poniedziałek, 7 września 2026 06:04
Reklama
Reklama
Reklama

Radni wnieśli do wojewody o utrzymanie Oddziału Intensywnej Opieki Medycznej

Radni powiatowi podczas sesji nadzwyczajnej poświęconej szpitalowi wnieśli do wojewody opolskiego o ograniczenie liczby miejsc przeznaczonych dla pacjentów zakażonych i kierowanie przez koordynatorów medycznych do kozielskiego szpitala wyłącznie osób z rozpoznanym zakażeniem, wymagających jednocześnie opieki wielospecjalistycznej. Radni wznieśli też o utrzymanie w obecnym kształcie Oddziału Intensywnej Opieki Medycznej. SP ZOZ nie posiada bowiem odpowiedniej kadry, która pozwoliłaby zabezpieczyć jednocześnie OIOM dla chorych z COVID-19.
  • Źródło: Starostwo powiatowe
Radni wnieśli do wojewody o utrzymanie Oddziału Intensywnej Opieki Medycznej

Wyprzedzając potrzeby pacjentów szpital już teraz zwiększył godziny pracy punktu wymazowego z dwóch do siedmiu dziennie, a w krytycznym momencie ZP ZOZ jest w stanie zwiększyć ilość godzin dyżurowych w pracowni biologii molekularnej.

Najważniejszą dla mieszkańców powiatu informacją jest jednak to, że dla nich na chwilę obecną nie zmienia się praktycznie nic. Szpital w Koźlu nadal utrzymuje 90 łóżek covidowych i ponad 200 dla pacjentów z innymi chorobami. Przywoływany przez dziennikarzy szpital w Raciborzu nie został "całkowicie odblokowany". Podobnie jak nasz, działać będzie dwutorowo. Uruchamia w tej chwili podwójne oddziały, które będą zabezpieczać pacjentów covidowych oraz niezakażonych.

Szpital w Koźlu czeka na szczegółowe zarządzenia, które ma ogłosić ministerstwo. Chodzi w zasadzie o dwie sprawy. Czy do placówki będą przyjmowani również pacjenci z podejrzeniem zakażenia, co znacznie ogranicza miejsca w lecznicy, bo takie osoby wymagają izolacji (jeden pacjent w jednej sali). Drugim tematem jest kwestia wspomnianego na początku OIOM-u. Nie wiadomo na razie czy szpital będzie musiał posiadać 10 łóżek intensywnego nadzoru dla pacjentów z COVID-19, gdzie potrzebny jest specjalistyczny zespół medyków. Jeśli tak, placówka nie będzie w stanie prowadzić OIOM-u dla pacjentów bez zakażenia. Dlatego zarząd powiatu i radni postanowili natychmiast zareagować i wnieść do wojewody o utrzymanie oddziału w dotychczasowej formie.

- Widzimy to zagrożenie, dlatego od razu zwołaliśmy zarząd powiatu, a teraz sesję, by po dokładnym przeanalizowaniu sytuacji zwrócić się do wojewody o utrzymanie oddziału, który potrzebny jest dla zabezpieczenia pacjentów niecovidowych w przypadku operacji, gdzie niezbędny jest OIOM – zaznaczył wicestarosta Józef Gisman.

Dokładnie przeanalizowano kwestię prawną ewentualnego odwołania się od decyzji wojewody opolskiego. W tym wypadku jedynym podmiotem mogącym się odwołać jest SP ZOZ. Samorząd powiatowy nie jest stroną odwoławczą. Zdaniem prawników starostwa szanse na to, że odwołanie będzie skuteczne są małe, a spór mógłby się ciągnąć kilka lat.
- Naszym zdaniem ścieżka sądowa mogłaby trwać nawet trzy lata, nie z powodu jakiegoś zaniechania, ale ze względu na sytuację epidemiologiczną w sądach, gdzie ilość spraw jest ograniczana. Zwróćmy uwagę, że decyzja wojewody ma rygor natychmiastowej wykonalności, więc żaden organ nie może jej wstrzymać, a samo rozstrzygnięcie sporu mogłoby nadejść po epidemii, w tym czasie szpital i tak musiałby działać we wskazanym zakresie – argumentował prawnik starostwa Łukasz Ambroży.

Warto przy tym podkreślić, że wcześniej w wyniku rozmów z wojewodą udało się  odkształcić oddział dziecięcy, wówczas argumenty dyrekcji zostały przez wojewodę uznane i pediatria wróciła do przyjmowania pacjentów niezakażonych.

W myśl rządowej strategii do walki z koronawirusem na jesień, wprowadzono trzy stopnie opieki medycznej. Pacjenci najpierw trafiać będą do lekarzy rodzinnych, a ci zlecą badanie, mogą to także zrobić na odległość lub w jednym ze szpitali powiatowych z wydzielonymi łóżkami dla osób z podejrzeniem zakażenia. Jeśli choroba przebiegać będzie łagodnie, osoby takie tafią do izolacji domowej. Do szpitala z oddziałem zakaźnym trafią pacjenci z rozpoznanym zakażeniem, u których przebieg choroby wymaga pobytu na oddziale. Szpital w Kędzierzynie-Koźlu znalazł się w trzeciej grupie, dziewięciu w kraju placówek wielospecjalistycznych, gdzie mają trafiać osoby już z rozpoznanym zakażeniem, ale równocześnie wymagające leczenia innych chorób.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Rich Treść komentarza: Nie musiał być agresywny, żeby zabić człowieka Data dodania komentarza: 6.09.2026, 23:34 Źródło komentarza: Rodzice podejrzanego o zabójstwo Diany zabierają głos. Matka: Mam nagrania, syn ma alibi Autor komentarza: Fredi Treść komentarza: A może to jest 15.53? Albo 17.53? Często nie przestawiają godzin i pokazuje czas zimowy. Data dodania komentarza: 6.09.2026, 23:16 Źródło komentarza: Nagranie w sprawie zabójstwa w Kędzierzynie-Koźlu. Monitoring pokazuje mężczyznę o godz. 16.53 Autor komentarza: WoznyInternetu Treść komentarza: Ciekawi mnie czy media, ktore teraz pisza, że Jakub jest podejrzany, tak samo ochoczo będa pisaly artykuly o jego niewinności i oczyszczające go, jeżeli faktycznie okaże siś, że to nie on. Data dodania komentarza: 6.09.2026, 22:22 Źródło komentarza: Rodzice podejrzanego o zabójstwo Diany zabierają głos. Matka: Mam nagrania, syn ma alibi Autor komentarza: WoznyInternetu Treść komentarza: Tablice są widoczne na zdjęciach. Data dodania komentarza: 6.09.2026, 22:18 Źródło komentarza: BMW spłonęło w centrum Kędzierzyna. ZDJĘCIA Autor komentarza: moja koncepcja to Treść komentarza: że młotek i plecak ma już ślady wskazujące... Data dodania komentarza: 6.09.2026, 22:17 Źródło komentarza: Rodzice podejrzanego o zabójstwo Diany zabierają głos. Matka: Mam nagrania, syn ma alibi Autor komentarza: Papi Treść komentarza: Odpiszo, za rok. Data dodania komentarza: 6.09.2026, 21:08 Źródło komentarza: Rodzice podejrzanego o zabójstwo Diany zabierają głos. Matka: Mam nagrania, syn ma alibi
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna