kolejową Kludzbork-Strzelce Opolskie-K-rzyn-Kożle-Pilszcz/Opava,po ktej mogli by kursować pociągi dalekobieżne z Kołobrzeg-Opava i dalej,srdecznie pozdrawiam Data dodania komentarza: 23.06.2026, 16:35 Źródło komentarza: Pojawi się nowe połączenie kolejowe do Krakowa przez Kędzierzyn-Koźle? Autor komentarza: Mbape Treść komentarza: Ja widziałem czarną parę. Data dodania komentarza: 23.06.2026, 12:16 Źródło komentarza: Kłęby czarnego dymu nad Zdzieszowicami. Mieszkańcy zaalarmowali straż pożarną Autor komentarza: Ss Treść komentarza: A ekolodzy gdzie ? My nie możemy ogniska zapalić a oni zatruwają środowisko czarnym dymem Data dodania komentarza: 23.06.2026, 08:31 Źródło komentarza: Kłęby czarnego dymu nad Zdzieszowicami. Mieszkańcy zaalarmowali straż pożarną Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jakoś tak na czarno spala im się ten gaz, a "kontrolowane spalanie" poniżej dachów budynków i w bezpośrednim sąsiedztwie instalacji wygląda na jakiś nowoczesny proces technologiczny. Data dodania komentarza: 23.06.2026, 06:15 Źródło komentarza: Kłęby czarnego dymu nad Zdzieszowicami. Mieszkańcy zaalarmowali straż pożarną Autor komentarza: mieszkaniec koźla Treść komentarza: Panie Mariuszu „Cuba” Kubacki, Pan żeś się wczoraj urodził, czy co innego jest nie tak? Publicznie pokazujesz Pan dowody w postaci fotografii, na której rzeczona moneta jest w Pana rękach (tak wynika z opisu zamieszczonej fotografii) oraz oświadczenia o znalezieniu tego osobiście, ale dowodu z przekazania osobie drugiej już nie pokazujesz (protokół pisemny, nagranie audio-video). Jak Pan myśli, jak to wygląda? Tak tylko z ciekawości pytam, jako czytelnik prasy, bo zasadniczo to nie moja sprawa. Data dodania komentarza: 23.06.2026, 06:02 Źródło komentarza: Unikatowa moneta znaleziona w Koźlu zniknęła. Co się stało z denarem Władysława Łokietka?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna