piątek, 26 czerwca 2026 12:25
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Nie żyje Daniel Castellani, były trener ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. ZDJĘCIA

Odszedł Daniel Castellani. Były trener między innymi Skry Bełchatów, ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Indykpolu AZS Olsztyn i reprezentacji Polski zmarł na raka w wieku 65 lat. O śmierci utytułowanego trenera poinformował argentyński związek siatkarski. Castellani zmarł po długiej walce z ciężką chorobą w wieku 65 lat.
Nie żyje Daniel Castellani, były trener ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. ZDJĘCIA
Daniel Castellani (pierwszy z lewej) w towarzystwie Sebastiana Świderskiego i Sabiny Nowosielskiej

Źródło: PlusLiga

Daniel Castellani zanim został wybitnym trenerem, był też utytułowanym siatkarzem. Jako reprezentant Argentyny, której przez lata był kapitanem, sięgnął między innymi po brąz igrzysk olimpijskich w 1988 roku i mistrzostw świata sześć lat wcześniej.

Daniel Castellani to trener bardzo dobrze znany polskim kibicom. Pracę w naszym kraju rozpoczął w PGE Skrze Bełchatów (2006–2009). To był okres triumfów tego klubu – argentyński szkoleniowiec poprowadził swych podopiecznych do trzech tytułów mistrza Polski, dwóch krajowych Pucharów oraz brązowego medalu Ligi Mistrzów.

Po tych sukcesach został selekcjonerem reprezentacji Polski (2009–2010). Wywalczył z drużyną mistrzostwo Europy 2009. Był to pierwszy złoty medal kadry siatkarzy w czempionacie Starego Kontynentu. Castellani musiał jednak odejść po nieudanych MŚ 2010.

Foto: Jerzy Kowalewski/Jan Opiłka
Źródło: www.zaksa.net

W późniejszych latach prowadził jeszcze dwie polskie drużyny. Należała do nich m.in. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (w latach 2012–2013).

Daniela Castellaniego do pracy w ZAKSIE przyjmowała ówczesna sterniczka klubu Sabina Nowosielska. W 2012 roku dość niespodziewanie została ona prezesem „Trójkolorowych”.

Sabina Nowosielska wspomniała o tym fakcie w wywiadzie udzielonym Grzegorzowi Łabajowi. 

- Na początku zostałam oddelegowana na trzy miesiące do prowadzenia klubu. Prezes całej Grupy Azoty, pan Jerzy Marciniak, powiedział do mnie, że ja się tym zajmę, bo jestem z Kędzierzyna. Odpowiedziałam, że przecież mam najwięcej na głowie, odpowiadam za cały handel, surowce, a tu jeszcze siatkówka. Nie było wyjścia i podjęłam wyzwanie. W ciągu tych trzech miesięcy nie znaleźliśmy nikogo do prowadzenia klubu, więc zostałam na dłużej. Wcześniej miałam styczność z siatkówką, bo byłam w tej radzie nadzorczej, która zdecydowała, że nazwa klubu będzie ZAKSA. No ale kierowanie klubem to co innego. Tym bardziej że trafiłam na okres budowania zespołu na kolejny sezon. I tu zaczęły się pierwsze problemy, bo nie wiedziałam, gdzie kupuje się siatkarzy. Jednak najpierw potrzebowaliśmy trenera. Ktoś mi podpowiedział, żebym zatrudniła Daniela Castellaniego, który wcześniej pracował m.in. w Bełchatowie i prowadził reprezentację Polski. Zdobyłam do niego numer, ale zanim zadzwoniłam, to wysłałam SMS-a, w którym przedstawiłam się, kim jestem i co teraz robię, bo bałam się, że nie będzie chciał ze mną rozmawiać. I pamiętam, że to był długi majowy weekend i gdzieś wyjechaliśmy z rodziną, a ja cały czas wisiałam na telefonie, bo budowałam z Castellanim drużynę. Argentyński szkoleniowiec radził mi, których zawodników ściągnąć do ZAKSY, tak żeby do siebie pasowali, choć jeszcze w tamtym momencie nie zdecydował się, czy będzie u nas pracował. Cały czas miałam przy sobie zeszyt, w którym zapisywałam wszystko to, co on mi wtedy mówił. A w międzyczasie wydzwaniałam do wskazanych przez niego siatkarzy i negocjowałam. Jak nie wyszło z jednym, to próbowałam z kolejnym z listy Castellaniego. I tak zbudowaliśmy drużynę, która wygrała Puchar Polski, zdobyła srebro mistrzostw Polski i zagrała w Final Four Ligi Mistrzów. Do dziś mam ten zeszyt. Żartowałam kiedyś z Sebastianem Świderskim, że powinien się znaleźć w gablocie obok trofeów klubowych. Z czasem praca w klubie pochłonęła mnie zupełnie. Zdarzało mi się, że wychodziłam z domu przed siódmą rano do pracy, po godzinie 16 pojawiałam się w klubie i wracałam do domu o godz. 23. Czasem ochrona przychodziła pytać, czy jeszcze żyję.

Foto: Jerzy Kowalewski/Jan Opiłka
Źródło:  www.zaksa.net
Foto: Jerzy Kowalewski/Jan Opiłka
Źródło: www.zaksa.net 

Po dłuższym rozstaniu z PlusLigą Daniel Castellani powrócił jeszcze do Polski i został trenerem Indykpolu AZS Olsztyn w latach 2020–2021. Jednak w maju 2021 roku rozwiązał umowę z olsztyńskim klubem i przeniósł się do Fenerbahce. Klub ze Stambułu prowadził wcześniej dwukrotnie – w latach 2011–2012 oraz 2013–2015. 

Ponadto był trenerem m.in. kadry narodowej Finlandii, Sir Safety Perugia, Noliko Maaseik, Olympiakosu Pireus i żeńskiej reprezentacji Argentyny. W swoim dorobku ma trofea wywalczone w Belgii, Grecji czy we Włoszech.

Bezsprzecznie największym sukcesem Argentyńczyka w karierze trenerskiej było mistrzostwo Europy wywalczone z reprezentacją Polski w 2009 roku. Lista jego osiągnięć jest jednak bardzo długa.

Zanim Castellani został znakomitym trenerem, grał w siatkówkę na najwyższym poziomie. Grał w argentyńskich, a także włoskich klubach. Z Camst Bologna był o włos od wywalczenia Pucharu CEV w 1988 roku. Dwa lata wcześniej wraz z Kutiba Falconara sięgnął za to po Puchar Challenge.

Warte odnotowania są także osiągnięcia Argentyńczyka ze swoją reprezentacją. Jako zawodnik Castellani wywalczył między innymi brąz mistrzostw świata 1982, a także igrzysk olimpijskich w 1988 roku w Seulu.

 W latach 90. rozkwitła kariera trenerska Castellaniego, którą rozpoczął jako szkoleniowiec męskiej reprezentacji Argentyny (1993-1999).

Pierwsze sukcesy szkoleniowe Argentyńczyk odnosił z rodzimym klubem. Prowadzone przez niego Bolivar Volley dwukrotnie triumfowało w lidze argentyńskiej w latach 2003 i 2004. Owocna praca w Argentynie sprawiła, że Castellani trafił do naszego kraju z którym związał się później na wiele sezonów. 

 Castellani zmarł 25 czerwca 2026 roku w wieku 65 lat.

Foto: Jerzy Kowalewski/Jan Opiłka
Źródło: www.zaksa.net 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mądry i oczytany Treść komentarza: Należało by rozpocząć proces cywilizowania Ukrainy, a tym bardziej jej przedstawicieli w Polsce, których gościmy. Spróbujcie pomieszkać w Niemczech czy Belgii i mieć auto na polskich blachach... Data dodania komentarza: 26.06.2026, 11:35 Źródło komentarza: Tesla Cybertruck na ulicach Kędzierzyna-Koźla. Przy tablicach napis: „NIE JESTEM z Ukrainy". ZDJĘCIA Autor komentarza: Grzegorz Treść komentarza: Motoryzacja pikuje na twarz. Nowe samochody są absolutnie beznadziejne poza pojedynczymi wyjątkami, a ten teslański szmelc to truskawka na torcie. Data dodania komentarza: 26.06.2026, 10:31 Źródło komentarza: Tesla Cybertruck na ulicach Kędzierzyna-Koźla. Przy tablicach napis: „NIE JESTEM z Ukrainy". ZDJĘCIA Autor komentarza: trzeci świat Treść komentarza: Czyli jak u mnie zimą z komina od pieca centralnego też wyleci taka iluminacja, to mogę powiedzieć, że to awaria i mam spokój ? Data dodania komentarza: 26.06.2026, 10:25 Źródło komentarza: Nad Zdzieszowicami ponownie pojawiły się kłęby czarnego dymu Autor komentarza: 3dw2w Treść komentarza: nie jestem z ukrainy tylko z wołynia. ciekawe ile posmarował by to przesżło Data dodania komentarza: 26.06.2026, 09:08 Źródło komentarza: Tesla Cybertruck na ulicach Kędzierzyna-Koźla. Przy tablicach napis: „NIE JESTEM z Ukrainy". ZDJĘCIA Autor komentarza: Jarosław Mądry Treść komentarza: A nie możecie jakoś pogonić to towarzystwo? Data dodania komentarza: 26.06.2026, 09:06 Źródło komentarza: Jednogłośne absolutorium dla prezydent Sabiny Nowosielskiej. Radni byli jednomyślni Autor komentarza: Zed Treść komentarza: Po polskich ulicach nie powinny jeździć auta bez przeglądów i OC na ukraińskich blachach. Data dodania komentarza: 26.06.2026, 06:56 Źródło komentarza: Tesla Cybertruck na ulicach Kędzierzyna-Koźla. Przy tablicach napis: „NIE JESTEM z Ukrainy". ZDJĘCIA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna