Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 17:53
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

PKP potwierdziło awarię rogatek na przejeździe między Kłodnicą a Raszową. Zostały już naprawione

- Urządzenia na przejeździe kolejowo-drogowym między Kłodnicą a Raszową (linia kolejowa Kędzierzyn Koźle – Opole Groszowice) działają obecnie sprawnie i zapewniają bezpieczeństwo kierowcom, którzy przestrzegają przepisów ruchu drogowego. Dróżnik – z odpowiednim wyprzedzeniem przed przejazdem pociągu – uruchamia sygnalizację świetlną oraz rogatki – poinformowało nas PKP.
PKP potwierdziło awarię rogatek na przejeździe między Kłodnicą a Raszową. Zostały już naprawione

O awarii na przejeździe kolejowym pisaliśmy tutaj: Rogatki nie zostały opuszczone. Kobieta wycofała się z przejazdu kolejowego gdy zobaczyła nadjeżdżające pociągi

- W czwartek na przejeździe stwierdzono uszkodzenie przełącznika jednej z rogatek. Zapory opadały, zapewniając bezpieczeństwo użytkownikom drogi, ale jedna z nich zacinała się przy podnoszeniu. Na miejsce wezwano pracowników technicznych. Usterkę usunięto tego samego dnia, ok. godz. 14:50. Warto przypomnieć, że przed zamknięciem rogatek na przejeździe zapala się czerwone światło, które absolutnie zakazuje wjazdu na przejazd – to sygnał STOP dla kierowców i informacja zapowiadająca zbliżający się do przejazdu pociąg. Ignorowanie czerwonego światła to jedna z najczęstszych przyczyn zdarzeń na torach. Za każdym razem prowadzi do niebezpiecznych sytuacji: sprowadza zagrożenie zarówno dla osób w samochodach, jak i pasażerów pociągów. Przypomnę, że wjazd na skrzyżowanie torów z drogą jest możliwy także wyłącznie przy zapewnionym zjeździe z przejazdu, a więc wolnym miejscu za rogatkami. Za każdym razem – niezależnie do zabezpieczeń, w które wyposażony jest przejazd – zbliżając się do torów należy zachować szczególną ostrożność i upewnić się, że do przejazdu nie zbliża się pociąg. 99% zdarzeń na przejazdach wynika z nieodpowiedzialnego zachowania i nierozważnych decyzji kierowców, rowerzystów i pieszych. W przypadku usterki urządzeń przejazdowych należy skorzystać z Żółtej Naklejki. To dodatkowy element zwiększający bezpieczeństwo na wszystkich przejazdach zarządzanych przez PLK. Żółte Naklejki znajdują się po wewnętrznej stronie krzyży św. Andrzeja lub przy słupkach, do których umocowane jest ramię rogatki. Oznaczenia zawierają indywidualny nr przejazdu, nr alarmowy 112, z którego należy korzystać w przypadku zagrożenia życia oraz nr techniczny, przeznaczony do zgłaszania ewentualnego nieprawidłowego działania sygnalizacji lub rogatek. Zgłoszenia z wykorzystaniem Żółtej Naklejki umożliwiają szybką reakcję służb ratowniczych oraz technicznych. Więcej informacji o Żółtej Naklejce i bezpieczeństwie na przejazdach znajdzie Pan Redaktor na stronie: www.bezpieczny-przejazd.pl – poinformował nas Radosław Śledziński z zespołu prasowego PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna