Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 16:25
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wojciech Rajchel z Kędzierzyna-Koźla w Wojewódzkim Zespole ds. Uczenia się Przez Całe Życie

W czwartek 6 czerwca w Sali Orła Białego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Opolskiego w Opolu zorganizowano VI spotkanie Wojewódzkiego Zespołu Koordynacji ds. Uczenia się Przez Całe Życie. Wicemarszałek Województwa Opolskiego – Zuzanna Donath-Kasiura przedstawiła nowych członków Zespołu. Akty powołania otrzymali: Wojciech Rajchel z Wojewódzkiej Rady Rynku Pracy, który jest mieszkańcem Kędzierzyna-Koźla oraz Bernard Dembczak z Izby Rolniczej w Opolu.
  • Źródło: wupopole.praca.gov.pl
Wojciech Rajchel z Kędzierzyna-Koźla w Wojewódzkim Zespole ds. Uczenia się Przez Całe Życie
Od lewej: Maciej Kalski - Dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Opolu i Wojciech Rajchel - Przewodniczący Rady OPZZ

Podczas spotkania omówiono bieżące sprawy związane z działaniem Zespołu, podsumowano majowy wyjazd studyjny, zaś dr Maciej Filipowicz z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Opolu zaprezentował propozycje badań „ad hoc" realizowanych w ramach projektu KPO „Wsparcie rozwoju nowoczesnego kształcenia zawodowego, szkolnictwa wyższego oraz uczenia się przez całe życie".

Aleksander Iszczuk - Naczelnik Wydziału Oświaty UM w Opolu podzielił się swymi uwagami dotyczącymi Zintegrowanej Strategii Umiejętności.
Magdalena Szul-Fryda, ekspert z Uniwersytetu WSB Merito w Opolu przedstawiła działalność Sieci wsparcia doradztwa zawodowego w Opolu.
„Edukacja włączająca" była tematem interesującego wykładu i prezentacji Grażyny Tetelmajer, która przybliżyła problemy osób ze szczególnymi potrzebami edukacyjnymi. Podsumowując wykład stwierdziła, iż: „Edukacja włączająca ma szanse powodzenia, jeżeli zmienimy podejście do osób z niepełnosprawnościami – to nie oni mają się dostosować do ograniczeń wypływających z funkcjonowania szkoły, ale szkoła powinna być dostosowana do potrzeb i możliwości wszystkich uczniów", natomiast „Interdyscyplinarne podejście nauczycieli do edukacji jest ogromną szansą do włączenia uczniów z niepełnosprawnościami w życie szkoły".

Spotkanie zorganizowano w ramach projektu KPO „Wsparcie rozwoju nowoczesnego kształcenia zawodowego, szkolnictwa wyższego oraz uczenia się przez całe życie".

Przewodniczący Rady OPZZ Wojciech Rajchel jest delegatem OPZZ z ramienia Rady Rynku Pracy, który został wybrany na posiedzeniu Wojewódzkiej Rady Rynku Pracy jednogłośnie.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Nirvana 18.06.2024 14:58
Dobry sposób aby zarabiać na czym?Człowiek kształci się,od przedszkola do dorosłości,a ta grupa w czym mi pomoże?...w niczym ONI stworzyli taki twór,aby nachapać się kasy za co?Za to że tak sobie to wymyślili.A jakie są ich wyniki,komu pomogli i w jaki sposób pomogli?

penny 18.06.2024 14:14
pewnie jest jakiś grant do zgarnięcia gratuluję fantazji

Muflon 18.06.2024 13:14
Jest taki w Warszawie co się ciągle uczy. Wziąć go do zespołu.

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama