Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 16:23
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

W zawodach w Hiszpanii nasz triathlonista chce pokazać, na co go stać

Triathlon oczami pasjonata. Z Piotrem Zwadło z Polskiej Cerekwi rozmawialiśmy o dystansach, treningach i celach. Także o tym wymarzonym, najbliższym - udziale, w ramach kadry narodowej, w Mistrzostwach Świata Age-Group w Triathlonie. Odbędą się one we wrześniu w hiszpańskiej Pontevedrze.
W zawodach w Hiszpanii nasz triathlonista chce pokazać, na co go stać
Cross Triathlon Koziołka 2019 Dębowa. Pierwsze podium Piotra w kategorii wiekowejj (2. miejsce)

Autor: archiwum prywatne Piotra Zwadły

Piotr Zwadło ma 21 lat i mieszka w Polskiej Cerekwi. Trenuje triathlon od czterech lat. Jest studentem trzeciego roku wychowania fizycznego na Akademii Nauk Stosowanych w Raciborzu. Pracuje jako ratownik wodny na basenie Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Raciborzu. Wcześniej był zawodnikiem KT Żywiec. Od tego roku nie należy do żadnego klubu. 

Trenuje na własną rękę - poza treningami biegowymi, gdzie przygotowuje go trener lekkoatletów ze Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Raciborzu Piotr Morka. Piotr biega u niego od listopada ubiegłego roku. 

W czerwcu tego roku w Rzeszowie nasz triathlonista zdobył swój pierwszy medal rangi mistrzostw Polski w triathlonie, a mianowicie na Mistrzostwach Polski Age-Group M20-24 wywalczył brąz na dystansie sprinterskim - 750 m pływanie, 20 km rower i 5 km bieg. Zdobył również złoto w Katowicach na dystansie supersprinterskim - 300 m pływanie, 8 km rower i 1,5 km bieg. 

- Biorę także udział w wielu zawodach pływackich oraz biegowych, o każdej porze roku - mówi Piotr Zwadło. 

Swoją przygodę ze sportem rozpoczął w wieku 7 lat od trenowania karate w Kędzierzynie-Koźlu w szkole Bushido. Tę sztukę walki uprawiał przez sześć lat, aż do pierwszej klasy gimnazjum. 

- Później zacząłem trenować pływanie w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Raciborzu. Trenowałem przez cztery lata. Następnie, w 2019 roku, przerzuciłem się na triathlon. Trenuję go aż do dziś - mówi sportowiec, w którego rodzinie nikt przed nim nie trenował i nie zajmował się sportem tak aktywnie jak on. 

-  Na początku w stronę sportu pokierowali mnie rodzice, a później sam szukałem czegoś, co byłoby dla mnie. Tym okazał się właśnie triathlon - wyznaje młody mężczyzna. Dodaje, że sport jest dla niego tak naprawdę wszystkim. - Trudno jest mi zrobić dłuższą przerwę od sportu, ponieważ nie potrafię nic nie robić przez kilka dni. Muszę iść na rower, biegać, pływać albo pograć w grę zespołową - podkreśla.

Kim się widzi za kilka lat? Ma nadzieję, że dalej będzie trenował triathlon, niewykluczone, że na wyższym poziomie, jeżeli pozwoli na to forma. 

- Wiadomo, że chciałbym być lepszy, szybszy, ale czas pokaże oraz to, jak będę o siebie dbał. Może zostanę trenerem, założę swój klub triathlonowy i będę prowadził sportowo młodych zawodników - zastanawia się Piotr Zwadło. 

Sporty wytrzymałościowe, takie jak triathlon, pozostawiają głęboki ślad w życiu pasjonatów. To połączenie pływania, jazdy na rowerze i biegu wymaga ogromnego zaangażowania, determinacji i dyscypliny. W tym wieloaspektowym sporcie wybór dystansu to indywidualna preferencja. 

Pytanie o preferowany dystans w triathlonie jest jak wybór własnej drogi. Każdy uczestnik ma swoje predyspozycje i preferencje. Nasz rozmówca podkreśla, że wybór ten zależy od indywidualnych upodobań. Niektórzy czują się lepiej na sprintach, inni czerpią radość z dłuższych dystansów. Początkowo zazwyczaj stawia się na krótsze odległości, a z czasem, jeśli polubi się ten sport,  możliwe jest poszerzenie horyzontów. 

Różnorodność i planowanie. Typowy tydzień treningowy triathlonisty to zróżnicowany zestaw aktywności. Zaczyna się od starannie przemyślanej rozgrzewki: luźnego biegu, spokojnej jazdy na rowerze albo przepłynięcia kilkuset metrów różnymi stylami. 

- Następnie wykonuje się najrozmaitsze ćwiczenia, dostosowane do konkretnej dyscypliny. W przypadku roweru jest to kilka przyspieszeń na podwyższenie tętna, a w pływaniu - szybsze zadanie także na rozgrzewkę - mówi Piotr Zwadło. - Kiedy wykonam takie wprowadzenie do treningu biegowego, kolarskiego lub pływackiego, koncentruję się na głównym zadaniu, które musi zostać wykonane zgodnie z planem. Po zakończeniu treningu następuje odpoczynek, luźny trucht, rozjazd lub rozpływanie, a po wszystkim rozciąganie, które pomaga w regeneracji - precyzuje. 

Zachowanie balansu między dyscyplinami to wyzwanie i zaangażowanie. Nasz rozmówca stawia na regularne treningi każdej z trzech dyscyplin triathlonu. Jest to jednak wyzwanie, które wymaga czasu i zaangażowania. Stawia na trzy treningi z każdej z nich w ciągu tygodnia. Pamięta jednak, że szczególne znaczenie ma dla niego pływanie. Dlatego jeśli znajduje więcej czasu, poświęca go na trening pływacki. 

Kariera triathlonisty niesie ze sobą wiele chwil tryumfu i satysfakcji. Piotr wspomina o swym największym sukcesie, czyli zdobyciu mistrzostwa Polski w triathlonie na dystansie supersprinterskim w kategorii Age-Group M20-24. A także o najbardziej satysfakcjonującym momencie w swojej karierze - niezapomnianym uczuciu, gdy ukończył ekstremalne zawody - Kocierz Extreme Triathlon w 2020 r. Wyzwanie związane z przepłynięciem 1 km, przejechaniem 60 km z 1500-metrowym przewyższeniem oraz przebiegnięciem 13 km z 700-metrowym przewyższeniem zrealizował w czasie czterech godzin. 

Zarządzanie czasem między treningami, pracą, nauką i życiem prywatnym jest kluczowe dla triathlonisty. Nasz rozmówca wstaje wcześniej, by móc skupić się na treningach przed innymi obowiązkami. 

Otoczenie ma duże znaczenie podczas treningów. Piotr uwielbia ćwiczyć w górzystym terenie, czerpiąc przyjemność z ładnych widoków. Jednak najlepiej czuje się w swoim rodzinnym miejscu, gdzie ma wszystko pod ręką. 

Nie zapomina, że przy intensywnych treningach kluczowe jest odpowiednie odżywianie się. Stawia na większe spożycie węglowodanów i białek, ograniczając tłuszcze. Jego dieta opiera się na różnorodnych produktach, które dostarczają energii do codziennych wyzwań. 

- Jem dużo makaronów, ryżu, ziemniaków, kaszy, płatków owsianych, owoców, warzyw, nabiału, mięsa chudego, ale tłuste też zdarzy mi się zjeść. Słodycze też zjadam, gdy mam na nie ochotę. Jeśli chodzi o kaloryczność, to spożywam 4,5-5 tys. kalorii dziennie - wyjawia sportowiec. 

Presja i stres towarzyszą sportowcom, lecz nasz rozmówca odkrył, że jego naturalna umiejętność skupienia się na starcie pozwala mu znaleźć złoty środek i radzić sobie z tymi emocjami. Jak zdradza, tak naprawdę do momentu stanięcia na linii startu nie stresuje się w ogóle. I przychodzi mu to z łatwością. 

Samodoskonalenie dodaje mu motywacji. Choć nie ma konkretnego idola w świecie triathlonu, to własne postępy oraz sukcesy stanowią niewyczerpalne źródło inspiracji. Nasz rozmówca jest dla siebie własnym trenerem i motywuje się do ciągłego doskonalenia. 

Piotr Zwadło ma ambitne plany. Jego najbliższym celem jest osiągnięcie jak najlepszego miejsca na zaplanowanych w dniach 22-24 września mistrzostwach świata w triathlonie na dystansie supersprinterskim (300 m pływania, 6,4 km jazdy na rowerze i 1,6 km biegu) oraz Standard Aquabike (1500 m pływania i 38 km jazdy na rowerze) w hiszpańskiej Pontevedrze. Dobry wynik w tym wydarzeniu może otworzyć drzwi do dalszej kariery, a także istotny jest dla samego uczestnika. 

- Do zawodów będę miał ułożony plan treningowy bardzo podobny jak do mistrzostw w Katowicach, ponieważ to jest ten sam dystans. Najpierw zrobię wprowadzenie przez dwa tygodnie, później skupię się na szybkości i wytrzymałości, a na końcu odpoczynek przed samym startem. Jeśli chodzi o przygotowanie kolarskie, to treningi rozpisuje mi trener triathlonu Mariusz Krzesaj z Kędzierzyna-Koźla - zdradza rozmówca. Do Hiszpanii pojedzie z dziewczyną. Zresztą ekipy z kadry spotkają się na miejscu, ponieważ każdy wyjeżdża w inny dzień i z innego miejsca w Polsce.  (...)

Cały artykuł w 32. numerze "Nowej Gazety Lokalnej", który ukazał się 12 wrzesnia. Dostępny również w formie cyfrowej - E-WYDANIE

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna