Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 19:31
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Trzy miejsca dawniej i dziś w Blachowni, Kłodnicy oraz na Pogorzelcu

Dzięki starym zdjęciom i widokówkom możemy łatwiej zidentyfikować przeznaczenie różnych obiektów, które funkcjonowały dawniej na terenie naszego miasta, a które nie zawsze przetrwały do naszych czasów. Tym razem kanał historyczny Bunker King natrafił na przedwojenną szkołę, gospodę i drewnianą chatę.
  • Źródło: Bunker King
Trzy miejsca dawniej i dziś w Blachowni, Kłodnicy oraz na Pogorzelcu

Zacznijmy od szkoły, która znajdowała się przy dzisiejszej ulicy Przyjaźni między posesjami 40 a 42 na os. Blachownia. Obiekt miał ciekawą konstrukcję dachu. Z jednej strony szczyt dachu jest ostro zakończony, a z drugiej spłaszczony przy końcu. 

Przyznam że na terenie naszego miasta to niespotykane i wygląda ciekawie. Robiąc zdjęcia, by złożyć ten krótki filmik zdawałem sobie sprawę, że budynek szkoły mógł stać kilka metrów w prawo lub w lewo i dziś nie jestem w stanie co do metra określić jego położenia, mimo sporych włożonych w to wysiłków. Na pewno był to jednak ostatni z budynków w ciągu zabudowy przed samym zakrętem. Zdjęcie archiwalne budynku oglądacie państwo dzięki uprzejmości znanego kolekcjonera pana Gabriela Gralki. Pochodzi ono z czasów przedwojennych, prawdopodobnie z lat 1935-1936 - napisał twórca Bunker Kinga Sławomir Wilkowski. 

Budynku nie zobaczymy w dzisiejszych czasach, bo jak wynika z relacji mieszkańców tej ulicy, został on trafiony amerykańską bombą podczas jednego z nalotów w 1944 roku. Według zasłyszanej relacji na budynek spadła jedna bomba, a według innego opowiadania spadły dwie bomby, które podobno zniszczyły również zabudowania gospodarcze znajdujące się za szkołą. Mieszkańcy Blachowni i dawnego Blechhammer świetnie pamiętają budynek szkoły w której uczyło się wielu mieszkańców tej miejscowości.

Zainteresowanie Bunker Kinga wzbudziła też drewniana chata w Kłodnicy. Pod koniec lat 50. i na początku lat 60. XX wieku polscy archeolodzy katalogowali zabytki na terenie dzisiejszego Kędzierzyna-Koźla. Dotarli oni również na ulicę Armii Czerwonej później przemianowaną na Wyspiańskiego. Zobaczyli tam piękną drewnianą chatę o kubaturze 174 metrów i powierzchni użytkowej 60 metrów. W katalog wpisali, że chata jest pokryta dachówką, oraz ma dobrze zachowane wiązania dachu i belek. 

Zaznaczyli również że ma piękne rozwiązanie drzwi wejściowych, oraz oryginalny, doskonałe zachowamy piec do chleba. Napisali że budynek początkowo służył jako mieszkalny, a w latach późniejszych jako spichlerz, drewutnia i magazyn ze względu na wybudowanie obok nowego domu. Chata stała około 40 metrów od ulicy.

Cytat z katalogu:

Chata oryginalnie zachowana, całe wykonanie z drzewa. Podmurówka-cokół, kamień wapienny na zaprawie wapiennej. Wiązania ścian, na ogół dobre, zdrowe drzewo, jednak w części zaatakowane przez owady i grzybnie. Dach uprzednio kryty był słomą, obecnie dachówką.  Konserwacja budynku przebiegała stale, obecnie remontów nie przeprowadza się. 

W 1963 roku zniszczenie drewnianej struktury budynku ocenili na 60 procent.

Fascynują mnie takie miejsca i takie obiekty, ale najbardziej lubię opowiadania ludzi, którzy mieszkali w takich drewnianych chatach i jeszcze je pamiętają. Ten świat drewnianych domów przeminął, ale żyje jeszcze w ludzkiej, mimo wszystko jednak ulotnej pamięci, dlatego tak ważne dla mnie jest to, by dokumentować miejsca gdzie znajdowały się te obiekty. Muszę tu podkreślić że w katalogach i opisach dane często są pomylone, lub z różnych przyczyn nie można odnaleźć miejsc gdzie stały te obiekty. Takich, których nie mogę w tej chwili na terenie Kędzierzyna-Koźla zidentyfikować jest kilkanaście. Wprawdzie budynek z filmu stracił swoją funkcję mieszkalną jeszcze przed drugą wojną światową, lecz znam przypadki z terenu miasta i powiatu gdzie w takich chatach mieszkano do lat 70. Tak na marginesie, to kilkadziesiąt metrów od miejsca w którym stała ta chata znajdował się bardzo ciekawy obiekt, ale o nim w którymś z kolejnych postów. Bardzo dziękuję właścicielom za pomoc w realizacji tego materiału – dodał Sławomir Wilkowski. 

Ostatni z obiektów znajduje się na os. Pogorzelec. Zdjęcie archiwalne pochodzi z portalu Polska.org. Jest opisane jako Gasthaus, czyli gospoda prowadzona przez Franza Kleina i prawdopodobnie pochodzi z lat 1920-1925.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Mister 03.03.2025 17:16
Moim zdaniem budynek szkoły, to przebudowany budynek przy ulicy Przyjaźni 40

ogen 01.03.2025 19:44
Ja pierniczę, nawet przyłącze energetyczne jest jeszcze poniemieckie na "Kominku".

Sąsiad 03.03.2025 13:12
A ceramiczne izolatory z niemieckich fabryk ulokowanych w Dolinie Kłodzkiej.

Wysoki brunet 28.02.2025 19:29
Ach dziwne, mnie uczyli, że dopiero Polska wszystko zbudowała.

lol 01.03.2025 16:02
nie trzeba było wagarować

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: A druga kasa biletowa wróci ? Kiedyś była. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 16:12 Źródło komentarza: Chcieli jechać pociągiem, pojechali autobusem. Konferencja o Magistrali Podsudeckiej Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna