Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 17:52
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Akcja powiatu „Gastronomia do zobaczenia!”. Poznajcie bistro "Czarno na Białym"

„Gastronomia do zobaczenia!” – to nazwa kampanii promującej kędzierzyńsko-kozielską gastronomię, która musiała stawić czoła pandemii koronawirusa i działać w formule ograniczonej obostrzeniami. Na początek poznajcie kozielskie bistro Czarno na Białym.
Kliknij aby odtworzyć
Drogi użytkowniku! Wykryliśmy, że korzystasz z programu blokującego reklamy w przeglądarce (AdBlock lub inny). Dzięki reklamom oglądasz nasz serwis za darmo. Prosimy, wyłącz ten program i odśwież stronę.

Kiedy powiat kędzierzyńsko-kozielskie ogłosił start projektu, zgłosiło się wielu właścicieli mniejszych i większych lokali, którzy zdecydowali się opowiedzieć swoją historię. Musieli zmienić swój biznes, swoje menu, a hasło "dania na wynos" jest z nimi od ponad roku. Niektórzy restauratorzy sami ruszyli w miasto z posiłkami dla domów pomocy społecznej czy innych instytucji walczących z koronawirusem.

Przed pandemią w Kędzierzynie-Koźlu i powiecie powstały nowe restauracje, bistra czy bary. Teraz funkcjonują inaczej, ale pasja ich właścicieli do gotowania sprawiła, że wiele z nich serwuje kuchnie i smaki, których próżno szukać gdzie indziej.

Pierwszym lokalem, który wziął udział w akcji, jest niepozorne, choć z wielkim potencjałem kozielskie bistro Czarno na Białym. Lokal przy ul. Piramowicza 8 czynny jest od poniedziałku do piątku w godz. 6-16, choć załoga pracę zaczyna o piątej rano.

Skąd pomysł na nazwę „Czarno na Białym”?

- Jest kilka rzeczy, które się wiążą z nazwą. Pierwsza związana jest z czarną kawą i białym chlebem. Chcieliśmy też być transparentni, aby pokazać, jak wszystko robimy. Dlatego mamy otwartą kuchnię i klient może obserwować proces powstawania potraw. Nie mamy nic do ukrycia. Taki zamysł mieliśmy od początku. Po prostu wszystko czarno na białym - mówi Łukasz Rybak, współwłaściciel lokalu, który przez kilka lat pracował w restauracjach na Florydzie.

Co ciekawe, bistro powstało pod koniec maja ubiegłego roku, a więc już w trakcie pandemii.

- Plan otwarcia swojego lokalu kiełkował w nas od ponad dwóch lat. Dużo rozmawialiśmy, planowaliśmy i od słów przeszliśmy do czynów. W końcu podjęliśmy decyzję, że musimy wystartować. Wybuchła pandemia i mieliśmy dwa wyjścia: albo znów odłożyć nasz plan, poczekać rok, a może i dłużej, albo zaryzykować i się otwierać. Wybraliśmy to drugie - dodaje Łukasz Rybak. 

Drugim współwłaścicielem i szefem kuchni jest Michał Bryłka. Ukończył studia magisterskie w Wyższej Szkole Hotelarstwa i Gastronomii w Poznaniu. Kucharz z zawodu i zamiłowania z ponad dziesięcioletnim doświadczeniem. Wcześniej pracował głównie w Anglii i Holandii, gdzie poznawał różne tajniki kuchni pod okiem najlepszych.

W menu kozielskiego bistra królują zestawy śniadaniowe, różnego rodzaju kanapki i sałatki, ale są też dania obiadowe i słodkości.

- Wiele składników naszych potraw przygotowujemy na miejscu. Co się da, to robimy sami, m.in.: chleb, wędliny, majonez, makaron czy ciastka. Mamy świeże produkty od lokalnych dostawców. Codziennie przygotowujemy też inne dania, a menu lunchowe zmieniamy co dwa tygodnie. Przeglądamy książki, internet, szukamy czegoś nowego - opowiada Michał Bryłka.

Ogólnie kuchnia jest sezonowa i uzależniona od pór roku i dostępności poszczególnych produktów na rynku. Jeśli pomidory, to nie te bez smaku, dostępne zimą z zagranicznych szklarni, tylko krajowe, dojrzałe w słońcu, zbierane latem.

- Chcieliśmy zaproponować mieszkańcom coś, czego nie ma na lokalnym rynku. Taki był nasz zamysł, aby stworzyć coś nowego. Myślę, że to się udało - kończy Łukasz Rybak.

Pomimo trwającej pandemii i znacznych ograniczeń w działalności, gdy klienci nie mogą korzystać z lokalu, a wiele uwagi i środków trzeba przeznaczyć na bezpieczeństwo i ochronę przed koronawirusem, bistro Czarno na Białym radzi sobie z trudnościami. Pracują w nim cztery osoby. Pomagają też uczennice Zespołu Szkół nr 1, które odbywają tu staże. Potrawy można odbierać na miejscu. Lokal oferuje także ich dowóz (telefon: 513 792 925, e-mail: [email protected]).


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama