Temat wywołał sporo emocji. O sprawie pisaliśmy jeszcze 31 stycznia.
Przekroczenie zakładanego budżetu – to powód unieważnienia przetargu na agencyjną obsługę kas biletowych POLREGIO na stacjach Opole Główne, Kędzierzyn-Koźle, Brzeg oraz Kluczbork. Zdaniem przewoźnika tak duży wzrost kosztów nie znajduje uzasadnienia w aktualnych realiach gospodarczych. Ale kasy POLREGIO pozostaną na Opolszczyźnie – informuje portal branżowy „Nakolei”.
Do akcji wkroczył nawet kędzierzyński poseł Paweł Masełko.
Na efekty nie trzeba było długo czekać.
- Przyjęcie złożonych ofert spowodowałoby średni wzrost kosztów utrzymania kas o 38%. Nawet po uwzględnieniu inflacji czy wzrostu wynagrodzeń i podatków taka podwyżka nie znajduje uzasadnienia - wyjaśnia Ireneusz Cieślik, dyrektor Opolskiego Zakładu POLREGIO.
Co prawda POLREGIO nie powtórzy przetargu, ale kasy nie znikną. Przewoźnik poprowadzi je we własnym zakresie. Najbliższe dni przeznaczy na przygotowanie procedur, organizację obsługi oraz uruchomienie sprzedaży biletów w nowym modelu. Powrót kas planowany jest jeszcze w lutym 2026 roku.
Przewoźnik radzi dokonanie zakup bezpośrednio w pociągu. Wystarczy po wejściu do składu zgłosić się do konduktora. Jeśli na stacji brak jest czynnej kasy przewoźnika, bilet w pociągu można kupić bez żadnych dodatkowych opłat. POLREGIO zachęca do korzystania z systemów elektronicznych: aplikacji mobilnej mPOLREGIO, internetowego systemu sprzedaży bilety.polregio.pl oraz biletomatów na stacjach. Bilety sprzedawane są za ich pośrednictwem bez dopłat.
Co istotne, przewoźnik przewidział dodatkowe udogodnienia dla osób z ograniczoną mobilnością – m.in. seniorów powyżej 70. roku życia, osób z niepełnosprawnościami oraz kobiet w ciąży. Pasażerowie z tych grup nie muszą iść na początek składu, by kupić bilet. Mogą wsiąść, zająć miejsce i poczekać, aż konduktor sam do nich podejdzie.


















Napisz komentarz
Komentarze