Daniel Castellani zanim został wybitnym trenerem, był też utytułowanym siatkarzem. Jako reprezentant Argentyny, której przez lata był kapitanem, sięgnął między innymi po brąz igrzysk olimpijskich w 1988 roku i mistrzostw świata sześć lat wcześniej.
Daniel Castellani to trener bardzo dobrze znany polskim kibicom. Pracę w naszym kraju rozpoczął w PGE Skrze Bełchatów (2006–2009). To był okres triumfów tego klubu – argentyński szkoleniowiec poprowadził swych podopiecznych do trzech tytułów mistrza Polski, dwóch krajowych Pucharów oraz brązowego medalu Ligi Mistrzów.
Po tych sukcesach został selekcjonerem reprezentacji Polski (2009–2010). Wywalczył z drużyną mistrzostwo Europy 2009. Był to pierwszy złoty medal kadry siatkarzy w czempionacie Starego Kontynentu. Castellani musiał jednak odejść po nieudanych MŚ 2010.

Źródło: www.zaksa.net
W późniejszych latach prowadził jeszcze dwie polskie drużyny. Należała do nich m.in. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (w latach 2012–2013).
Daniela Castellaniego do pracy w ZAKSIE przyjmowała ówczesna sterniczka klubu Sabina Nowosielska. W 2012 roku dość niespodziewanie została ona prezesem „Trójkolorowych”.
Sabina Nowosielska wspomniała o tym fakcie w wywiadzie udzielonym Grzegorzowi Łabajowi.
- Na początku zostałam oddelegowana na trzy miesiące do prowadzenia klubu. Prezes całej Grupy Azoty, pan Jerzy Marciniak, powiedział do mnie, że ja się tym zajmę, bo jestem z Kędzierzyna. Odpowiedziałam, że przecież mam najwięcej na głowie, odpowiadam za cały handel, surowce, a tu jeszcze siatkówka. Nie było wyjścia i podjęłam wyzwanie. W ciągu tych trzech miesięcy nie znaleźliśmy nikogo do prowadzenia klubu, więc zostałam na dłużej. Wcześniej miałam styczność z siatkówką, bo byłam w tej radzie nadzorczej, która zdecydowała, że nazwa klubu będzie ZAKSA. No ale kierowanie klubem to co innego. Tym bardziej że trafiłam na okres budowania zespołu na kolejny sezon. I tu zaczęły się pierwsze problemy, bo nie wiedziałam, gdzie kupuje się siatkarzy. Jednak najpierw potrzebowaliśmy trenera. Ktoś mi podpowiedział, żebym zatrudniła Daniela Castellaniego, który wcześniej pracował m.in. w Bełchatowie i prowadził reprezentację Polski. Zdobyłam do niego numer, ale zanim zadzwoniłam, to wysłałam SMS-a, w którym przedstawiłam się, kim jestem i co teraz robię, bo bałam się, że nie będzie chciał ze mną rozmawiać. I pamiętam, że to był długi majowy weekend i gdzieś wyjechaliśmy z rodziną, a ja cały czas wisiałam na telefonie, bo budowałam z Castellanim drużynę. Argentyński szkoleniowiec radził mi, których zawodników ściągnąć do ZAKSY, tak żeby do siebie pasowali, choć jeszcze w tamtym momencie nie zdecydował się, czy będzie u nas pracował. Cały czas miałam przy sobie zeszyt, w którym zapisywałam wszystko to, co on mi wtedy mówił. A w międzyczasie wydzwaniałam do wskazanych przez niego siatkarzy i negocjowałam. Jak nie wyszło z jednym, to próbowałam z kolejnym z listy Castellaniego. I tak zbudowaliśmy drużynę, która wygrała Puchar Polski, zdobyła srebro mistrzostw Polski i zagrała w Final Four Ligi Mistrzów. Do dziś mam ten zeszyt. Żartowałam kiedyś z Sebastianem Świderskim, że powinien się znaleźć w gablocie obok trofeów klubowych. Z czasem praca w klubie pochłonęła mnie zupełnie. Zdarzało mi się, że wychodziłam z domu przed siódmą rano do pracy, po godzinie 16 pojawiałam się w klubie i wracałam do domu o godz. 23. Czasem ochrona przychodziła pytać, czy jeszcze żyję.

Źródło: www.zaksa.net

Źródło: www.zaksa.net
Po dłuższym rozstaniu z PlusLigą Daniel Castellani powrócił jeszcze do Polski i został trenerem Indykpolu AZS Olsztyn w latach 2020–2021. Jednak w maju 2021 roku rozwiązał umowę z olsztyńskim klubem i przeniósł się do Fenerbahce. Klub ze Stambułu prowadził wcześniej dwukrotnie – w latach 2011–2012 oraz 2013–2015.
Ponadto był trenerem m.in. kadry narodowej Finlandii, Sir Safety Perugia, Noliko Maaseik, Olympiakosu Pireus i żeńskiej reprezentacji Argentyny. W swoim dorobku ma trofea wywalczone w Belgii, Grecji czy we Włoszech.
Bezsprzecznie największym sukcesem Argentyńczyka w karierze trenerskiej było mistrzostwo Europy wywalczone z reprezentacją Polski w 2009 roku. Lista jego osiągnięć jest jednak bardzo długa.
Zanim Castellani został znakomitym trenerem, grał w siatkówkę na najwyższym poziomie. Grał w argentyńskich, a także włoskich klubach. Z Camst Bologna był o włos od wywalczenia Pucharu CEV w 1988 roku. Dwa lata wcześniej wraz z Kutiba Falconara sięgnął za to po Puchar Challenge.
Warte odnotowania są także osiągnięcia Argentyńczyka ze swoją reprezentacją. Jako zawodnik Castellani wywalczył między innymi brąz mistrzostw świata 1982, a także igrzysk olimpijskich w 1988 roku w Seulu.
W latach 90. rozkwitła kariera trenerska Castellaniego, którą rozpoczął jako szkoleniowiec męskiej reprezentacji Argentyny (1993-1999).
Pierwsze sukcesy szkoleniowe Argentyńczyk odnosił z rodzimym klubem. Prowadzone przez niego Bolivar Volley dwukrotnie triumfowało w lidze argentyńskiej w latach 2003 i 2004. Owocna praca w Argentynie sprawiła, że Castellani trafił do naszego kraju z którym związał się później na wiele sezonów.
Castellani zmarł 25 czerwca 2026 roku w wieku 65 lat.

Źródło: www.zaksa.net



Napisz komentarz
Komentarze