środa, 16 września 2026 17:55
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama

Rafał Turemka przemierza legendarną Route 66. Za nim 6300 kilometrów i dziewięć stanów. ZDJĘCIA

Rafał Turemka nie zwalnia tempa. Motocyklista z Kędzierzyna-Koźla ma już za sobą około 6300 kilometrów i przejazd przez dziewięć amerykańskich stanów. Po wizycie w Dakocie Południowej dotarł do Chicago, skąd rozpoczął jeden z najważniejszych etapów swojej wyprawy – przejazd legendarną Route 66.
Rafał Turemka przemierza legendarną Route 66. Za nim 6300 kilometrów i dziewięć stanów. ZDJĘCIA
Rafał Turemka w trasie. Przed tysiące kilometrów drogi przez Missouri, Kansas, Oklahomę, Teksas, Nowy Meksyk i Arizonę, aż do Kalifornii

O wyprawie Rafała Turemki pisaliśmy TUTAJ. Pod koniec sierpnia motocyklista wyruszył w podróż po Stanach Zjednoczonych. Wcześniej odwiedził między innymi Bonneville Salt Flats i Park Narodowy Yellowstone. Pisaliśmy o tym TUTAJ. Teraz ma za sobą kolejny niezwykle malowniczy odcinek trasy.

8 września dotarł w okolice Mount Rushmore w Dakocie Południowej. Po drodze zwiedził Custer State Park i przejechał słynną Needles Highway – wąską, krętą trasą poprowadzoną pomiędzy skałami i lasami Black Hills.

Jednym z głównych punktów tego etapu było Mount Rushmore, gdzie w granitowej skale wykuto twarze czterech amerykańskich prezydentów. Rafał odwiedził również położony niedaleko pomnik Szalonego Konia - Crazy Horse Memorial.

- Robi to niesamowite wrażenie na żywo. Rzeźba cały czas nie jest skończona i jeszcze wiele lat minie, zanim zostanie ukończona - relacjonuje motocyklista.

Noc w Badlands i ostrzeżenie przed grzechotnikami

Dzień później Rafał Turemka ruszył do Badlands. To właśnie tam zdecydował się na kolejny nocleg pod namiotem. Przy rejestracji na kempingu usłyszał jednak ostrzeżenie, które w Europie raczej nie należy do standardowego zestawu porad dla turystów.

- Pani ostrzegała mnie, żebym uważał na grzechotniki. Żadnego incydentu nie było. Nie zobaczyłem żadnego na żywo, trochę szkoda. Chciałem zobaczyć, może nie w moim namiocie, ale gdzieś z daleka - żartuje Rafał.

Ostrzeżenie nie było bezpodstawne. W Badlands występuje grzechotnik preriowy, dlatego służby parku zalecają turystom zachowanie ostrożności. Kolejne kilometry prowadziły już w stronę Chicago. Po drodze Rafał zatrzymywał się na niewielkich kempingach i farmach. Jeden z noclegów szczególnie zapadł mu w pamięć.

Na miejscu miał do dyspozycji miejsce na namiot i motocykl, zadaszoną altanę, kuchnię, część jadalną, toalety i prysznice. Właściciel pozwolił mu również częstować się warzywami z ogrodu. Był stary Volkswagen Garbus, miejsce na ognisko, a nawet niewielkie jeziorko, po którym z powodu suszy pozostały już tylko zarośla. Wieczorem gospodarz przyniósł mu drewno oraz pianki marshmallow.

- Pianki robi się na ognisku, na patyku. Tak jak wszyscy zawsze widzieliśmy na filmach - opowiada Rafał.

To właśnie takie przypadkowo znalezione miejsca i spotkania z mieszkańcami stają się jednym z najmilszych elementów całej podróży.

Z Chicago na legendarną Route 66

13 września Turemka dotarł do Chicago. Chciał rozpocząć Route 66 dokładnie w miejscu, w którym zaczyna się jej historyczny przebieg. Nie obyło się jednak bez komplikacji. Część ulic była zamknięta, a poruszanie się po mieście utrudniała organizowana tego dnia impreza biegowa. Później problemy sprawiała także nawigacja. Oznaczenia Route 66 nie wszędzie są ciągłe, a sama historyczna trasa nie funkcjonuje już jako jedna droga. W wielu miejscach trzeba korzystać z objazdów albo wyszukiwać dawny przebieg szosy.

- Na początku oznaczenia są, ale później się urwały i trochę pobłądziłem. W wielu miejscach trzeba było robić objazdy. Ale dałem radę - opowiada.

Historyczna Route 66 została wytyczona w 1926 roku. Prowadzi z Chicago w kierunku Kalifornii, przecinając osiem stanów. Jej pierwotna długość wynosiła około 2448 mil, czyli blisko 3940 kilometrów. Dla Rafała to jeden z najważniejszych punktów całej amerykańskiej wyprawy.

- Pierwsze wrażenia z Route 66 są takie, że co chwilę najchętniej bym się zatrzymywał, robił zdjęcia i oglądał kolejne miejsca - mówi. Przy drodze co chwilę pojawiają się stare stacje benzynowe, motele, restauracje, neony i inne pamiątki z czasów, gdy Route 66 była jedną z najważniejszych tras prowadzących na zachód Stanów Zjednoczonych.

15 września motocyklista był już w trakcie przemierzania pierwszych odcinków legendarnej drogi. Na moment zdecydował się jednak z niej zjechać. Ruszył w stronę Nashville, gdzie zaplanował jednodniową przerwę i spotkanie z przyjaciółmi. Potem wrócił na Route 66, by kontynuować podróż na zachód.

Oryginalnym śladem Route 66

W środę, 16 września, Rafał dotarł do kolejnego wyjątkowego miejsca w okolicach Auburn w stanie Illinois.

- Udało mi się odnaleźć jeden z najstarszych odcinków 66. Ma 1,4 mili. Jest to oryginalny odcinek trasy z 1926 roku - opowiada Rafał.

Historic Brick Road leży na północ od Auburn, około 20 mil, czyli 32 kilometrów, na południe od Springfield. Fragment biegnie wzdłuż Snell Road i Curran Road i ma około 1,4 mili, czyli nieco ponad 2,2 kilometra. Jest dziś jednym z najbardziej charakterystycznych reliktów dawnej Route 66 w Illinois.

Historia tego miejsca jest nieco bardziej skomplikowana niż mogłoby się wydawać. Droga początkowo funkcjonowała jako Illinois Route 4 i w latach 1926-1930 znalazła się w przebiegu nowo wyznaczonej US Route 66. Zachowana do dziś ceglana nawierzchnia pojawiła się podczas późniejszej modernizacji na początku lat 30. Cegły układano ręcznie na wcześniejszym betonowym podłożu. Odcinek Illinois Route 4 North of Auburn znajduje się w amerykańskim National Register of Historic Places.

Dla Rafała, który postawił sobie za cel przejechanie Route 66 możliwie wiernie jej historycznym śladem, takie miejsca są jednym z głównych powodów całej podróży. A przed nim wciąż długa droga.

- Według mapy z Route 66 zostało mi do pokonania około 3 tysięcy kilometrów. Ta odległość na pewno się jednak zmieni, bo są miejsca, do których będę chciał po drodze zboczyć. Finalnie kilometrów może być dużo więcej – przyznaje Rafał.

I mowa tylko o samej Route 66. Do zakończenia całej podróży po Stanach Zjednoczonych licznik motocykla wzrośnie jeszcze znacznie bardziej.

6300 kilometrów za nim

Na liczniku wyprawy jest już około 6300 kilometrów i dziewięć odwiedzonych stanów. A Rafał wciąż znajduje się dopiero w trakcie jednego z najważniejszych etapów podróży.

Nie zniknęły też codzienne problemy związane z samotnym przemierzaniem ogromnych przestrzeni Stanów Zjednoczonych. Jednym z nich pozostaje olej do motocykla. BMW, którym podróżuje Rafał, zużywa go cały czas w niewielkich ilościach, tymczasem znalezienie odpowiedniego produktu okazało się znacznie trudniejsze niż w Europie.

- To nie jest tak jak u nas, że praktycznie na każdej stacji jest duży wybór olejów. Tutaj naprawdę miałem problem ze znalezieniem odpowiedniego - przyznaje.

Do tego dochodzą olbrzymie odległości, paliwo i ciągłe poszukiwanie noclegów. Za galon benzyny Rafał płacił ostatnio około 4,10 dolara czyli stosunkowo niewiele patrząc na Polskie realia. Mimo trudności nie kryje, że właśnie na taki etap wyprawy czekał najbardziej. Przed nim kolejne tysiące kilometrów Route 66 - przez Missouri, Kansas, Oklahomę, Teksas, Nowy Meksyk i Arizonę, aż do Kalifornii. Tam czeka jeden z symbolicznych celów wyprawy – zakończenie Route 66 nad Pacyfikiem w Santa Monica.

Rafał Turemka na jednym z najstarszych odcinków Route 66. Jest to oryginalny odcinek trasy z 1926 roku


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Lena Treść komentarza: Dla bogatych są produkty z Straganika. Data dodania komentarza: 16.09.2026, 17:01 Źródło komentarza: Zdrowa żywność w Kędzierzynie-Koźlu. Regionalne wyroby i świeże produkty na Straganiku Autor komentarza: Popaj Treść komentarza: Poprawi zdecydowanie. Można będzie takim do parku wjechać i zobaczyć kto niszczy park. A jak trzeba to i dłużej gdzieś postać, żeby poobserwować. Jest dużo miejsca to można normalny obiad do niego zamówić dwudaniowy z kompotem. Zakup bardzo dobry. Data dodania komentarza: 16.09.2026, 16:20 Źródło komentarza: Kędzierzyn-Koźle ma nowe auto do zadań specjalnych. Hilux za 250 tys. zł trafił do urzędu R Autor komentarza: Rychu, taki lepszy Ryszard. Treść komentarza: Kryzys jest permanentny w kraju Tuska, są zarobieni po pachy, nikt nie ma chwili wytchnienia. Obecna władza panoszy się niesamowicie, nie to co wcześniej byliśmy skromni i nikt tak nie rozrzucał majątku narodowego. My w PiS kupowaliśmy Hilluxy ale w Wodach Polskich, to jest zupełnie inna potrzeba, tam prezesi doglądali Polski i rzek, ręcami tamowali powodzie. A ci chcą się po mieście wozić. Pycha i Swawola obecnej władzy eksplodowała. Data dodania komentarza: 16.09.2026, 11:11 Źródło komentarza: Kędzierzyn-Koźle ma nowe auto do zadań specjalnych. Hilux za 250 tys. zł trafił do urzędu R Autor komentarza: Rychu, taki lepszy Ryszard. Treść komentarza: ej, no weź, to ja zajmuję się PiS, nie odbieraj mi miski ryżu Data dodania komentarza: 16.09.2026, 11:05 Źródło komentarza: 96 mln zł na obwałowania Odry. Gminy Bierawa i Reńska Wieś wchodzą w nową epokę bezpieczeństwa R Autor komentarza: Rychu, taki lepszy Ryszard. Treść komentarza: Piękne czasy które wspominamy z rozrzewnieniem. Próbowaliśmy odbudować taką Polskę, ale proces został przerwany. Hasła o piwie rozczulające. Zastanawiające jest, że w rok browar powstał z niczego i już produkował piwo. Niesamowite dzieła. Wiadomo wcześniej nic tu nie było. A mam też do was ekspertów pytanie, co mogło dać kieleckie ziemi opolskiej? Cóż mogła dać oprócz szabrowników, scyzoryków? Jestem pewien że kieleckie dało wtedy wszystko, nic sobie nie zostawiając, bo jak tam teraz jadę to widać przepaść między opolskim a świętokrzyskim. Wielu z was ma tam korzenie, wracajcie do siebie, na te ławeczki przed dom, siadajcie na nie i nic nie róbcie przy walącej się chatynce. Idylla, a po co siedzieć w bloku w mieście bez możliwości? Data dodania komentarza: 16.09.2026, 11:03 Źródło komentarza: Dożynki Centralne w Opolu z 1947 roku i kozielskie akcenty wielkich uroczystości. ZDJĘCIA Autor komentarza: Realista Treść komentarza: No proszę !!! Na wsi można , a w Koźlu Porcie najlepiej sprzedać albo niech się zawali 😭😭 Data dodania komentarza: 16.09.2026, 08:09 Źródło komentarza: Praca wre przy rewitalizacji dawnego dworca w Długomiłowicach. ZDJĘCIA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna