Reklama
czwartek, 30 kwietnia 2026 06:45
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Przeżył obóz w Sławięcicach, a po wojnie został aktorem

Od zakończenia II wojny światowej upłynęło 77 lat. Odchodzą ostatni świadkowie tamtych okrutnych czasów. Niedawno zmarł Robert Clary, były więzień obozów Ottmuth w Otmęcie i Blechhammer w Sławięcicach.
Przeżył obóz w Sławięcicach, a po wojnie został aktorem
Robert Clary (w środku) na planie serialu "Hogan's heroes"

Źródło: CBS Photo Archive

Urodził się 1 marca 1926 roku w Paryżu jako Robert Max Widerman – najmłodsze dziecko pochodzących z Polski Baili i Moishe Wiedermanów, którzy w 1923 roku wyemigrowali do Francji. Od najmłodszych lat przejawiał duży talent wokalny i aktorski, jako dwunastolatek występował w szanowanych rewiach paryskich.

Agresja hitlerowskich Niemiec na Francję oznaczała koniec sielankowego dzieciństwa młodego Roberta. Wkrótce rozpoczęły się prześladowania żydowskiej społeczności, a ich apogeum stanowiły deportacje francuskich Żydów, najpierw do obozów przejściowych w Drancy i Pithiviers, a stamtąd do obozu zgłady w Auschwitz.

23 września1942 roku szesnastoletni Robert został wraz z pozostałymi członkami rodziny aresztowany przez francuską policję, a następnie wywieziony do obozu w Drancy, skąd po kilku dniach zapakowano ich do bydlęcych wagonów pociągu zmierzającego do Auschwitz.

W przeciwieństwie do reszty swojej rodziny Robert nie dotarł do obozu zagłady w Auschwitz. Jego podróż zakończyła się na stacji kolejowej w Koźlu.

Stacja w Koźlu

Oddajmy teraz głos naszemu bohaterowi. W opublikowanej w 2001 roku autobiografii „From Holocaust to Hogan’s Heroes. The Autobiography of Robert Clary” tak wspomina wydarzenia, które w perspektywie czasu okazały się dla niego zbawienne.

„Trzeciego dnia, późnym popołudniem pociąg zatrzymał się na stacji Cosel w górnośląskim regionie Niemiec, w pobliżu granic Polski i Czechosłowacji. Otworzono drzwi. Oszołomieni i oślepieni światłem dnia zostaliśmy przywitani dzikim szczekaniem owczarków niemieckich, trzymanych na smyczach przez SS-manów, którzy krzykiem wydawali nam rozkazy. Większość z nas ich nie rozumiała. Krzyczeli: raus, raus, schnell, schnell! Na szczęście niektórzy ludzie w pociągu rozumieli język niemiecki i przetłumaczyli nam je. SS-mani zarządzili, żeby wszyscy mężczyźni w wieku od 16 do 50 lat wysiedli z wagonów. Bijąc ich kolbami karabinów, rozkazali im usiąść na ziemi. Zabrałem mój koc i wyskoczyłem z wagonu, siadając obok innych.

Siedzieliśmy na ziemi, stłoczeni razem, zastanawiając się, co się z nami stanie. Olbrzymie psy policyjne szczekały na nas, wyły i szczerzyły zęby. Wystarczyłoby jedno słowo strażników i rozszarpałyby nas na strzępy.

SS-mani bacznie się nam przyglądali i tym, którzy byli według ich oceny zbyt starzy lub zbyt młodzi, rozkazywali wracać do wagonów. Jeden z nich stanął przede mną i krzyknął: „Z powrotem do wagonu”. Choć miałem 16 i pół roku, wyglądałem na 12 lat. Nie rozumiałem, co do mnie powiedział, ale zrozumiałem gest, który wykonał. Zabrałem moje rzeczy i wróciłem do wagonu. Stanąłem w otwartych drzwiach wagonu, pomagając dostarczyć baniaki z wodą do starszych mężczyzn, kobiet i dzieci. Umieraliśmy z pragnienia, nie piliśmy nic od trzech dni.

Inny strażnik przechodząc obok wagonu, spojrzał na mnie i zapytał: „Ile masz lat?”. Człowiek, który stał obok mnie, odpowiedział: „On ma szesnaście lat” i jak się później okazało, ocalił mi życie. SS-man wrzasnął: „Wyskakuj z wagonu, schnell, schnell”. Gdyby ten człowiek nie odpowiedział za mnie, a strażnik nie kazał mi wysiąść, pojechałbym do Auschwitz wraz z moją rodziną i zostałbym tam zagazowany”.

Przetrwał w obozie

Wraz ze 175 wyselekcjonowanymi wówczas mężczyznami trafił do obozu pracy dla Żydów w Otmęcie (Ottmuth). Wojnę przeżyje zaledwie piętnastu z nich.

W Otmęcie Robert został skierowany do pracy w zakładach obuwniczych OTA Schlesische Schuh-Werke Ottmuth A.G. Poza pracą używał swojego talentu wokalnego i aktorskiego, by zabawiać innych więźniów. Czasem otrzymywał za to dodatkowe porcje pożywienia. To właśnie wtedy przylgnął do niego pseudonim „Didi”, który będzie mu towarzyszyć do końca jego obozowej niedoli.

W kwietniu 1944 roku obóz pracy dla Żydów w Otmęcie został rozwiązany, a więźniowie trafili do podobozu Auschwitz – Arbeitslager Blechhammer w Sławięcicach. Robert otrzymał numer obozowy A-5714, z dodatkowej serii numerowej Auschwitz.

W Blechhammer jego talent aktorski ponownie pomógł mu przetrwać. W październiku „Didi” został zaangażowany do obozowego teatru. Jego występy cieszyły się takim powodzeniem wśród SS-manów, że został zwolniony z obowiązku wycieńczającej pracy przy budowie fabryki.

W styczniu 1945 roku Robert wraz z innymi więźniami przez dwa tygodnie szedł w tragicznym „marszu śmierci” do Gross-Rosen. Stamtąd, po kilku dniach, przewieziono go do obozu Buchenwald, gdzie 11 kwietnia został wyzwolony przez żołnierzy amerykańskich.

Powrót na scenę

Robert powrócił do Paryża, by skonstatować, że jego rodzice i dziesięcioro rodzeństwa zostało zamordowanych. Z całej rodziny, oprócz niego, ocalały jedynie dwie siostry, które zdołały uniknąć deportacji.

Mieszkając w Paryżu, powrócił do występów estradowych. Zaczął nagrywać piosenki, które stały się popularne nie tylko we Francji, ale także w Stanach Zjednoczonych, dokąd w 1949 roku wyemigrował, chcąc rozpocząć karierę w tamtejszym show-businessie. Po przyjeździe do Stanów Zjednoczonych przybrał pseudonim artystyczny Robert Clary, pod którym będzie znany już do końca swojego życia.

Jednym z pierwszych amerykańskich występów Clary’ego był francuskojęzyczny skecz komediowy w The Ed Wynn Show w 1950 roku. Jego komediowe umiejętności szybko zostały docenione przez Broadway, gdzie wystąpił w kilku popularnych musicalach, w tym w "New faces of 1952", który został wyprodukowany jako film w 1954 r. W 1952 pojawił się w filmie "Thief of Damascus" (Złodziej z Damaszku), w którym wystąpili również Paul Henreid i Lon Chaney Jr.

Robert Clary i Cynthia Lynn w sitcomie "Hogan's heroes"

Największą popularność przyniosła mu rola kaprala Louisa LeBeau w nowym sitcomie telewizyjnym o nazwie „Hogan’s heroes”, który był emitowany w latach 1965-1971. Serial został osadzony w niemieckim obozie jenieckim (POW) podczas II wojny światowej, a Clary grał francuskiego jeńca wojennego, który był członkiem alianckiej jednostki sabotażowej działającej z wnętrza obozu.

Po zakończeniu serialu wystąpił w kilku filmach fabularnych o tematyce związanej z II wojną światową, w tym w filmie telewizyjnym „Remembrance of love”, opowiadającym o Holokauście. Clary pojawił się również w operach mydlanych „Days of our lives”, „The young and the restless” oraz "The bold and the beautiful – znany w Polsce jako „Moda na sukces”.

W 1975 roku Clary wystąpił w jednej z głównych ról w filmie katastroficznym „Hindenburg”. Zagrał tam Josepha Späh, prawdziwego pasażera ostatniego rejsu sterowca.

Robert Clary zmarł 16 listopada 2022 roku w swoim domu w Los Angeles.

Robert Clary w 1953 roku

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: WoznyInternetuTreść komentarza: Skoro niepotwierdzonento po co rozsiewacie p,otko?Data dodania komentarza: 29.04.2026, 15:56Źródło komentarza: Niepotwierdzone doniesienia na temat przyszłości kędzierzyńskiego CarrefouraAutor komentarza: Instytut Myśli CiemnogrodzkiejTreść komentarza: a ciebie kiedyś porwała czarna Wołga i jakiś dygnitarz ci pod kopułą gmerał...Data dodania komentarza: 29.04.2026, 15:15Źródło komentarza: Retro pojazdy w centrum uwagi. Rozpoczęcie sezonu miłośników pojazdów zabytkowych. ZDJĘCIAAutor komentarza: GregTreść komentarza: Były LECLERC niszczeje od 2 lat.Data dodania komentarza: 29.04.2026, 14:59Źródło komentarza: Niepotwierdzone doniesienia na temat przyszłości kędzierzyńskiego CarrefouraAutor komentarza: 60Treść komentarza: Podobna sytuacja była w przypadku pożarów; wysypiska i przy ul. Stalmacha. Dymy było widać z odl. ok 100,0 km, żadnej informacji co się pali, kierunku wiatru, w radiu muzyka disco-polo. Radni to przemilczeli ?Data dodania komentarza: 29.04.2026, 12:35Źródło komentarza: Zanieczyszczenie wody na osiedlu Blachownia. Radni pytali o procedury i opóźnioną informacjęAutor komentarza: Joanna MaciagTreść komentarza: W I LO w Koźlu impreza trwałą ponad 4 godziny, prawie do 21szej od 16:30. Brak szacunku dla rodziców. Rodzice stali na korytarzu bo nie było miejsca dla auli.Data dodania komentarza: 29.04.2026, 11:00Źródło komentarza: Maturzyści pożegnali szkolne mury. Przed nimi egzaminy i spełnianie marzeń. ZDJĘCIAAutor komentarza: GrzegorzTreść komentarza: Szkoda, że na takich zlotach 90% aut to niemieckie złomy - Golfy 3, Audiki 80, Mercedesy W124 i inne nudne do porzygu wozidła. Ale 2CV i Mini fajne. Dobrze widzę w tle na jednym zdjęciu Fiata Dino? Toż to rarytas nie z tej ziemi!Data dodania komentarza: 29.04.2026, 10:32Źródło komentarza: Retro pojazdy w centrum uwagi. Rozpoczęcie sezonu miłośników pojazdów zabytkowych. ZDJĘCIA
bezchmurnie

Temperatura: -1°C Miasto: Kędzierzyn-Koźle

Ciśnienie: 1031 hPa
Wiatr: 7 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama